Wygląda na to, że Michael nie jest udanym filmem biograficznym. Nasuwają się porównania do cukierkowego Bohemian Rhapsody.
Produkcja o Królu Popu w kinach na całym zadebiutuje już w najbliższy piątek, 24 kwietnia. Film bez wątpienia przyciągnie tłumy do kin, ponieważ bił już on rekordy przedsprzedaży w Stanach Zjednoczonych. Według prognoz produkcja w weekend otarcia w USA zarobić ma 80-90 mln dolarów. Po recenzjach krytyków, które właśnie pojawiły się w sieci, entuzjazm fanów może się trochę ostudzić.
Na portalu Rotten Tomatoes zadebiutowały pierwsze opinie krytyków o biografii o Michaelu Jacksonie. Niestety mamy bardzo złe wieści dla wszystkich czekających na produkcję, ponieważ recenzje są bardzo, bardzo złe. Film w chwili obecnej ma jedynie 31% pozytywnych opinii przy 59 wpisach i może okazać się jedną z największych klap tego roku. Wygląda na to, że dostaniemy kolejną produkcję w stylu Bohemian Rhapsody, która jest po prostu ładną laurką dla fanów, unikającą trudnych tematów. Poniżej znajdziecie wybrane recenzje.
Film ten jest niemal kwintesencją typowego, kiepskiego muzycznego biograficznego kiczu, [ale] sceny, w których MJ daje z siebie wszystko, wciąż potrafią sprawić, że widz unosi się w fotelu.
Sposób, w jaki Michael idealizuje swojego bohatera, sprawia, że trudno jest oglądać ten film jako coś innego niż dzieło sztuki religijnej lub kicz na najwyższym poziomie.
Film traktuje Michaela z niemal przesadnym szacunkiem, ledwie muskając powierzchnię wielu z jego ciekawszych pomysłów, przez co ostatecznie sprawia wrażenie filmu niedokończonego.
To film, który boi się zagłębiać w świat wewnętrzny swojego bohatera, ale takie podejście w zupełności wystarczy fanom, którzy chcą po prostu obejrzeć nieskomplikowaną, swobodną opowieść, w której pojawiają się wszystkie znane motywy.
...film ten czerpie z lat świetności, tworząc montaż największych przebojów, dzięki któremu najlepiej zapamiętujemy Króla Popu. Niektórym to w zupełności wystarcza, by uznać film za udany, ale można się zastanawiać, czy Michael nie zasługiwał na lepszy film biograficzny.
Reżyserią filmu zajmuje się Antoine Fuqua, znany z takich produkcji jak Bez litości i Dzień próby. Autorem scenariusza jest John Logan, trzykrotny nominowany do Oscara scenarzysta. Producentem projektu jest Graham King, który wcześniej pracował m.in. przy Bohemian Rhapsody.
Główną rolę Michaela Jacksona zagra jego siostrzeniec Jaafar Jackson, dla którego jest to jedna z pierwszych dużych ról aktorskich. Obsada filmu obejmuje również kilku innych aktorów wcielających się w ważne postacie z życia muzyka. W obsadzie znaleźli się m.in. Colman Domingo jako ojciec Jacksona, Nia Long jako matka Katherine Jackson, Miles Teller w roli prawnika Johna Branci oraz Laura Harrier jako Suzanne de Passe, osobę z branży muzycznej. Młodszą wersję Michaela zagra Juliano Krue Valdi.
Fabuła filmu obejmuje całe życie Michaela Jacksona, od dzieciństwa i pierwszych występów w zespole The Jackson 5, przez początek kariery solowej, aż do okresu największej popularności i późniejszych lat jego życia. Film pokaże rozwój artystyczny Jacksona, proces powstawania jego najważniejszych albumów oraz drogę do pozycji jednego z najbardziej rozpoznawalnych muzyków na świecie. Istotną częścią historii są także relacje rodzinne, wpływ ojca na jego karierę oraz presja związana z wczesną sławą.
Twórcy filmu zapowiedzieli, że w produkcji zostanie wykorzystanych wiele znanych piosenek Michaela Jacksona oraz że wiernie odwzorowane zostaną sceny sceniczne charakteryzujące jego występy.
Źródło: rottentomatoes.com/ Ilustracja wprowadzenia: Kadr z filmu Michael
Absolwentka Szkoły Filmowej im. Krzysztofa Kieślowskiego w Katowicach. Ogląda tyle filmów i seriali ile tylko się da. Ogromna fanka Władcy Pierścieni, Piratów z Karaibów, Cate Blanchet oraz Florence Pugh. Uwielbia kameralne kino i nie jest w stanie znieść musicali. Do ulubionych reżyserów zalicza Yorgosa Lanthimosa, Quentina Tarantino, Wesa Andersona i Martina Scorsese.