Movies Room - Najlepszy portal filmowy w uniwersum

Zabójczo dobre seriale w BBC First

Natura sama napisała scenariusz - rozmowa z Simonem Blakeney'em o serialu Królestwo zwierząt!

Autor: Mikołaj Lipkowski
22 lutego 2026
Natura sama napisała scenariusz - rozmowa z Simonem Blakeney'em o serialu Królestwo zwierząt!

Przez ponad 1400 dni ekipa filmowa śledziła życie czterech największych drapieżników Afryki – lwów, lampartów, likaonów i hien – żyjących na zaledwie 20 kilometrach wspólnej przestrzeni. O tym, jak powstawał serial Królestwo zwierząt, czego nie da się wyczytać z podręczników i dlaczego najgroźniejsze na planie okazały się… hipopotamy, opowiada producent serii, Simon Blakeney.

Królestwo zwierząt powstawał przez pięć lat. Co odkryliście, obserwując przez tak długi czas rywalizujące ze sobą zwierzęce rodziny?

To ogromne pytanie - mam nadzieję, że sześć godzin serialu dobrze na nie odpowiada. Największym zaskoczeniem było dla nas to, jak bardzo życie tych zwierząt wzajemnie na siebie wpływa. Lwy oddziałują na likaony, likaony na hieny, hieny na lamparty - i tak dalej. To system naczyń połączonych. Na początku wiedzieliśmy tylko, że mamy niesamowitą lokalizację i cztery kluczowe gatunki, które chcemy śledzić. Nie znaliśmy jednak indywidualnych bohaterów ani ich historii. Nie wiedzieliśmy nawet, czy wydarzy się wystarczająco dużo, by wypełnić pięć godzin wysokobudżetowego dokumentu.

Z czasem stało się jasne, że te zwierzęta – żyjące na bardzo niewielkim obszarze – wpływają na siebie każdego dnia. Naszym zadaniem było po prostu znaleźć się we właściwym miejscu i czasie. Dzięki temu mogliśmy nie tylko pokazać spotkanie lwa z hieną, ale też zrozumieć, co każde z nich robiło dzień wcześniej – i co doprowadziło do tej konkretnej interakcji. Jak to się mówi: natura sama pisze scenariusz. My byliśmy tylko obserwatorami.

Czy mieliście jakieś oczekiwania? Co chcieliście zobaczyć?

Nie planowaliśmy żadnych „łuków postaci”. Wiadomo na przykład z biologii, że lwy są najsilniejszymi z czterech drapieżników – więc w bezpośredniej konfrontacji zwykle wygrywają. Ale gdy spędzasz z nimi wystarczająco dużo czasu, zaczynasz dostrzegać niuanse. Czasem spotkanie lwów i hien kończy się tragicznie dla tych drugich. Innym razem – gdy lwów jest niewiele, a hien dużo – oba gatunki potrafią współistnieć bez konfliktu. Podręcznik powie ci, że lwy to najpotężniejsze drapieżniki Afryki. Nie powie jednak, co wydarzy się w konkretnej sytuacji. Tego nie da się przewidzieć – i właśnie to buduje opowieść.

Ile czasu osobiście spędziłeś w Zambii? Rotowaliście się?

Tak, rotowaliśmy. Byłem tam sześć–siedem razy, po około miesiącu każdorazowo. Łącznie mieliśmy 1400 dni zdjęciowych. Mieliśmy ekipę z Zambii oraz zespoły z Wielkiej Brytanii, które przyjeżdżały rotacyjnie — zwykle na 5–6 tygodni, bo po sześciu tygodniach wyjazdów o 4:30 rano człowiek potrzebuje przerwy.

Jak pięć lat pracy w terenie wpłynęło na to, jak postrzegasz zwierzęta?

Myślę, że nauczyłem się patrzeć na nie jak na jednostki. Podręcznik powie ci, że lampart zachowuje się w określony sposób – ale jeden lampart może zareagować zupełnie inaczej niż drugi. W pierwszym odcinku spotykamy samicę lamparta z dwoma młodymi. Gdy natrafiają na hipopotamy, samiec podchodzi, by je zbadać – mimo że są od niego dwadzieścia razy większe. Samica zostaje z tyłu i obserwuje. Oboje są lampartami, a jednak podejmują zupełnie inne decyzje. Długotrwała obserwacja pokazuje, że dzikie zwierzęta także mają indywidualne cechy zachowania.

Czy jest moment z planu, który szczególnie zapadł ci w pamięć?

To, że likaony są najbardziej wspierającym się gatunkiem spośród tych, które filmowaliśmy. Czekają na rannych członków stada, karmią młode, dzielą się pożywieniem. Pewnego dnia jedno ze szczeniąt zgubiło się po tym, jak zaspało. Zaczęło nawoływać resztę stada. Trzy minuty później cała grupa wróciła, żeby je odnaleźć. To drobna scena – ale daje ogromny wgląd w sposób funkcjonowania tych zwierząt jako społeczności.

Chcesz nas wesprzeć i być na bieżąco? Obserwuj Movies Room w google news!

Geek i audiofil. Magister z dziennikarstwa. Naczelny fan X-Men i Elizabeth Olsen. Ogląda w kółko Marvela i stare filmy. Do tego dużo marudzi i słucha muzyki z lat 80.

Komentarze (0)
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.