Choć Podlasie zbiera falę krytyki, jego gwiazda nie ma wątpliwości - film spełnia swoją rolę. Artur Barciś otwarcie stanął w obronie produkcji, podkreślając, że nie rozumie negatywnych opinii.
Najnowsza komedia Łukasza Kośmickiego od momentu premiery budzi skrajne emocje. Podlasie, będące rozwinięciem świata znanego z Nic na siłę, nie zdobyło uznania większości krytyków. Jednocześnie coraz głośniej wybrzmiewają głosy tych, którzy widzą w filmie coś więcej niż tylko lekką, niewymagającą rozrywkę. Wśród nich jest Artur Barciś, który nie tylko wystąpił w produkcji, ale również aktywnie broni jej przed falą krytyki.
Artur Barciś jasno zaznaczył, że nie zgadza się z dominującą narracją wokół filmu. Aktor powołał się m.in. na pozytywną recenzję Justyny Bryczkowskiej z portalu kultura.gazeta.pl, która podkreśla, że Podlasie nie aspiruje do bycia czymś więcej niż lekką komedią. I właśnie w tym - zdaniem zarówno recenzentki, jak i samego aktora - tkwi sedno nieporozumienia. Film od początku miał być farsą, opartą na prostym humorze, przerysowanych postaciach i nieskomplikowanej fabule. Dla części widzów to zaleta, dla innych - powód do krytyki.
"Podlasie" to ciepła komedia o miłości, rodzinie i wspólnocie. W dniu ślubu Haliny i Jana problemy finansowe seniorki stawiają uroczystość pod znakiem zapytania. Zżyta lokalna społeczność jednoczy siły, wykorzystując sprytne, choć ryzykowne pomysły by wspomóc Halinę, zamieniając codzienne potknięcia we wspólne przygody i udowadniając, że w małej podlaskiej miejscowości największą siłą są solidarność, przyjaźń i poczucie humoru.
Źródło: facebook.com / ilustracja wprowadzenia: fot. Anna Włoch
Geek i audiofil. Magister z dziennikarstwa. Naczelny fan X-Men i Elizabeth Olsen. Ogląda w kółko Marvela i stare filmy. Do tego dużo marudzi i słucha muzyki z lat 80.