Jeśli stęskniliście się za światem lotnictwa i odrzutowców z Tomem Cruisem w roli głównej, mamy dla was dobre wieści. Prace nad filmem Top Gun 3 nadal trwają, a jego producent udzielił kolejnej aktualizacji na temat projektu.
Jerry Bruckheimer to jeden z najlepszych hollywoodzkich producentów, który na swoim koncie ma takie przeboje jak Piraci z Karaibów, Bad Boys, CSI, Skarb narodów i wiele, wiele innych. Na tej liście znalazł się także film, który w 2022 roku miał według wielu osób uratować branżę, czyli Top Gun: Maverick. Teraz, po kilku latach od jego premiery, dowiedzieliśmy się nowych informacji na temat jego sequela.
Po tym, jak Top Gun: Maverick okazał się ogromnym sukcesem krytycznym i komercyjnym, zarabiając prawie 1,5 miliarda dolarów w kinach i zdobywając nominację do Oscara, nie czekano długo na rozpoczęcie prac nad kontynuacją. Do tej pory wciąż nie wiele wiemy jednak o tym projekcie. Christopher McQuarrie i Ehren Kruger mają powrócić jako współautorzy scenariusza. Teraz otrzymaliśmy w końcu nowe wieści na jego temat.
Podczas wywiadu dla Entertainment Tonight, producent Jerry Bruckheimer zapytany, czy wcześniej powstanie Top Gun 3, czy Piraci z Karaibów 6 zdradził, że scenariusz pierwszego z filmów powinien być wkrótce ukończony.
Myślę, że to wyścig łeb w łeb między tymi dwoma projektami, więc zobaczymy. Na ten moment Top Gun jest minimalnie z przodu, ale tylko odrobinę. Wkrótce spodziewamy się gotowego scenariusza.
Oczekuje się, że w Top Gun 3 powrócą Tom Cruise jako Maverick, Miles Teller jako Rooster oraz Glen Powell jako Hangman. Nie wiemy jednak, co z innymi członkami obsady poprzedniej części. Z niepotwierdzonych informacji, Joseph Kosinski jest brany pod uwagę jako reżyser. W przeprowadzonym jakiś czas temu wywiadzie, uchylił on rąbka tajemnicy na temat fabuły, mówiąc, że film pokaże Mavericka przeżywającego „kryzys egzystencjalny”, a także zasugerował, że może to być jego ostatnia misja:
Myślę, że znaleźliśmy sposób, by to zrobić — nie tylko pod względem skali tego, co proponujemy, ale także samej idei opowiadanej historii. Myślimy o czymś znacznie większym niż… To naprawdę egzystencjalny kryzys, który przechodzi Maverick, i jest on czymś znacznie większym niż on sam. Właściwie… staram się to opisać, nie zdradzając zbyt wiele. [Śmiech.] To pytanie egzystencjalne, z którym Maverick musi się zmierzyć — coś, co sprawiłoby, że Maverick poczułby się mały, przynajmniej w kontekście tego filmu, w porównaniu z tym, o czym mówimy.
Po ponad 30 latach w służbie amerykańskiej marynarki wojennej Pete "Maverick" Mitchell jest tam, gdzie powinien być - na szczycie. Jest mistrzowskim pilotem, testującym najnowocześniejsze maszyny. Kiedy staje na czele pilockiej spec-grupy szkolącej jej uczestników do udziału w misji, jakiej dotąd nie było, przychodzi mu spotkać się z porucznikiem Bradleyem Bradshawem o kryptonimie "Rooster", synem jego przyjaciela oficera Nicka Bradshawa, kryptonim "Goose", który przed laty zginął podczas jednej z misji.
Maverick musi stawić czoła niepewnej przyszłości oraz duchom przeszłości. Mierzy się ze swymi lękami i demonami, czego kulminacją będzie ostateczne poświęcenie tych, którzy zostaną wybrani do misji.
Źródło: Screen Rant / ilustracja wprowadzająca: materiały prasowe
Miłośnik filmów, kultury japońskiej, Marvela i wszelkiej maści science-fiction. Autor bloga Z innego świata.