Movies Room - Najlepszy portal filmowy w uniwersum

Planet of Lana 2: Children of the Leaf – recenzja gry, która dojrzewa razem z bohaterką

Autor: Mateusz Chrzczonowski
7 kwietnia 2026
Planet of Lana 2: Children of the Leaf – recenzja gry, która dojrzewa razem z bohaterką

O Planet of Lana usłyszałem jeszcze przed premierą pierwszej odsłony. Już wtedy zauroczył mnie cudowny styl graficzny i przyjemna muzyka, która towarzyszyła prezentowanemu zwiastunowi. Mimo wszystko jakoś nie przekonała mnie formuła prostej platformówki. Dopiero premiera dwójki nakłoniła mnie, aby dać produkcji szansę. A teraz żałuję tylko, że nie sięgnąłem po grę wcześniej. To piękna przygoda – mimo krótkiego gameplayu potrafi zachwycić, a nawet zagrać na emocjach. Czy dwójka też trzyma poziom? Zapraszam do recenzji.

Za Planet of Lana 2: Children of the Leaf, tak jak za pierwszą część, odpowiada szwedzkie studio Wishfully, które w swoim dorobku ma tylko tę serię. I tak jak wydana w 2023 roku Planet of Lana była tylko takim testem, niewykorzystującym w pełni potencjału deweloperów, to właśnie sequel pokazuje, co tak naprawdę potrafią. Oryginalna odsłona była naprawdę udanym debiutem – fantastycznie wypadała tam przede wszystkim relacja między główną bohaterką, Laną, a jej małym, kotowatym, ale też inteligentnym towarzyszem, Mui. To ich współpraca umożliwiała przemierzanie świata oraz pokonywanie przeszkód. Wrażenie robił również sam pomysł na świat – oglądaliśmy zieloną, ale obcą planetę, która musiała zmierzyć się z robotycznymi najeźdźcami. Wszystko napędzała przede wszystkim rodzinna tragedia oraz determinacja Lany, która wtedy była zaledwie dzieckiem.

Kilka lat to szmat czasu

Z sequelami, jak pewnie dobrze wiecie, bywa różnie. Raz twórcy chcą powtórzyć sukces jedynki, dlatego nie zmieniają praktycznie nic i liczą, że kontynuacja również przyciągnie do siebie ludzi. Wtedy jednak często przychodzi rozczarowanie. Z drugiej strony są twórcy, których sukces oryginalnej odsłony determinuje do dalszego rozwoju. Dzięki temu dostarczają odbiorcom tytuł lepszy, większy i bardziej dopracowany. I całe szczęście, że tym razem mamy do czynienia z drugim przypadkiem.

Pierwsza odsłona Planet of Lana była dobrą produkcją, ale powtarzalne mechaniki w żaden sposób by się tu nie obroniły. Do tego bardzo szczątkowa fabuła pewnie tylko zdenerwowałaby graczy, którzy czekali na rozwinięcie tych skrawków opowieści z gry wydanej 3 lata temu.

Sceeen z gry Planet of Lana 2: Children of the Leaf 

Planet of Lana 2 prezentuje wydarzenia dziejące się kilka lat po wydarzeniach z jedynki. Świat zdaje się żyć w niemal idealnej harmonii z robotami, które stały się sprzymierzeńcami ludzi. Dzięki nim mieszkańcy mogą rozbudowywać swoje osady i sprawniej pracować. W tym idyllicznym krajobrazie pojawia się jednak skaza, gdy w okolicę wioski Lany i jej siostry przybywa inny klan. Ten – jak się okazuje – o wiele bardziej wyeksploatował robotycznych przybyszów, dzięki czemu ich technologia osiągnęła zupełnie inny poziom.

Mała siostra Lany, nieświadoma ryzyka, dotyka jakiegoś radioaktywnego odpadu pozostawionego przez przybyszy, przez co zapada na groźną chorobę. Lana dostaje zadanie, aby odnaleźć trzy rzadkie składniki lekarstwa rozsiane po zróżnicowanych regionach. Pomysł bardzo oklepany, ale nie to jest tu najważniejsze.

Lana i Mui – na piechotę przez góry, lasy

Najlepiej wypada tu eksploracja i odkrywanie nowego oblicza świata. Przez te kilka lat sporo się tu pozmieniało. Klan przewodzony przez tajemniczego proroka bardzo szybko nauczył się korzystać z nowej technologii. Zbudowali potężne kopalnie, zaczęli wydobywać minerały, z których następnie wytwarzają elektryczność do zasilania dużego miasta. Podczas gry podziwiamy więc piękne krajobrazy, stopniowo skażane przez postęp.

Sceeen z gry Planet of Lana 2: Children of the Leaf 

W Planet of Lana 2 odwiedzamy naprawdę zróżnicowane obszary, które ponownie prezentują się fantastycznie w tej pastelowej, ręcznie rysowanej oprawie. Możemy podziwiać widowiskowy region górski pokryty śniegiem, tereny wodne i podwodne – tak, mamy możliwość zanurzenia się w odmęty głębin – a także dzikie tereny leśne. Przy okazji napotykamy potężne kopalnie, zmechanizowane fabryki oraz rozległe miasto nafaszerowane technologią. To wszystko przemierza się i podziwia z ogromną przyjemnością.

