Wywiad z Alistairem Petrie – gwiazdą serialu Deep State!

Już w najbliższą niedzielę na kanale Fox będziemy mogli obejrzeć początek 2. sezonu Deep State: Tajny układ – niezwykle ciekawego serialu sensacyjnego wprowadzającego nas w realia świata wywiadu. Korzystając z okazji, udało nam się przeprowadzić rozmowę z Alistairem Petrie. Jeden z najważniejszych bohaterów drugoplanowych tego serialu należy do najbardziej wszechstronnych brytyjskich aktorów. Ostatnio mogliśmy go widzieć jeszcze w takich serialach, jak Sex Education czy Terror, a także na dużym ekranie, gdzie wcielił się w lorda Adama Glarena w Hellboyu.


SG: Moje pierwsze pytanie dotyczy postaci, którą odgrywasz w Deep State, George’a White’a. Co mógłbyś powiedzieć o tej postaci komuś, kto nie oglądał jeszcze pierwszego sezonu?

Alistair Petrie: OK, warto zaznaczyć, że pierwszy sezon jest samodzielną, zamkniętą historią, choć wiele postaci powraca w kontynuacji. George White jest głównym zwierzchnikiem tajnej sekcji MI6, brytyjskiego wywiadu. Jego praca polega w dużej mierze na współpracy z innymi agencjami, na czele z CIA, ale przede wszystkim chodzi o zabezpieczenie własnych interesów. To mąż i ojciec, prawdziwy weteran w swoim fachu, widział wiele rzeczy, dokonując wiele dobrego. Jednak – jak też w dużej mierze przekonamy się w 2. sezonie – zdarzało mu się stosować kontrowersyjne metody, by osiągnąć cel. Trudno byłoby go ocenić jednoznacznie, można powiedzieć, że znajduje się jakoś pośrodku. Dlatego dla widzów może być interesująca nie tylko sama historia, ale i fakt, że poznamy nieco przeszłości White’a. Druga seria obfituje bowiem w wiele retrospekcji. To bardzo ciekawy sposób opowiadania historii i jestem dumny z tego, jak to wyszło.

Zatem 2. sezon dzieli się na pokazanie przeszłości oraz wydarzeń mających miejsce już po poprzedniej serii?

Dokładnie tak. Część akcji dzieje się przed wydarzeniami z 1. sezonu, część – 6 miesięcy po. Historia opowiadana z przeszłości ma tu dość bezpośredni wpływ na to, co dzieje się później. Część postaci jest w obu liniach czasowych, moja – tylko w tej pierwszej, z oczywistych przyczyn, jeśli widzowie widzieli sezon pierwszy (śmiech). To bardzo ciekawy sposób przedstawiania fabuły, bo oprócz nowych wydarzeń daje nieco więcej światła na to, co było. Wprowadza również świetną postać, graną przez Waltona Gogginsa.

Deep State

Fot. Twitter/alistairpetrie

A teraz nieco bardziej ogólne pytanie: zdecydowanie nie jesteś aktorem jednej roli. Czy ze wszystkich postaci, w które się wcieliłeś, jest jakaś jedna, którą lubisz najbardziej?

Bardzo dobre pytanie. Raptem w ciągu ostatniego roku pojawiły się dwie takie postacie. Pierwszą jest pan Groff z Sex Education. Druga to właśnie George White, dlatego tym bardziej cieszy mnie możliwość odegrania tej osoby po raz kolejny. W obu tych przypadkach wcielanie się w nich sprawiło, że w pewien subtelny sposób stali się częścią mnie. Nie tak, żeby zaburzyć życie prywatne, jednak na swój sposób o nich dbasz, o ich przeznaczenie, nie chcąc z czymś przeholować. Kto wie, może przyjdzie mi jeszcze możliwość grania George’a White’a w kolejnym sezonie. Na szczęście nie stanowi to problemu do rozwiązania dla mnie. Bardzo lubię go grać, jestem zaintrygowany wieloma podjętymi przezeń decyzjami. Niezwykle ciekawe jest również spojrzenie wstecz na jego wcześniejsze losy, które dają pewne światło na jego decyzje z 1. sezonu.

