Sadie Sink skomentowała finałowe wydarzenia z serialu Stranger Things. Odtwórczyni roli Max przedstawiła własną interpretację dotyczącą ostatecznego losu Jedenastki.
Czy Jedenastka przeżyła finałowe wydarzenia Stranger Things? Twórcy serialu w ostatnim odcinku celowo pozostawili widzom otwarte pole do interpretacji i przedstawili dwie wersje losu bohaterki. W pierwszej z nich, Jedenastka aka Jane Ives-Hopper decyduje, że jedynym wyjściem zakończenia programu eksperymentów medycznych jest poświęcenie swojego życia i pozostanie po eksplodującej Drugiej Stronie. Alternatywną wersję przedstawia Mike, który uważa, że Nastka sfingowała swoją śmierć przy pomocy iluzji Kali, wymknęła się z bazy wojskowej i ukrywa się poza USA. Prawdziwy los Nastki znać mają tylko trzy osoby na świecie: twórcy serialu Matt Duffer i Ross Duffer oraz odtwórczyni roli Millie Bobby Brown.
Sadie Sink, która od drugiego sezonu wcielała się w postać Max, jako jedna z pierwszych gwiazd hitu Netflixa skomentowała teorie dotyczące ostatecznego losu postaci Jedenastki. Okazuje się, że Amerykanka nie należy do ruchu “I believe” jak bohaterowie serialu. Gwiazda Stranger Things w talk show Jimmiego Fallona stwierdziła, że jej zdaniem Jedenastka zmarła, a alternatywna interpretacja przedstawiona w ostatnich scenach przez Mike’a jest próbą poradzenia sobie z jej śmiercią. Sink dodała również, że wersja, w której Nastka umiera jest jej zdaniem mocniejsza.
Myślę, że nie żyje. Nie wiem. To jakaś kontrowersyjna opinia? Uważam, że historia Mike’a to ostatnia, finalna historia. Żegnają się z dzieciństwem, a to jest ostatnia opowieść. I tyle. To pewnego rodzaju mechanizm radzenia sobie ze stratą. Myślę, że to jest mocniejsze, co nie? To moja interpretacja.
Nowe odpowiedzi na temat ostatecznego losu Jedenastki oraz scenariuszowych dylematów ma przynieść zapowiedziany przez Netflix dokument Ostatnia przygoda: Jak powstawało Stranger Things 5. Jego premierę zaplanowano na 12 stycznia 2026 roku.
Kontakt: [email protected] Twitter: @KonStar18