Advertisement
Advertisement

Crack: kokaina, korupcja i konspiracja – stracone życia. Recenzja dokumentu Netflixa

Crack: kokaina, korupcja i konspiracja to smutna opowieść o ludziach, którzy przegrali swoje życia, a przynajmniej dużą ich część. Ile może kosztować chwila przyjemności, a ile warte jest ludzkie życie? Tych odpowiedzi nie znajdziemy w dokumencie Netflixa. Znajdziemy jednak prawdziwych ludzi i prawdziwy horror epidemii cracku i nie tylko.

Lata 80. W Stanach Zjednoczonych naznaczone były wieloma problemami. Rozprzestrzenienie się pochodnej kokainy – cracku stałą się jednak jedną z większych tragedii w historii państwa. Crack: kokaina, korupcja i konspiracja stara się pokazać jej skutki. Do dziś można je zobaczyć w amerykańskim prawodawstwie, warunkach w jakich żyją najuboższe części społeczeństwa czy ilości więźniów obecnie odbywających kary pozbawienia wolności właśnie z powodu narkotyków.

Zobacz również: Rozpruwacz z Yorkshire – recenzja dokumentu Netflix o jednym z najgorszych morderców w historii Wielkiej Brytanii

Dokument w reżyserii Stanleya Nelsona, w którego dorobku znajdują się takie produkcje jak Miles Davis: Ikona Jazzu czy The Black Panthers: Vanguard of the Revolution tym razem stara się przedstawić problem, który zdefiniował lata 80. i wczesne lata 90. w Stanach Zjednoczonych. Film składa się z 8 rozdziałów, które poświęcone są różnym aspektom „epidemii”. Narracja prowadzi nas od administracji Ronalda Reagana przez George’a H. W. Busha po Billa Clintona.

Crack: kokaina, korupcja i konspiracja

fot. Netflix

Crack: kokaina, korupcja i konspiracja nie jest jednak tylko spojrzeniem na scenę polityczną. To historia przede wszystkim o ludziach, opowiadają ją więc również ludzie. Ci, którzy do tej pory mierzą się z demonami uzależnienia jak również wymiaru sprawiedliwości. Przed kamerą siadają byli dealerzy cracku, osoby od niego  uzależnione czy specjaliści i dziennikarze od lat zajmujący się tym problemem. Ten dobór „mówiących głów” zapewnia dość szerokie spojrzenie na problem.

W filmie zobaczymy również wiele archiwalnych nagrań – wypowiedzi różnych polityków, aktywistów jak i piosenek czy fragmentów kampanii przeciw narkotykom. Razem z wywiadami tworzy to obraz pozornie pełny i  łatwy w odbiorze. Na ekranie praktycznie nie zobaczymy przemocy ani brutalności. Sądzę, że ten zabieg pomógł w rzeczowym przedstawieniu problemu.

Sam temat mimo wszystko nie został wyczerpany. „Epidemia cracku” miała wiele aspektów i następstw. Nie wszystkie dało się zmieścić w półtoragodzinnym dokumencie. Niestety, muszę też przyznać, że momentami brakuje nieco większego zagłębienia się w problemy i wyciągnięcia wniosków. To spotkało np. wizerunek kobiet uzależnionych od narkotyku, zwłaszcza czarnoskórych kobiet. Choć dokument wskazuje, że ich choroba została zdemonizowana przez media, a one same stały się ofiarami systemu, to brak zwrócenia uwagi na to, jak było naprawdę.

Crack: kokaina, korupcja i konspiracja

fot. Netflix

Cały dokument zresztą bardzo mocno wskazuje na cierpienia osób czarnoskórych. Nie dlatego, że inni nie nadużywali cracku czy kokainy, a dlatego, że oni nie spotykali się praktycznie z żadnymi reperkusjami. Co więcej, podczas gdy liczba osób aresztowanych i skazanych za używanie i rozprowadzanie używki rosła, to praktycznie żadna biała osoba nie została aresztowana.

Crack: kokaina, korupcja i konspiracja wskazuje nie tylko na to jak narkotyk zniszczył ludzi, ale również na to jak pozwolił na systemowy rasizm w Stanach Zjednoczonych. Problem, z którym tamtejsze społeczeństwo boryka się od lat i niestety na horyzoncie nie widać jego rozwiązania. Zwraca też uwagę na siłę mediów w tworzeniu kontrowersji i demonizowaniu problemów. Nie zawsze sposób mówienia o nich był uczciwy i szczery. To przekłada się natomiast na budowanie zakłamanego obrazu rzeczywistości.

Dokument Netflixa nie jest pierwszym filmem o crakcu i problemach, jakie on wywołał. Nie jest również najlepszym z nich. Myślę jednak, że pokazuje zjawisko przekrojowo i przekazuje najistotniejsze informacje. Dobrym uzupełnieniem z pewnością byłoby stworzenie serii na ten temat. Dodatkowy czas pozwoliłby na bardziej szczegółowe i dokładne zagłębienie się w niuansach, przyczynach i skutkach „pandemii”.

Mimo wszystko jeśli tylko słyszeliście o amerykańskim problemie, a chcielibyście dowiedzieć się więcej to dobry sposób, by zacząć.


Ilustracja wprowadzenia: Netflix

Dziennikarka

Wielbicielka skomplikowanych filmów, koreańskich seriali i mocnej kawy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tak naprawdę wystarczy obejrzeć serial Narcos i Narcos Meksyk, aby zobaczyć, jakie były powiązania pomiędzy rządem a kartelami. Takie dokumenty są ważne. A co do samego filmu to naprawdę dobrze mi się go oglądało, więc polecam każdemu 😉

Nowe technologie

Wejdź do świata nowych technologii na: Tech-Room logo
Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?