Wolisz pracować w większych telewizyjnych projektach – jak Nocny recepcjonista czy Deep State – czy jednak hollywoodzkie produkcje w rodzaju chociażby Hellboya?

Wiesz, zawsze bardziej mnie ciągnęło do telewizji. Jeszcze w trakcie pobytu w szkole aktorskiej nigdy nie miałem pasji do pracy przy filmach. Lubię filmy, lubię je oglądać, ale zawsze wolałem sposób narrację, którą zapewnia telewizja. Telewizja jest w stanie w lepszy sposób rozwijać pewne motywy, idee; sam czas trwania pozwala też lepiej ukazać rozwój postaci. Praca nad serialem wiele wymaga również od aktora, ponieważ często pracujemy o wiele szybciej. Zdjęcia do Nocnego recepcjonisty robiliśmy przez jakieś 3 i pół miesiąca, co jak na tak ambitną produkcję było bardzo szybkie. Przy ostatnich projektach jest to nieco wolniejszy proces, jak to ktoś powiedział: „płacą mi za czekanie”. Jest to zawsze specyficzny sposób pracy, który wiele wymaga, ale uwielbiam go.

kadr z serialu Nocny recepcjonista

Ze wszystkich scenariuszy, jakie czytałeś, który uważasz za najlepszy?

Jednym z najlepszych był z pewnością Angielski pacjent, który zresztą zdobył wiele Oscarów. Kiedy ukończyłem szkołę aktorską, otrzymałem niewielką rolę w tym filmie. Rolę, która została wycięta z ostatecznej wersji. Jednak kiedy czytałem skrypt, byłem pod wielkim wrażeniem. Co do innego przykładu, mam również ciekawą anegdotę. Pewnego dnia wybrałem się na sztukę w teatrze. Gdy było już 10 minut do rozpoczęcia spektaklu, otrzymałem na maila 6 z 8 stron skryptu sezonu pierwszego Deep State. I – nie ma w tym nawet słowa kłamstwa – czytanie pierwszych 4 stron pochłonęło mnie tak bardzo, że kiedy kurtyna się podniosła, nie mogłem skoncentrować się na sztuce. Musiałem jednak przesiedzieć do końca i dopiero po wszystkim doczytać do końca. Myślę, że to dowód na to, jak świetnie było to napisane. Chodzi o emocje. Gdy coś jest naprawdę świetne, wiesz to już po 2 stronach. Właśnie to miałem z Deep State. Miałem ten przywilej, że czytałem bardzo wiele różnych znakomitych skryptów. Rewelacyjny był również scenariusz do Utopii, czy ostatnio Sex Education. Odczuwasz wtedy swojego rodzaju ekscytację. Nie dalej jak dwa miesiące temu mogłem również przeczytać skrypt 2. sezonu Sex Education i miałem podobne odczucia.

Dziękuję za rozmowę. Sam jestem fanem, więc czekam na Twoje kolejne role!

Dziękuję, to była przyjemność. Jeszcze w tym roku w drodze jest jeszcze serial komediowy Year of the Rabbit, do tego jeszcze filmowa produkcja, nad którą pracuję w obecnej chwili. Zagram tam z Boydem Hollbrookiem i znakomitą brytyjską aktorką – Kelly Reilly [chodzi o Eight for Silver – przyp. red.]. Wiele jest nowych rzeczy zatem już w drodze.

kadr z serialu Deep State

Ilustracja wprowadzenia: Fox

Redaktor

Miłośnik literatury (w szczególności klasycznej i szeroko pojętej fantastyki), kina, komiksów i paru innych rzeczy. Jeżeli chodzi o filmy i seriale, nie preferuje konkretnego gatunku. Zazwyczaj ceni pozycje, które dobrze wpisują się w daną konwencję.

Więcej informacji o
, ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?