Recenzja Spider-Man: Miles Morales. Marvel i PS5 czyli epickie wejście nowej generacji!

Na premierę konsoli PlayStation 5 Sony przygotowało kilka ekskluzywnych tytułów. Najbardziej obiecująco zapowiadał się Spider-Man: Miles Morales, czyli sequel bardzo dobrze przyjętego tytułu z 2018 roku. Chociaż gra będzie miała premierę również na PS4, nam udało się ją ograć już na PlayStation 5. Szczerze? Nie mogłem wymarzyć sobie lepszego powitania z konsolą nowej generacji od Sony!

Efekt współpracy studia Insomniac Games z Marvelem zaowocował w 2018 roku jedną z najlepiej ocenianych gier generacji. Spider-Man: Miles Morales to kontynuacja fabuły z poprzedniej części, chociaż w filmowym żargonie bardziej pasowałoby tutaj określenie spin off niż sequel. Akcja nowego tytułu od Sony wprawdzie rozgrywa się po wydarzeniach z Marvels Spider-Man jednak już od samego początku dane jest nam sterować Moralesem, którego przygoda rozkręca się, kiedy Peter Parker robi sobie wakacje od pajęczego wdzianka. Po pierwszych zapowiedziach gry fani nie wiedzieli do końca, czy mogą się spodziewać pełnoprawnej gry, czy tylko krótkiej historyki mogącej być równie dobrze DLC dla hitu z 2018 roku. Rozwiewając wątpliwości, mogę śmiało napisać, że Spider-Man: Miles Morales to przygoda na kilkanaście godzin z masą aktywności pobocznych i nowym wachlarzem umiejętności bohatera. Może nie jest to produkcja oferująca tak długą kampanie jak Marvels Spider-Man, a bardziej samodzielny dodatek, który da graczom szereg nowych aktywności na mapie i równie wciągającą fabułę!

Podobnie jak dotąd jest – to sformułowanie może paść w tej recenzji niejednokrotnie, jednak traktujcie je jako – dobrze jak wcześniej. Zaczynając od fabuły, która jak wcześniej dała nam historię godną blockbustera rodem z Marvel Cinematic Universe, możecie być przekonani, że i teraz nie brakuje plot twistów i sekwencji, po których szczękę będziecie zbierać z podłogi. Przygoda Milesa Moralesa jest niesamowicie dynamiczna, a intryga spleciona misternie niczym hmm… pajęcza sieć! Wszystko to zwieńczone jest znakomitym finałem, o którym rzecz jasna nie będę się rozpisywał. Chapeau bas dla scenarzystów z Insomniac, którymi powinni zainteresować się włodarze Marvel Studios!

No dobra, fabuła jest na wysokim poziomie, ale to było do przewidzenia, tak jak i wiele podobieństw do poprzednich przygód pająka. Jakie są więc różnice?

  • Nowe drzewko umiejętności pozwalające na rozwój nowych zdolności bohatera.
  • Nowe kostiumy i modyfikacje.
  • Dwa tryby –  stałe 60 FPS – na którym widać niestety spadek jakości tekstur oraz 30 FPS, z ray-tracingiem i pełnym 4K. Osobiście polecam bardziej drugą opcję, dzięki której eksploracja miasta serwuje obłędne wrażenia wizualne.
  • Nieco okrojona mapa.
  • Tworzenie własnych bitów. Miles to muzykalny chłopak i lubi tworzyć własne kompozycje. Czy sprawi to frajdę graczom? Myślę, że traktować należy to bardziej jako ciekawostkę niż funkcje, w którą zagrywać będziecie się nocami.
  • Nowy system wykonywania misji pobocznych zlecanych przez specjalną aplikację. Sprowadza się to jednak zawsze do dość powtarzalnych kopanin, które nie są powiązane z fabułą.
  • Nowy soundtrack, który katować będę jeszcze długo po przejściu gry.
  • Ho ho ho, it’s Christmas time!

Nowego Spider-Mana możemy śmiało nazwać grą nowej generacji, jednak powiedzmy sobie szczerze, że to dopiero przedsmak tego, co przyniesie przyszłość. Podczas rozgrywki konsola pracowała bardzo cicho, a ładowanie trwało tak krótko, że nie zdążyłbym nawet powiedzieć słowo loadimg. Bardzo fajny feeling daje gra nowym kontrolerem DualSense, który zaskakuje efektami wibracji rozłożonymi na całym padzie.

Spider-Man: Miles Morales to audiowizualny majstersztyk. Czy można było sobie wymarzyć lepszy tytuł startowy na konsole nowej generacji? Nie! Jedyne czego brakuje nowemu Pająkowi to dłuższej fabuły i nowych regionów do eksploracji, które zamiast zostać dodane, zostały odjęte. Największym minusem gry będzie bez wątpienia jej cena, która raczej nie jest adekwatna do długości rozgrywki. Czy warto więc sięgnąć po pierwszy tytuł ekskluzywny na PS5? Jeśli chcecie zobaczyć najlepszy blockbuster tego roku i zasiąść do największej wizualnej uczty, to zdecydowanie tak! Recenzja Spider-Man: Miles Morales!

Ilustracja główna: Sony

Redaktor naczelny

Założyciel i właściciel Movies Room. Z wykształcenia prawnik i certyfikowany mediator sądowy . Redaktor naczelny, grafik i account manager. Gustuje w kinie rozrywkowym jak i w filmach, po których psychikę trzeba zbierać z podłogi. Fan Batmana, Dartha Vadera, Geralta z Rivii i innych "bad-assów" popkultury.

Odpowiedzialny za koordynacje zespołu, public relations, marketing oraz publicystykę wszystkich działów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?