R.A. Lafferty – Najlepsze opowiadania – recenzja książki

Fani klasycznej i solidnej fantastyki mogą polegać na wydawnictwie MAG. Wydawca ten dobiera tytuły nie tylko ze względu na chęć przyciągnięcia czytelników spragnionych znanych tytułów, ale i poprzez filtr wartości historycznej dla gatunku. R.A. Lafferty i jego Najlepsze opowiadania to antologia niecodzienna również dla czytelnika, któremu wydaje się, że jest starym wyjadaczem i nic go nie zaskoczy. Raphael Aloysius Lafferty, spośród całej gildii magów pióra, jest tym, który tworzy jedne z najbardziej szalonych zaklęć i inspiruje wielu mu podobnych, choć sam nie dostąpił chwały.

Lafferty lubuje się w alternatywach historycznych, pisanych oczywiście w swoim stylu. To nie naukowe rozważania, a ironiczne komentarze, wręcz luźne założenia na temat losów świata. Królowa międzymiastowa to opowieść o tym, jak wyglądałaby Ameryka, gdyby zamiast samochodów rolę głównego środka transportu przejęły tramwaje. Szalona myśl? Może i tak, ale jakże arkadyjska. Z kolei w Tak oto krzyżuje szyki Karolowi Wielkiemu autor świetnie bawi się konwencją podróży w czasie i majstrowaniu przy nich. Ta strona twórczości pisarza to jednak nie wszystko, co ma do zaoferowania.

Autorska oryginalność jest potężnym atutem, ale niekiedy bywa utrudnieniem. Lafferty lubuje się w sztukaterii swych opowiadań, w której pojawia się przedziwny humor i sporo groteski. Selenowe duchy lat 70. XIX-wieku, z kronikarską narracją o prehistorii kinematografii, trochę kpiące ze złotej ery Hollywood czy Podróż w blaszanej puszce, potępiające konsumpcjonizm i politykę wielkich korporacji, zanim stało się to modne, to świetne tego przykłady. Co nie oznacza, iż można odmówić im wartości, choć element fantastyczny jest tu mniej istotny. U Lafferty’ego zresztą stanowi on narzędzie. Ot opowiadanie Dziewięćset babć to awanturnicza space opera, ale tylko z pozoru.

R.A. Lafferty to pisarz, którego nie sposób porównać z nikim innym. Z kolei jego wpływy widać u wielu i dziwić może, że idący jego śladem są o wiele bardziej znani od niego. Może wynika to z tego, że pisarz ten jest twórcą pewnych zabiegów literackich wciąż zbyt surowych dla masowego czytelnika? To tak, jak z prekursorami rocka, których nazwiska przyćmione zostały przez późniejsze gwiazdy. Choć technicznie jego twórczość jest bez zarzutu, to snute przez niego opowieści wydają się szkieletami, na których inni zbudowali swoje światy.

Zerkając na spis treści Najlepszych opowiadań, zauważyłem ciekawe zjawisko. Zwykle przedmowy innych autorów pojawiają się na początku konkretnego dzieła, ewentualnie rozgraniczają większe rozdziały. Tu pojawiały się one co opowiadanie. A biorąc pod uwagę, iż Lafferty nie był mistrzem pisania długich historii, to sumarycznie stanowią istotną część całości. Ale zanim prychniecie z oburzeniem, wiedzcie, że mówią one sporo o tym nieco ekscentrycznym autorze, a ci, którzy je piszą, to nazwiska jak  Neil Gaiman czy Robert Silverberg. Poszerzają one więc wiedzę nie tylko o autorze, ale też podsumowują nie zawsze jednoznaczne historie.

Najlepsze opowiadania R.A. Lafferty’ego to zbiór nie tylko ciekawy z powodu treści, ale też ich wpływu na innych twórców. Pisarz używający języka dziś dla większości czytelników zbyt ciężkiego, to jeden z najbardziej błyskotliwych twórców klasycznej fantastyki. Nie dokonał przełomu jak Dick, Gibson czy Asimov, niemniej kryjąc się nieco w cieniu był drogowskazem dla wielu kolejnych twórców. Jego bibliografia jest dość obszerna, a od wydania innych pozycji w naszym kraju minęło już trochę czasu, więc gdyby pojawiło się coś jeszcze, to z pewnością warte byłoby to poznania.

Książkę do recenzji dostarczyła księgarnia internetowa Inverso.pl. Najlepsze opowiadania do kupienia dostępne są tutaj.


Okładka książki Najlepsze opowiadania

Autor: R.A. Lafferty
Tytu
ł oryginalny: The Best of R.A. Lafferty
Wydawca: Wydawnictwo MAG 2020
T
łumaczenie: Wojciech M. Próchniewicz
Stron : 372
Ocena: 80/100

Dziennikarz, gitarzysta, miłośnik sztuki wszelakiej. Za autorytety stawiający sobie Alana Moore'a, Jimmy'ego Page'a i Julesa Verne. Osobnika tego można spotkać starówkach miast Rzeczypospolitej, które traktuje jak wehikuł czasu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nowe technologie

Wejdź do świata nowych technologii na: Tech-Room logo
Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?