Duża w tym zasługa fenomenalnej muzyki przygotowanej przez Takeshiego Furukawę, czyli kompozytora odpowiedzialnego za pierwszą odsłonę, a z innych produkcji na przykład za fenomenalne The Last Guardian. Warstwa muzyczna ponownie zachwyca – dostajemy znane motywy w nowej aranżacji, ale też kilka zupełnie nowych brzmień. Aż chce się na chwilę zatrzymać i wsłuchać w te porywające dźwięki orkiestry symfonicznej.

Takiej współpracy próżno szukać gdzie indziej

A jak wypada gameplay? Tu również jest o wiele lepiej niż w pierwszej odsłonie. Oryginał miał bardzo proste mechaniki, które – mimo że gra trwała jakieś 4 godziny – zaczynały się nudzić. W kontynuacji twórcy postanowili pokombinować, by dać nam większe urozmaicenie oraz choć odrobinę wyzwania. Dużą zmianą jest możliwość wskazywania analogiem naszemu Mui dowolnego miejsca na ekranie, a nie tylko najbliższego otoczenia, jak było to wcześniej. Nasz kotowaty przyjaciel nauczył się też nowych sztuczek. 

Może wspólnie z nami przejmować kontrolę nad robotycznymi przeciwnikami i wykorzystywać ich do utorowania sobie przejścia. Z czasem okazuje się, że możemy przejmować też kontrolę nad żywymi stworzeniami. W ten sposób pokierujemy na przykład małą rybką, która pluje atramentem, ukrywając nas przed wrogami. Albo małą, puchatą kulką, zostawiającą łatwopalny ślad, który pozwala spalać przeszkody po połączeniu z ogniem.

Sceeen z gry Planet of Lana 2: Children of the Leaf 

Wszystko, tak samo jak wcześniej, opiera się na współpracy Lany i Mui. W zmechanizowanych lokacjach musimy zsynchronizować ruchy Mui, która może zakłócać roboty i wyłączać kamery, z Laną, która w krótkim oknie czasowym musi przecisnąć się dalej.

W grze są też sekwencje zręcznościowe, w których musimy szybko pokonać trasę z przeszkodami. Pomaga w tym większa mobilność Lany – może szybciej biegać oraz wykonywać ślizgi. Sekwencje nie powinny nikomu sprawić trudności. Podobnie jest z zagadkami środowiskowymi – są na tyle logiczne, że sam może dosłownie dwa razy musiałem się chwilę zastanowić, co zrobić. Nie ma tu więc większego wyzwania, ale z drugiej strony nie musicie się martwić, że doznacie frustracji.

Sequel, do którego nie można się przyczepić?

Podsumowując, Planet of Lana 2: Children of the Leaf to sequel idealny, który w każdym elemencie poprawił się przynajmniej o jeden poziom. Najlepiej będę wspominał rozwój fabuły, bo jedynka ledwo co nakreśliła świat przedstawiony, a tutaj dostaliśmy potężną dawkę wydarzeń oraz wyjaśnień, w tym naprawdę ciekawe retrospekcje.

Gameplay przeszedł sporą metamorfozę, przez co gra nie nudzi ani przez chwilę. No i ta genialna oprawa audiowizualna, która nie pozwala oderwać się od ekranu. Jedynym minusem może być brak wyzwania – choć pojawia się tu sporo ciekawych rozwiązań, trudno nazwać je wymagającymi. Zdecydowanie polecam. Naprawdę warto poznać tę oryginalną perełkę.

Testowane na Nintento Switch 2.

Grę otrzymałem do wydawcy, ale nie miało to wpływu na ocenę.

Ilustracja wprowadzająca: materiały prasowe

media-librarytzxp22
media-libraryWOVvt2
media-libraryYsGHQT
media-libraryyRg1Ah
media-librarygcV5XV
media-libraryelnxhH
media-libraryCWFcPS
media-libraryuH4Axd
media-libraryvDFrFu
media-librarytlzCOp
Chcesz nas wesprzeć i być na bieżąco? Obserwuj Movies Room w google news!

Mateusz Chrzczonowski

Redaktor prowadzący działu gier
Mateusz Chrzczonowski

Gra więcej, niż powinien. Od czasu do czasu obejrzy jakiś film, ale częściej sięgnie po serial w domowym zaciszu. Niepoprawny fanatyk wszystkiego, co pochodzi z Kraju Kwitnącej Wiśni. | [email protected]

Komentarze (0)
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.

Ocena recenzenta

85/100

Piękna, ręcznie rysowana oprawa graficzna 

Fenomenalna muzyka budująca klimat 

Dużo lepiej rozwinięta fabuła niż w pierwszej części 

Urozmaicony i bardziej rozbudowany gameplay 

Świetna współpraca Lany i Mui 

Zróżnicowane i zapadające w pamięć lokacje 

Zagadki i wyzwania mało wymagające 

Momentami schematyczny wątek fabularny

Movies Room poleca