Jon Bernthal ponownie jako Frank Castle - i wygląda na to, że tym razem nie będzie żadnych kompromisów. Nowy zwiastun Punisher: One Last Kill to czysta, bezlitosna jatka.
Marvel najwyraźniej przypomina sobie, że jego uliczni bohaterowie najlepiej działają bez cenzury. Punisher: One Last Kill, specjalny projekt dla Disney+, już pierwszym zwiastunem daje jasno do zrozumienia: to nie będzie grzeczna opowieść o superbohaterze. To historia człowieka, który nie ma już nic do stracenia – i zamierza zabrać ze sobą wszystkich winnych.
Zwiastun otwiera scena, która od razu ustawia ton całej produkcji - Frank Castle dosłownie staje w ogniu. Towarzyszą temu halucynacje i głosy z przeszłości, sugerujące, że bohater balansuje na granicy obłędu. To wyraźny sygnał, że twórcy nie idą w stronę lekkiej rozrywki, tylko w psychologicznie cięższą historię. Punisher nie tylko eliminuje wrogów - mierzy się też z własnymi demonami.
Choć fabularne szczegóły są trzymane w tajemnicy, wszystko wskazuje na klasyczny dla tej postaci motyw: zemsta. Frank Castle ponownie rusza na wojnę, a jego metody pozostają niezmienne - szybkie, brutalne i ostateczne. Za reżyserię odpowiada Reinaldo Marcus Green, który współtworzył scenariusz razem z Bernthalem. To może oznaczać bardziej osobistą i dopracowaną historię, mocno osadzoną w psychice bohatera.
Punisher: One Last Kill trafi na Disney+ 12 maja, zaledwie tydzień po finale drugiego sezonu Daredevil: Odrodzenie. Taki timing nie jest przypadkowy - Marvel wyraźnie buduje spójny wątek swoich najbardziej mrocznych postaci.
Źródło: youtube.com / ilustracja wprowadzenia: materiały prasowe
Geek i audiofil. Magister z dziennikarstwa. Naczelny fan X-Men i Elizabeth Olsen. Ogląda w kółko Marvela i stare filmy. Do tego dużo marudzi i słucha muzyki z lat 80.