Jeśli jesteście fanami fantasty rodem z lat 80. i 90. to Deathstalker jest tytułem przeznaczonym dla Was. Tak więc szlifujcie miecze i nacierajcie mięśnie oliwką, gdyż nowy tytuł już na horyzoncie.
Steven Kostanski, twórca kultowego Psycho Goreman, powraca tej jesieni z horrorem fantasy Deathstalker. Reboot klasyka Rogera Cormana trafi do kin 10 października dzięki Shout! Studios, a świeżo udostępniony zwiastun zapowiada festiwal gore, potworów i ręcznie robionych efektów specjalnych. Tak więc tutaj będzie nieco brutalniej, aniżeli w Conanie.
Film Deathstalker mocno czerpie z estetyki lat 80. – Kostanski sięga po kostiumy, animację poklatkową i charakteryzację rodem z VHS-owych klasyków. W obsadzie znalazł się także Patton Oswalt, który podkłada głos dobrotliwemu czarodziejowi o wdzięcznym imieniu Doodad. Produkcja do tego, jak widać po zwiastunie, wydaje się nieco kiczowata. Tak więc fani niskobudżetowych produkcji… będą zadowoleni.
W tytułową rolę nieustraszonego barbarzyńcy wciela się Daniel Bernhardt (John Wick, Nikt), który przypadkowo zdobywa przeklęty amulet i staje się celem pradawnej magii. Na jego drodze stają Dreadici – tajemnicza armia zwiastująca powrót Nekromemnona, legendarnego czarnoksiężnika. W świecie chaosu i brutalności Deathstalker musi podjąć niebezpieczną wyprawę, by zdjąć klątwę i uratować królestwo Abraxeon.
Deathstalker obiecuje być czymś więcej niż nostalgicznym hołdem dla tanich produkcji fantasy – to pełnokrwista, autorska wizja kina przygodowego z domieszką groteskowego humoru i litrami sztucznej krwi. Jeśli Psycho Goreman był dla Ciebie jazdą bez trzymanki, ten film zapowiada się na równie szaloną, jeszcze bardziej widowiskową podróż.
Źródło: bloody-disgusting.com / ilustracja wprowadzenia: materiały prasowe
Geek i audiofil. Magister z dziennikarstwa. Naczelny fan X-Men i Elizabeth Olsen. Ogląda w kółko Marvela i stare filmy. Do tego dużo marudzi i słucha muzyki z lat 80.