Dobre horrory na Netflix, które warto obejrzeć | TOP 30

Najlepsze horrory na Netflix… Ciarki przechodzą już na samą myśl o nich, ale filmy grozy wybrać jednak trzeba. Tym bardziej teraz, kiedy rzeczywistość za oknem jest równie przerażająca. Przedstawiamy, więc listę trzydziestu strasznych, przerażających i niepokojących widza celuloidowych (wróć, teraz to cyfrowych raczej) straszydeł, które z przyjemnością możemy polecić do obejrzenia na dostępnym w Polsce serwisie streamingowym.

Żyjemy zresztą w bardzo ciekawym czasie dla horrorów – ten gatunek jest rewitalizowany, miesza się z innymi, a młode pokolenie filmowców poszukuje własnych środków wyrazu i ucieka od typowych „straszaków” na rzecz komentarza społecznego.  O tym gatunku powstają prace naukowe, a reżyserzy traktują go jako bojowy sprawdzian. Niepokój, mroczny klimat, dreszcze, komentarz społeczny – tworząc listę o najlepszych horrorach na Netflixie braliśmy pod uwagę te elementy, które czynią film ciekawy. I uwierzcie, streamingowy gigant ma sporo do zaoferowania tym, którzy lubią lub chcą się bać. Opętane lalki, azjatyckie duchy, istoty z piekła rodem, psychopaci, seryjni mordercy, zombiaki i wiele, wiele innych rzeczy czeka, by podnieść wam ciśnienie i w dyskomfort.

Zobacz również:

Dobre komedie na Netflix! Śmieszne i polecane! [TOP 30]


30. Annabelle (2014), reż. J.R. Leonetti

Najlepsze horrory na Netflix zaczynamy od spin-offu z uniwersum Obecności. Nie jest to jakoś wybitnie odkrywczy film grozy, jednak ma pewien urok i poprawnie idzie po ścieżce oraz schematach wyznaczonych przez czołowe produkcje gatunku. Opowiada oczywiście o początkach złowrogiej tytułowej lalki, która staje się bramą dla złowrogiej demonicznej istoty.

29. Escape Room (2019), reż. A. Robitel

Kolejna porządna produkcja, która nie wychodzi ponad przeciętność, ale nie można powiedzieć, że nie jest to dobry przestawiciel kina gatunkowego. To historia, w której sześcioro nieznanych sobie ludzi zostaje uwięzionych w tytułowym escape roomie. Bohaterowie, aby przeżyć muszą nauczyć się współpracować ze sobą.

Redaktor

Z wykształcenia polonista i kulturoznawca. Stworzyły go filmy, może go też zabiją.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

NN pisze:

Jak to się dzieje że lśnienie zawsze jest tak wysoko w rankingach?
Przecież to gniot.
Gra aktorska to jakaś pomylka
Nawet Nikolson się nie popisał o Duvall lepiej nie wspominać.

King zwyczajnie nie ma szczęścia do ekranizacji swoich powiesci

elemelek pisze:

sam jesteś gniot i nikt nie ma pretensji. nie znasz się więc lepiej zamilcz.

Jan pisze:

Oczywiście że to gniot. Sam King tak twierdził ale wy znawcy wiecie lepiej. Przypominacie mi tych wszystkich z Bożej łaski artystów podążających z swoimi guru jak stado baranów. Widać to szczególnie w galeriach sztuki. Potraficie się podniecać bananem przyklejonym do ściany bo wmówiono wam że to sztuka wysokich lotów albo znawców mody. Z resztą nie raz was ośmieszali 🙂

Jan pisze:

Ja też nie rozumiem fenomenu tego filmu.

Franio Kiwandrzero pisze:

Serio? Każdy z tych filmów, to gówno. Nuda. Doceniam kunszt Nicholsona, ale Lśnienie to nudny, przestarzały syf. Pozostałe są takimi horrorami, jak widok sali sejmowej: trochę straszne, trochę rubaszne, mocno żenujące, nudne i przewidywalne.

Roshi_Stce pisze:

Już wiem że ten artykuł to ściema. Jak film „Death Note” jest horrorem i to dobrym to ja nie chce wiedzieć jakie filmy uważa za złe. Death Note (film) nie trzyma się materiału źródłowego, postacie są przedstawione bardzo źle odwzorowane, fabuła w filmie jest zerowa w porównaniu do mangi i anime. Dziękuję nie pozdrawiam…

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?