Okazuje się, że każdy kraj ma swój Smoleńsk. Film Melania najwidoczniej reprezentuje ten nurt w Stanach Zjednoczonych. Otóż dokument o Pierwszej Damie USA goni nasz rodzimy Smoleńsk w kategorii najgorszego filmu.
Dokument Melania, poświęcony Melanii Trump, zanotował jeden z najbardziej skrajnych odbiorów krytycznych w ostatnich latach. Produkcja, która zadebiutowała w amerykańskich kinach w miniony weekend, znalazła się w ścisłej czołówce najgorzej ocenianych filmów w historii serwisu IMDb. To całe 1,3/10 depcze po piętach naszej ikonie kinematografii jaką jest Smoleńsk.
Na Rotten Tomatoes film uzyskał 10% pozytywnych recenzji od krytyków, przy jednoczesnym wyniku 99% po stronie widowni. Metacritic pokazuje jeszcze większy rozdźwięk: 7/100 od krytyków i 1,3/10 od użytkowników. Najbardziej uderzające są jednak dane z IMDb, gdzie średnia ocen plasuje Melanię obok takich tytułów jak Foodfight!, Saving Christmas czy Smoleńsk filmów powszechnie uznawanych za skrajnie nieudane.
Różnice pomiędzy platformami wynikają częściowo z ich polityki recenzenckiej. IMDb i Metacritic nie wymagają potwierdzenia obejrzenia filmu, co sprawia, że oceny mogą pełnić funkcję wyrazu sprzeciwu politycznego lub ideologicznego, niezależnie od faktycznej jakości produkcji. Rotten Tomatoes stosuje natomiast system „zweryfikowanych recenzji”, oparty na potwierdzeniu zakupu biletu. W praktyce oznacza to, że widownia, która decyduje się na seans dokumentu o Melanii Trump, najczęściej należy do grupy już przychylnie nastawionej do bohaterki filmu.
W pierwszy weekend Melania zarobiła około 7 milionów dolarów, wyraźnie przekraczając wcześniejsze prognozy (3–5 mln). Jak na dokument jest to jeden z lepszych wyników ostatnich lat. Jednocześnie należy uwzględnić skalę inwestycji: Amazon zapłacił około 40 milionów dolarów za prawa do filmu i kolejne 35 milionów na jego promocję. W tym kontekście sukces kasowy okazuje się względny i trudny do uznania za realny zwrot z inwestycji.
Analitycy zakładają, że film może być silnie „front-loaded”, czyli oparty głównie na zainteresowaniu najbardziej zaangażowanej grupy odbiorców w pierwszych dniach wyświetlania. Brak pozytywnego odbioru krytycznego oraz niskie oceny użytkowników na części platform mogą ograniczyć potencjał długofalowy produkcji.
Źródło: forbes.com / ilustracja wprowadzenia: materiały prasowe
Geek i audiofil. Magister z dziennikarstwa. Naczelny fan X-Men i Elizabeth Olsen. Ogląda w kółko Marvela i stare filmy. Do tego dużo marudzi i słucha muzyki z lat 80.