Barliona. Wirtualny świat pełen potworów, walk, przygód, tajemnic i żądnych wygranej graczy. Ściągają do Barliony milionami, spragnieni tego, co w prawdziwym życiu niedostępne: elfów i magii, krasnoludów i gnomów, smoków i księżniczek oraz niezapomnianych konfrontacji.
Gra w Barlionie stała się tak popularna, że jej uczestnicy decydują się pozostać online całymi miesiącami, nie wracając do świata rzeczywistego – zamknięci w podtrzymujących funkcje życiowe organizmy kapsułach, ścigają się z innymi w levelowaniu postaci, zdobywaniu osiągnięć i stawaniu się coraz ważniejszymi figurami rozgrywki. Bo w Barlionie wszystko jest dozwolone. Na doznania fizyczne założone są filtry doznań: każdy cios, potknięcie, rana odbierane są przez graczy tak, jakby rozgrywały się na ekranie monitora: zupełnie bez bólu.
Ale od każdej zasady są wyjątki. Dla pewnej grupy graczy Barliona zamieniła się w piekło. To przestępcy, zesłani tam w ramach odbywania kary. Ich filtry doznań są wyłączone. Odczuwają wszystko tak, jak w realu. I nie szukają złota, smoków ani innych skarbów. Chcą tylko przetrwać tę wirtualną katorgę. Przetrwanie – oto ich prawdziwa misja.
Główny bohater został skazany na osiem lat więzienia za nieumyślnie popełnione przestępstwo. W ramach kary osadzono go w Barlionie. Nie może wybrać sobie postaci – zostaje mu przydzielona postać Szamana rasy ludzkiej, jedna z najmniej popularnych klas. Ma wyzerowane statystyki, musi zaczynać od zera. Nie zna wszystkich reguł, z jakich może korzystać – świat więźniów w Barlionie wygląda zgoła inaczej niż świat regularnych, pozostających na wolności graczy.
Czy uda mu się przetrwać? Czy poradzi sobie z panującymi z wirtualnych więzieniach złem i przemocą? O tym przeczytacie w powieści LitRPG Wasilija Machanienki: Droga Szamana. Etap 1: Początek.
Źródło: informacja prasowa
Interesuję się literaturą, z dużym naciskiem na fantastykę. Robiłam konwenty, dłubię na portalach. I dużo piszę o dinozaurach. Możecie mnie poczytać w różnych miejscach, ostatnio na blogu MatkaPrzełożona.wordpress.com