Luke Cage – przedpremierowa recenzja 2. sezonu!

W znanej nam już dzielnicy, jak zwykle nie dzieje się za dobrze; Mariah Stokes przejmuje władzę w Harlem, ktoś obcina gangsterom głowy, a w powietrzu aż czuć zbliżającą się strzelaninę, która zadecyduje o najważniejszych wpływach na rewirze. Gdzieś pośrodku tego całego zamieszania stoi Luke Cage, bohater nie tylko słabych i bezbronnych, ale i ludzi internetu, którzy wraz ze swoimi smartfonami czekają na jego najmniejszy ruch. W drugim sezonie Hulk Harlemu szczególnie jest zwrócony w stronę reflektorów i wkrótce spostrzega, że niekoniecznie tego chciał od życia. Zwłaszcza wtedy, gdy gniew i problemy z danych lat powracają.

Na samym początku sezonu nasz bohater nie bardzo wie, co ma ze sobą zrobić. Przesiaduje w sklepie fryzjerskim, pierze kilka tyłków potencjalnym dilerom narkotyków na kwaśne jabłko i od czasu do czasu strzeli selfiaka z fanem spotkanym na ulicy. Sielanka (na szczęście!) jednak nie trwa długo, bo wraz z coraz to odważniejszymi ruchami Mariah i jej ludzi, na rejonie pojawia się nowy złoczyńca. Złoczyńca z całkiem ciekawą historią i porządnym czasem na ekranie. Brzmi nieźle, prawda?

Widać, że twórcy dokładnie przeanalizowali błędy popełnione w pierwszym sezonie (a nie oszukujmy się, trochę ich było) i już ze świeżą głową zabrali się do pracy nad czarnym charakterem kolejnej odsłony serialu. Bushmaster (w przeciwieństwie do Willisa Strykera) został nam przedstawiony w odpowiednim czasie, a jego historia idealnie wpasowała się do wydarzeń dziejących się w serialu. Co więcej, mamy okazję poznać go nie tylko jako antagonistę, ale i protagonistę, który (niczym Thanos!) walczy o swoje i nie podda się, póki nie osiągnie zamierzonego celu. Inna sprawa, że — jak na złoczyńcę przystało — robi to w dość niekonwencjonalny sposób, dostarczając nam przy okazji kilka naprawdę mocnych scen. Brawa dla twórców, że wreszcie napisali dobrego złoczyńcę, który mógłby zmierzyć się z Lukiem. 

Kadr z serialu Luke Cage

Zobacz również: Legion – recenzja 2. sezonu prawdopodobnie najlepszego serialu roku

Serdeczne klap klask należy się twórcom również za bezbłędne poprowadzenie dalszej historii samego Luke’a. Kiedy gasną ostatnie światła i Cage wreszcie może zdjąć swoją przedziurawioną od kul bluzę, widzimy, że jego droga opowiedziana w pierwszym sezonie była jedynie małą ścieżką, pełną nieprawidłowych zakrętów. Teraz, z odcinka na odcinek patrzymy, jak przepełnia go jeszcze większy gniew, który przejmuje nad nim kontrolę i prowadzi do wielu nieprzyjemnych sytuacji. Zaczynamy w nim widzieć bohatera, powoli zamieniającego się w złoczyńcę, który — wprawdzie w imię dobra — podejmuje dosyć ryzykowne decyzje.  Wtedy dochodzimy do tego momentu, kiedy na usta ciśnie się nam pytanie: Czym różni się od tych, z którymi tak walczy?

Swoje pięć sekund dostała również Misty. Z trochę zbyt pewnej siebie pani detektyw zamieniła się kobietę o wątpiącej przyszłości. Poświęcenie, na jakie się zdecydowała, dostarczyło jej szacunek w oczach przyjaciół, ale i lekką odrazę u kolegów z pracy. Z powodu stracenia prawego ramienia, Misty musi trenować i pracować dziesięć razy bardziej efektywnie, by udowodnić nie tylko sobie, ale i innym swoją wartość. Ucieszył mnie również fakt, że w tym sezonie nie była kulą u nogi i zamiast działać za plecami Luke’a (przy okazji celując do niego spluwą), wreszcie zdecydowała się wymierzać sprawiedliwość u jego boku. 

