Movies Room - Najlepszy portal filmowy w uniwersum

Torpedo 1972 - O losie, ależ to boli! - recenzja komiksu

Autor: Piotr Pocztarek
1 kwietnia 2024
Torpedo 1972 - O losie, ależ to boli! - recenzja komiksu

Nie wiem czy pamiętacie, kiedy wydawnictwo Non Stop Comics wydało dwa tomy serii Torpedo – oryginalną, osadzoną w 1936 roku i jej sequel, który przybliża nam losy tytułowego bohatera blisko cztery dekady później. Jeśli strzeliliście w 2017 rok, wygrywacie odznakę Znawcy Komiksów. Nie przypuszczałem, że po tak długim czasie przyjdzie nam jeszcze zobaczyć się z niesławnym Lucą Torellim, ale przed Wami Torpedo 1972 – O losie, ależ to boli!.

Kilka spraw porządkowych: Luca Torelli w latach 30. XX wieku był gangsterem, brutalnym szumowiną bez szacunku do kogokolwiek i czegokolwiek. Bonusowo to rasista, szowinista i napalony cap. W albumie portretującym jego losy w latach 70. nic się nie zmieniło, no, poza jednym – Torpedo się dramatycznie postarzał, co znacznie utrudnia mu wysyłanie na tamten świat kolejnych jednostek, na które przyjął zlecenie za pieniądze. W Torpedo 1972 – O losie, ależ to boli! oryginalny scenarzysta – Hiszpan Enrique Sánchez Abulí – dalej eksploruje ten wątek, a towarzyszy mu doskonale znany argentyński rysownik Eduardo Risso, który odpowiadał też za poprzednią odsłonę Torpedo 1972.

https://alejakomiksu.com/gfx/plansze/torpedo1972cz2_p1.jpg
Strona komiksu Torpedo 1972 - O losie, ależ to boli!

Tym razem jeszcze bardziej niż wcześniej zarysowuje się tutaj wątek humorystyczny. Rascal, wierny zausznik Torelliego, po pijaku otrzymuje kopniaka w genitalia. Tak, serio, to jest punkt wyjścia do fabuły, która prowadzi obu panów na kurację do najbliższego burdelu. Tam od słowa do słowa Torpedo przyjmuje zlecenie na byłego boksera, a aktualnie szemranego gliniarza, który szantażuje burdelmamę i kładzie w ten sposób łapę na lwiej części jej zysków. Czy stetryczały zabójca będzie w stanie doprowadzić zlecenie do końca? 

Torpedo 1972 – O losie, ależ to boli! to niezwykle krótka opowieść. Jak możecie się domyślać, na zaledwie kilkudziesięciu stronach twórcy nie zdążyli rozwinąć fabuły, a jedynie pobawić się charakterystycznymi bohaterami i motywami. Z jednej strony serwują kilka bardzo dosadnych i brutalnych scen, próbując przede wszystkim zaszokować czytelnika, ale i sprawić, żeby się uśmiechnął. Z drugiej podarowali sobie próby zyskania dla Torelliego jakiejkolwiek sympatii – powiedziałbym, że tym razem życzyłem mu wyłącznie wszystkiego najgorszego, chociaż podczas lektury poprzednich tomów na swój sposób obdarzyłem go sympatią. 

https://alejakomiksu.com/gfx/plansze/torpedo1972cz2_p2.jpg
Strona komiksu Torpedo 1972 - O losie, ależ to boli!

Przez długość komiksu cierpią fabularne wątki oraz charakterystyka postaci, co było już bolączką przy okazji poprzedniej odsłony rysowanej przez Risso. Ale pamiętajmy, że postać ta święciła triumfy na samym początku lat 80., a jej twórca w momencie powrotu do serii miał… 78 lat! Torpedo 1972 – O losie, ależ to boli! to powrót starego mistrza, który nie musi już niczego udowadniać i nie uznaje żadnych granic, dlatego też w komiksie znajdziemy i erotyczne wątki z udziałem dzieci i nieco obleśnie sportretowany homoseksualizm. Nie spodziewajcie się tu scenariuszowego cudu, opowieść ciągną raczej rysunki Risso. 

https://alejakomiksu.com/gfx/plansze/torpedo1972cz2_p3.jpg
Strona komiksu Torpedo 1972 - O losie, ależ to boli!

Jeśli polubiliście Torpedo już wcześniej, pewnie będziecie chcieli sprawdzić co u niego i przekonać się, czy stracił chociaż trochę swojego animuszu. Spodziewajcie się specyficznego kryminału noir, gdzie nie zagadka czy zwroty akcji mają znaczenie, a ostry bohater i jego perypetie. Niniejsza odsłona zahacza już o autoparodię, co pewnie nie spodoba się każdemu, ale może się sprawdzić jako jednorazowe, krótkie odwiedziny u starego znajomego, którego kiedyś podziwialiśmy i lubiliśmy, a dziś jedynie od czasu do czasu wspomnimy o nim w sposób anegdotyczny. 


https://alejakomiksu.com/gfx/okladki/torpeda1972cz2.jpg

Tytuł oryginalny: Torpedo 1972 vol. 2 - Con Lo Que Eso Duele!
Scenariusz: Enrique Sanchez Abuli
Rysunki: Eduardo Risso
Tłumaczenie: Jakub Jankowski
Wydawca: Non Stop Comics 2024 
Liczba stron: 64 
Ocena: 65/100

PR-owiec, recenzent, geek. Kocha kino, seriale, książki, komiksy i gry. Kumpel Grahama Mastertona. W MR odpowiedzialny za dział komiksów, książek i gier planszowych.

Komentarze (0)
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.