Na pierwszy rzut oka: 1. sezon YOU

Penn Badgley wraca do telewizji w głównej roli. Lifetime zaprezentowało pierwszy odcinek YOU, trzymającego w napięciu thrillera, dramatu i opowieści o współczesności w jednym.

YOU oparto na bestsellerowej powieści o tym samym tytule, której autorką jest Caroline Kepnes. Opowiada generalnie o związku dwójki ludzi, którzy poznają się w księgarni. On tam pracuje, ona poluje na książkę, która zmieni jej życie. Joe (Badgley) korzystając ze współczesnych narzędzi, czyli mediów społecznościowych, dowiaduje się najbardziej intymnych szczegółów z życia dziewczyny, w tym jej adres i zaczyna ją śledzić. Chce wykorzystać zdobyte informacje i sprawić, że ta zakocha się w nim bez pamięci, jako w idealnym księciu z bajki.

Zobacz również: Na pierwszy rzut oka: 1. sezon Wanderlust

fot. Lifetime

Całość od pierwszych sekund opatrzona jest komentarzem głównego bohatera. Tak naprawdę wszystkie serialowe wydarzenia opowiedziane są z jego perspektywy. Beck (Elizabeth Lail) nie ma bladego pojęcia, że jest obserwowana w taki sposób, a przecież nie utrudnia tego, ani nowo poznanemu mężczyźnie, ani nikomu innemu – po prostu w internecie udostępnia prawie wszystko. Penn Badgley tą rolą udowadnia, że może zagrać wszystko. Tutaj ma stronę rasowego psychopaty, który upatrzył sobie ofiarę i będzie nią manipulował aż nie osiągnie swojego celu. Drugim jego obliczem jest troskliwy sąsiad, który zajmuje się chłopcem, kiedy ten nie ma się gdzie podziać. Otrzymujemy dwa obrazy tej samej osoby, co może być mylące, ale też szalenie interesujące.

No właśnie, bo po pierwszym odcinku YOU odczuwa się pewien dyskomfort. Z jednej strony nie pochwalamy zachowania Joe, który przejawia bardzo niepokojące zachowania. Z drugiej jednak, po części chcemy, żeby Beck zakochała się w chłopaku, chociaż może to nie zakończy się dla niej najlepiej. Można powiedzieć, że YOU jest takim nowoczesnym spojrzeniem na typowy romans – chociażby w sensie randkowania w dobie wszędobylskich aplikacji do tego służących i mediów społecznościowych, gdzie wszyscy zawsze wypadają idealnie.

Zobacz również: Tom Clancy’s Jack Ryan – recenzja 1. sezonu superprodukcji od Amazona

fot. Lifetime

Przez to, że YOU opatrzone jest komentarzem głównego bohatera otrzymujemy ciekawe komentarze na temat otaczającej go rzeczywistości, również tej wirtualnej. Co prawda nie jest to nic, co nas zaskoczy, bo przecież wszyscy wiemy, że nie zawsze to, co na Instagramie jest prawdą, ale ujęte w takiej formule dodaje smaczku. Co do samego odcinka, jest on bardzo szybki. Praktycznie od razu wskakujemy do akcji i z zapartym tchem śledzimy wszystko, co dzieje się na ekranie.

Po pierwszym odcinku zapowiada się, że YOU będzie połączeniem thrillera w stylu Zagubionej Dziewczyny i American Psycho. Tak jak wspomniano wyżej, po napisach końcowych mamy odczucie rozdarcia i niepokoju. Bo przecież główny bohater postępuje bardzo nieetycznie i niemoralnie, ale jesteśmy ciekawi, co zdarzy się dalej. Może zadziałał na mnie cliffhanger?

ilustracja wprowadzenia: Lifetime

Redaktor

Większość wolnego czasu spędza na oglądaniu seriali i pisaniu o nich.

Więcej informacji o
,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?