Luke Cage sezon 2

Kadr z serialu Luke Cage

Zobacz również: Jurassic World: Upadłe królestwo – recenzja sequela udanego powrotu dinozaurów!

Niestety, jeśli chodzi o spójność w jakości wszystkich odcinków, twórcy ponownie dali klapę. Kiedy w pierwszym sezonie to druga połowa obniżyła poziom całego serialu, tutaj dzieje się na odwrót. Pierwsze kilka odcinków — mimo że intryguje — to nie wprowadza nic szczególnego ciekawego. Dopiero potem historia zaczyna się rozkręcać i wreszcie dostajemy jakieś konkretne sceny, na których warto skupić uwagę. W serialu pojawiła się również dobrze nam znana postać, która, nawet jeśli nie jest zbyt długo na ekranie, to znacznie umila nam seans. Niestety, żeby dotrzeć do tego momentu, trzeba jakoś przetrawić kilka początkowych odcinków. A wiecie, jak to mówią — przetrwają tylko najsilniejsi!

Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że drugi sezon Luke’a Cage’a bije na głowę swojego poprzednika. Widać, że twórcy wzięli swoje błędy z pierwszego sezonu do serca i trochę nad nimi popracowali, by już w kontynuacji serialu dać nam produkt warty uwagi. Tak jak poprzednio, działania głównego bohatera i innych postaci poprzedza świetna muzyka, która zawsze idealnie pasuje do wydarzeń dziejących się na ekranie. I nawet jeśli początek szczególnie nie zachęca, to dalsze odcinki podkręcają tempo i dostarczają nam scen, na które warto zwrócić szczególną uwagę. Drugi sezon trafi na platformę Netlix już 22 czerwca i jest pozycją obowiązkową do obejrzenia dla każdego fana uniwersum Marvela. Mówię serio, nie zawiedziecie się!

Ilustracja wprowadzenia: materiały prasowe – Netflix

Stały współpracownik

Wielka fanka muzyki alternatywnej, jak i tej spokojniejszej. Wychowana na horrorach i książkach o słynnym Harrym Potterze. Najbardziej na świecie uwielbia Sherlocka Holmesa i Kapitana Amerykę. W wolnym czasie ogląda (lub czyta) produkcje typowo fantastyczne lub popija herbatkę z Bilbo Bagginsem w jego przytulnej norce.

Więcej informacji o
, ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?

Dbamy o Państwa prywatność.

Państwa dane są u nas bezpieczne, a szczegółowe informacje w zakresie bezpieczeństwa danych osobowych w Movies Room mogą Państwo w każdej chwili uzyskać na stronie Dane Osobowe.

Administratorem danych jest Movies Room Tomasz Rewers z siedzibą w Tarnowskich Górach, ul. Radosna 23, 42-600. Państwa dane będą przetwarzane w zarejestrowania Państwa w portalu (art. 6 ust. 1 lit b) RODO), prowadzenia badań statystycznych w celu usprawnienia działania portalu (art. 6 ust. 1 lit f) RODO) a także kontaktu na życzenie osoby, w tym wysyłania treści informacyjnych oraz o charakterze handlowym, wyłącznie za Państwa zgodą (art. 6 ust. 1 lit a) RODO).

Dane osobowe będą przetwarzane do usunięcia przez Państwa konta na naszym portalu. Odbiorcą Państwa danych będą pracownicy administratora odpowiedzialni za kontakt oraz podmioty zewnętrzne świadczące dla nas usługi takie jak outsourcing usług księgowych oraz IT. Podanie danych jest dobrowolne, ale niezbędne do udzielenia informacji. Przysługuje Państwu prawo dostępu do swoich danych i do ich sprostowania, ograniczenia przetwarzania danych osobowych lub do ich usunięcia oraz prawo sprzeciwu wobec przetwarzania danych. W przypadku naruszenia zasad przetwarzania danych, Wykonawcy przysługuje prawo wniesienia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych.

Zrozumiałem/-am