Wywiad z Elizą Rycembel – aktorką wcielającą się młodą Agnieszkę Osiecką

Osiecka to nowy serial Telewizji Polskiej, opowiadający o życiu poetki Agnieszki Osieckiej. Wyemitowano już 8 odcinków produkcji. Z okazji premiery, miałem okazje porozmawiać z aktorką Elizą Rycembel, odtwórczynią roli młodej pisarki.

Zobacz również: Na pierwszy rzut oka: Osiecka

[red. Tymoteusz Wójcik] Co jest dla Pani istotne, aby zostało w pamięci widza po seansie serialu Osiecka?

[Eliza Rycembel] To co chciałabym, aby widz zapamiętał to kolorowy rys tych czasów, ale też przede wszystkim to jak ludzie wtedy żyli, jak wyglądała codzienność Agnieszki Osieckiej.

Jaka cecha Agnieszki Osieckiej, podczas tworzenia roli była dla Pani najbliższa?

Myślę, że pewna otwartość na świat i na ludzi, a także obserwowanie i zbieranie inspiracji z tego co widzi, co obserwuje. Tak jak na przykład przy powstawaniu piosenki Kochankowie z ulicy kamiennej. Autorka napisała to w Łodzi obserwując ulice i ludzi, którzy tam żyją i to chyba jest mi bliskie, ponieważ bardzo silnie łączy się z moją pracą, z tym jak działam.

Czy przygotowuje się Pani do ról czytając biografie i inne materiały?

Bardzo często tak. Przy przygotowywaniu do roli Agnieszki Osieckiej tak było i choć tych materiałów o młodej Agnieszce Osieckiej nie było tak wiele, to jednak mimo wszystko były dzienniki, na których mogłam się jakkolwiek oprzeć, no i przede wszystkim nasza współpraca z Magdaleną Popławską i reżyserami. Cały klimat tych czasów, wszystko to zasługa każdego pionu produkcji, który dołożył swoją cegiełkę i zrobił to bardzo dobrze. Pomógł on nam przenieść się w ten magiczny czas.

Jaki film jest Pani ulubionym, być może była to właśnie produkcja o jakiejś znanej postaci?

Jest to bardzo trudne pytanie i zawsze stresujące. Jednym z moich ulubionych filmów jest Clouds of Sils Maria, reżyserii Oliviera Assayassa. Opowiada on o kobiecie, artystce i aktorce, której czas trochę minął i musi się ona borykać z tą młodością i świeżością, która wchodzi na rynek.

Jaka jest Pani wymarzona rola?

Myślę, że taka, która stanowi wyzwanie i jest ciekawa. Jest bardzo wiele ról, które chciałabym jeszcze zagrać.  

Czy myślała Pani może o jakiejś konkretnej roli?

Nie. Ale zawsze boję się, że jeśli za bardzo będę chciała zagrać jakąś postać to zapeszę i na pewno do tego nie dojdzie. Dlatego po prostu jestem otwarta i cieszę się na kolejne wyzwania.

fot. kadr z serialu Osiecka

Jak kwarantanna i czas pandemii wpłynęły na Pani życie?

Myślę, że podobnie jak dla większości z nas był to trudny czas. Raz bywało lepiej, a raz gorzej, ale miałam też poczucie wdzięczności, że mogę usiąść i na spokojnie przyjrzeć się wielu rzeczom.  Oczywiście odczuwałam również wiele frustracji i pewnego niepokoju, co będzie dalej. Przez bardzo długi czas nie było wiadomo, kiedy plany filmowe wrócą, kiedy teatry się otworzą z powrotem. Teraz znowu są zamknięte, więc ta sytuacja się powtarza i powtarza. Nie wiadomo jest, czy będzie co robić. 2020 był rokiem słuchania siebie. Odpowiadania sobie na pytanie co jest dla mnie najważniejsze. Był to czas zatrzymania. Był bardzo potrzebny w tej pogoni, po tym intensywnym czasie po okresie promocji Bożego Ciała. I być może za długo ten czas odpoczynku trwa. I bardzo mi przykro, że jest spowodowany akurat pandemią koronawirusa, a nie po prostu jakąś moją decyzją, że biorę miesiąc wolnego. Ale mimo to, jak już wspomniałam jestem za niego wdzięczna.

Czy ma Pani jakąś odskocznie/hobby, która pozwala odciąć się od tego głównego zajęcia, jakim jest dla Pani aktorstwo?

Myślę, że odskocznią dla mnie jest oglądanie filmów, ale dla samego świata, bez analizy. Chociaż, jest to oczywiście bardzo trudne i niemalże niemożliwe, żeby tego nie robić. Nie wiem, tak naprawdę czy potrafię usiąść i obejrzeć normalnie film, bez analizowania i wkurzania osób ze mną oglądających. Nie mogę się powstrzymać od komentarzy, zwracających uwagę na to, co widzę. Zostawienie tego dla siebie wydaje mi się po prostu niemożliwe. Innym moim sposobem na odcięcie się jest chodzenie na spacer z psem. Generalnie każdy spacer daje mi przyjemność. Brzmi to mało ciekawie, ale jest to dla mnie zupełne odstresowanie.

Słyszałem, że na niektórych zagranicznych planach przed pocałunkiem aktorzy musieli płukać usta odpowiednim płynem, bądź sceny takie odbywały się na manekinach i zmieniane były w post produkcji. Czy podczas zdjęć do którejś z produkcji, w których brała Pani udział panowały podobne zasady?

Brzmi to okropnie. Mnie to na szczęście nie spotkało, jednakże, ja słyszałam wyłącznie o wytycznych teatralnych w Niemczech, iż muszą być zachowane odległości przynajmniej 5 metrów, bądź 3 jak jest scena krzyczana, aby nie opluć drugiego aktora, bądź widza.

Stały współpracownik

Absolwent szkoły muzycznej I stopnia. Miłośnik kina i szeroko rozumianej popkultury. Zawodnik footballu amerykańskiego, a także Mistrz Polski Juniorów w tej dyscyplinie.

Więcej informacji o
, ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nowe technologie

Wejdź do świata nowych technologii na: Tech-Room logo
Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?