Plan na miłość – recenzja 1. sezonu

Każdy z nas albo może większość z nas szuka w życiu miłości. Niektórzy poszukują takiej, która zwali ich z nóg, inni od pierwszego wejrzenia, a kolejni po prostu zdają się na los i biorą to, co im przyniesie. Plan na miłość od Netflixa głównie o miłości jest i to w różnych jej wydaniach.

Francuski serial Netflixa, Plan na miłość, opowiada historię Elsy (Zita Hanrot) i jej trzech przyjaciółek – Milou (Josephine Drai) i Charlotte (Sabrina Ouazani). Pierwsza z nich przeżywa rozstanie z długoletnim chłopakiem, który związał się z inną kobietą. Druga jest w ciąży i ma zdecydowanie problem z kontrolowaniem wszystkiego, co tylko może. Trzecia jest wolnym duchem całej grupy – bez stałej pracy i bez chęci wiązania się z nikim na stałe. W trakcie ośmiu odcinków życie ich wszystkich przewróci się do góry nogami.

Zobacz również: Na pierwszy rzut oka: 1 sezon nowego hitu HBO – Genialna przyjaciółka

fot. Netflix

Zacznijmy od tego, że przyjaciółki chciały pomóc Elsie wrócić do świata randek i przygodnego seksu. Dlatego też wynajęły męską prostytutkę, aby ten uwiódł dziewczynę i pokazał, że można żyć dalej nie zwracając uwagi na to, co wyrabia były partner. Jules (Marc Ruchmann) jednak zakochuje się w Elsie i kiedy prawda wychodzi na jaw ta odsuwa się nie tylko od niego, ale też od swoich przyjaciół.

Podczas oglądania Planu na miłość, odnosi się wrażenie, że Elsa za bardzo chce. Sama zwraca uwagę na to, że jest tak zdesperowana, że nie pyta Julesa o nic – skąd jest, ile ma lat, o jego rodzinę, nie weryfikuje miejsca jego pracy, ani tego, że zarobki z niej nie pozwoliłyby mu ubierać się tak elegancko. Dziewczyna jest bardzo podatna na atencje ze strony męskiej części społeczeństwa, ma bardzo zaniżoną samoocenę i nie wierzy, że może sobą zainteresować jakiegokolwiek mężczyznę, tym bardziej przystojnego. Jej przeciwieństwem jest Charlotte, która nie ma problemu z przelotnymi romansami, jest zwariowana, otwarta i pewna siebie. Jej świat się zmienia, kiedy okazuje się, że ma potencjał na to, by stworzyć własną firmę i to z pomocą człowieka, który ją pokochał. Milou z kolei traktuje wszystkich z góry, pragnie aby wszystko działo się po jej myśli. Jej partner z pokorą znosi wszystkie jej humory – do czasu. Wtedy dociera do niej, że musi zmienić swój stosunek wobec bliskich i okazywać im pozytywne uczucia.

Zobacz również: Rzymskie dziewczyny – recenzja 1. sezonu

fot. Netflix

Elsa w jednym z odcinków mówi do Julesa, że to przecież nie jest komedia romantyczna. O ironio, Plan na miłość właśnie nią jest. To, co przywykliśmy oglądać w filmach, tu zostało pokazane w ośmiu odcinkach. I te kilka epizodów wystarczyły, aby wejść w tę historię i najzwyczajniej polubić się z jej bohaterami. Francuski serial Netflixa jest lekki, choć momentami traktuje o sprawach poważnych, bawi, a nadto dzieje się w Paryżu. Krótkie odcinki są idealne i zanim się obejrzymy kończą się wszystkie. I to w takim momencie!

Myślę, że Plan na miłość od Netflixa będzie idealne dla młodych kobiet, które być może są właśnie, jak Elsa. Szukają dla siebie miejsca na świecie, nie są zadowolone ze swojej pracy i samotne. Co prawda to tylko telewizja, ale być może tuż za rogiem, znajdą coś, co w równym stopniu zmieni ich życie o 180 stopni.

ilustracja wprowadzenia: Netflix

Redaktor

Większość wolnego czasu spędza na oglądaniu seriali i pisaniu o nich.

Więcej informacji o
,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?