Na pierwszy rzut oka: 1. sezon Call Me Kat

Obecnie trudno zrobić sitcom, który zadowoli widzów i zdobędzie rzesze fanów. Przyjaciele, Jak poznałem waszą matkę, Parks and Recreation czy The Office to tylko przykłady seriali komediowych, które stały się legendarne i ponadczasowe. Czy nowa propozycja Fox, Call Me Kat, zaskarbi sobie sympatię widzów? Recenzujemy pierwszy odcinek.

Call Me Kat oparto na formacie brytyjskim zatytułowanym Miranda. Główną rolę gra tutaj znana szerszej publiczności z Teorii wielkiego podrywu Mayim Bialik. Co ciekawe aktorka jest również producentem wykonawczym. Podobnie jak jej kolega z obsady wspomnianego wyżej serialu – Jim Parsons. Główną bohaterką komedii jest Kat Silver, singielka, która rezygnuje z pracy jako profesor matematyki i otwiera kocią kawiarnie w swoim rodzinnym mieście. Kat otoczona jest przez współpracowników, matkę oraz przyjaciół. Do miasta wraca również jej znajomy ze studiów, Max.

Zobacz również: Na pierwszy rzut oka: The Serpent – serial o seryjnym mordercy

fot. FOX

Należy wspomnieć, że Kat ma 39 lat, co jej matka ciągle jej przypomina. Przy każdej okazji ich rozmowy toczą się wokół tematu jej zamążpójścia. Główna bohaterka z kolei chce pokazać matce, że nie potrzebny kobiecie jest mężczyzna i gromadka dzieci, żeby wieść szczęśliwe życie, również to zawodowe. Chociaż Kat usilnie próbuje do tego przekonać również nas, łamiąc 4 ścianę (podobnie jak we Fleabag), kiedy na jej horyzoncie pojawia się przystojny Max, coś w niej się zmienia.

Zwracanie się bezpośrednio do widza może być dobrym uzupełnieniem. W Call Me Kat wprowadza dodatkowy element komedii. Zabawne komentarze tytułowej bohaterki rozluźniają atmosferę i sprawiają, że łatwiej jest nam ją poznać. Wszystko pod warunkiem, że nie jest to zabieg, z którym się przesadza. W recenzowanym odcinku może było tego ciut za dużo.

Kat jest bohaterką bardzo pozytywną, uwielbia swoich przyjaciół i jest bardzo pomocna. Niewiele obchodzi ją również zdanie innych osób na jej temat. Wydaje się, że postaci poboczne dobrano idealnie. Jej współpracownicy dobrze uzupełniają Kat. Jej najlepsza przyjaciółka jest jej totalnym przeciwieństwem, jeżeli chodzi o plany życiowe, a mimo to obie bohaterki rozumieją się bez słów.

Zobacz również: Chilling Adventures of Sabrina – recenzja 4. i ostatniego sezonu serialu

fot. FOX

Matka Kat jest wisienką na torcie. Jest między tymi bohaterkami pewna dynamika, którą świetnie się ogląda. Matka wywiera na córce ogromną presję, jeżeli chodzi o zamążpójście, a ta zawsze znajduje jakiś kontrargument. Myślę, że dla Mayim Bialik rola w Call me Kat jest dobrym wyborem po dekadzie w Teorii wielkiego podrywu. Kat jest całkowicie inna niż Amy. Jest bardziej przebojowa, nie boi się podejmować ciężkich decyzji, częściej się uśmiecha i na pewno lepiej ubiera.

Call Me Kat jest typowym sitcomem. Na razie trudno powiedzieć, czy widzowie będą zachwyceni nowym formatem. Na pewno jest to propozycja przyjemna i lekka – taka właśnie powinna być. Call Me Kat bawi widza humorem sytuacyjnym i robi to w sposób bardzo inteligentny. Moją ciekawość wzbudził.

ilustracja wprowadzenia: FOX

Redaktor

Większość wolnego czasu spędza na oglądaniu seriali i pisaniu o nich.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?