Magi: Labyrinth of Magic tomy 21-25 – recenzja mangi

Omawiane przeze mnie wcześniejsze tomy prezentowały fantastyczną historię, która zwieńczona została olbrzymim starciem. Trudno byłoby więc przewidywać, aby w kolejnych tomach akcja choć zbliżyła się intensywnością do tej z wcześniejszych wydarzeń. Autorka wzięła jednak to na swoje barki i zaserwowała nam niezwykle ważne rozwinięcie dla całego świata Magi, co też pozwoliło utrzymać wysoki poziom mangi.

Do domu 20. historia w Magi: Labyrinth of Magic skupiała się na losach Magnostadtu, czyli kraju magów. Dynamiczne wydarzenia, które miały miejsce wokół tego nietolerancyjnego państwa doprowadziły do konfliktu z Cesarstwem Rehm. Dodatkowo przywódca kraju magów miał w zanadrzu straszną moc ofiarowaną mu przez organizację Al-Thamen. Ostatecznie przyczyniło się to do sprowadzenia bóstwa, które miało zamiar unicestwić wszelkie życie na Ziemi. Aladyn obawiał się, że powtórzy się sytuacja z Alma Torran, gdzie po takim wydarzeniu świat przestał być zdatny do życia. Na szczęście połączone siły Cesarstwa Rehm, Kou oraz Sojuszu Siedmiu Mórz zdołały odprawić boga zniszczenia.

Magi

Fot. Strona z tomu 24 Magi: Labyrinth of Magic

Po wielkiej wojnie sytuacja w świecie Magi jest niepewna. Sindria oraz Rehm chciałyby zawrzeć sojusz, ale nadal wiele spraw nie zostało rozwiązanych. Najtrudniejsza jest oczywiście kwestia Cesarstwa Kou oraz ich koneksji z organizacją Al-Thamen. Sindbad postanawia wysłać Alibabę jako przedstawiciela jego kraju do Kou w celu przedyskutowania ważnych kwestii. Spotkanie ma odbyć się w Balbad, czyli w kraju, którego władcą miał wcześniej zostać Alibaba. Powrót w miejsce, gdzie wydarzyły się wszystkie bolesne rzeczy, nie jest dla niego łatwy. Alibaba na pewno nie spodziewał się też propozycji do władcy Kou, który zaoferował mu ślub z księżniczką Kogyoku oraz objecie władzy nad Balbadem – oczywiście pod zwierzchnictwem Cesarstwa Kou.

Zobacz również: Magi: Labyrinth of Magic tomy 16-20 – recenzja mangi

W końcu doszło również do spotkania możnych z Cesarstwa Rehm, Cesarstwa Kou oraz Sojuszu Siedmiu Mórz, gdzie też miały zostać uzgodnione warunki ewentualnego przymierza. Właśnie tam Aladyn postanowił podzielić się ze wszystkimi zgromadzonymi tragiczną historią o Alma Torran, świecie, gdzie się narodził. Opowieść ta trwa aż do tomu 24. i dokładnie opisuje nam, co się wydarzyło w świecie Salomona, świecie, gdzie obok siebie żyły aż 72 inteligentne rasy. Co się wydarzyło, że w obecnym wymiarze pozostali tylko ludzie? Bardzo chętnie wyjaśniłbym tę kwestię, ale zdecydowanie lepiej robi to autorka mangi. Przyznam, że historię czytałem z wielkim zaciekawieniem, bo w końcu wiele kwestii zostało zgrabnie wytłumaczonych i zdaje się, że akcja może już tylko przeć do zamierzonego zakończenia.

Magi

Fot. Strona z tomu 24 Magi: Labyrinth of Magic

W tomie 25. dostajemy zalążek dalszych wydarzeń, gdzie główne skrzypce odgrywa Hakuryou, który idzie po swoje z Judarem przy boku. Pewne wydarzenia w Cesarstwie Kou mogą zwiastować następne trzęsienie ziemi w świecie Magi. Zapowiada się naprawdę ciekawie.

Zobacz również: Spy x Family tomy 2-3 – recenzja mangi

Tomy 21-25 Magi: Labyrinth of Magic prezentują nadal bardzo wysoki poziom, który nie zniżkuje po ważnych wydarzeniach z poprzednich rozdziałów. Wszystko za sprawą opowieści o Alma Torran i tragicznej historii Salomona. W końcu świat Magi ujawnił przed nami wszystkie swoje tajemnice.


Tytuł oryginalny: Magi
Scenariusz i rysunki: Shinobu Ohtaka
Tłumaczenie: Karolina Balcer
Wydawca: Waneko
Ocena: 85/100

Redaktor współprowadzący działu Gry

Gra więcej, niż powinien. Od czasu do czasu obejrzy jakiś film, ale częściej sięgnie po serial w domowym zaciszu. Niepoprawny fanatyk wszystkiego, co pochodzi z Kraju Kwitnącej Wiśni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?