Miasta w kinie i popkulturze #2 – Rio de Janeiro

W mieście Boga, ta droga jest pisana tu typom
Albo zostać bandytą albo Joga Bonito

Kuba Grabowski, znany lepiej jako Quebonafide, nagrywając tegoroczny album Egzotyka, mnóstwo podróżował. Powyższy cytat pochodzi z kawałka Luis Nazario de Lima, nagranego w Rio de Janeiro. Krótko i zwięźle oddaje on postrzeganie drugiego co do wielkości miasta Brazylii w świecie. Miasta futbolu, samby ale także faweli i zbrodni. A nad wszystkim cały czas czuwa Chrystus Odkupiciel. Witamy ponownie w miastowym cyklu, zgodnie z obietnicą zapraszając do Miasta Boga.

https://www.youtube.com/watch?v=4XJ8l5hrCQY

A na początku zaproszenia do Rio, pisząc o tym, co robiła z nim popkultura, nie sposób nie wspomnieć o Mieście Boga, wielkim filmie Fernando Meirellesa z 2003 roku. Zapraszamy do faweli, królestwa rządzonego twardą ręką Małego Ze. Reżyser, adaptując powieść Paulo Linsa o tym samym tytule, pojechał do dzielnic biedy i zrobił ich najbardziej przekonujący portret, jaki tylko mógł. Bardziej niż na ubóstwie samym w sobie skupia się na bohaterach i ich kryminalnych karierach. Zabójstwa, broń w ręku kilkuletnich chłopaków i narkotyki są tu na porządku dziennym. To jeden z najbardziej sugestywnych filmów w historii także przez to, że aktorzy do niego dobrani to często goście z pierwszymi aktorskimi występami, wręcz z ulicy (legenda głosi, że grający Małego Ze Leandro Firmino przyszedł na casting tylko dla towarzystwa), jednak mających we krwi Rio. I dlatego tak fantastycznych i wiarygodnych. Aaron Paul po swojej genialnej roli w Breaking Bad stwierdził kiedyś, że aktorstwo nie jest wcale trudną sztuką, wystarczy udawać, że jest się kimś innym i to tyle. Ci goście nie musieli nawet tego.

Zobacz również: Ant-Man and the Wasp – Evangeline Lilly w pełnym kostiumie Osy!

https://www.youtube.com/watch?v=dcUOO4Itgmw

A gdyby było nam mało filmu, a biorąc pod uwagę to, jak jest znakomity, jest to całkiem możliwe, do bohaterów można wrócić 10 lat później dzięki dokumentowi pod właśnie takim tytułem, choć nie kojarzę, żeby ktoś go do tej pory spolszczył, więc City of God: 10 Years Later. To jest dopiero arcyciekawa podróż, gdy zupełnie anonimowi goście lecą nagle z fawel w Rio do Cannes, a obserwuje ich cały świat. Cały film dalej jest dość dołujący, jednakże ci goście mieli swoje chwile chwały, coś, czego nikt im nie zabierze. Często mówi się, że jakiś wielki film potrafi zdefiniować karierę aktora. Dla gwiazd Miasta Boga występ ten był czymś zupełnie innym. Film jest dostępny na Netflixie.

Jak już jesteśmy na fawelach, to innym w miarę znanym w Polsce filmem, który przedstawia nam przekrój społeczny Rio de Janeiro jest Śmieć Stephena Daldry’ego. Nieco łagodniej, z większymi gwiazdami (grali tam bowiem Rooney Mara, Martin Sheen czy Wagner Moura, jeszcze zanim został Pablo Escobarem), jednak zachaczając też o inne warstwy społeczne. Mamy trzech chłopców, którzy znajdują na wysypisku tajemniczy portfel. Portfel, który jest potrzebny wpływowym ludziom. I tym sposobem muszą sobie poradzić ze skorumpowaną policją, niegodziwymi politykami i wieloma innymi problemami. A w tle są Mara i Sheen w roli księdza oraz pomagającej miejscowym Olivii. Nie jest to może film wybitny, ale tych dzieciaków nie da się nie lubić.

https://www.youtube.com/watch?v=wPXyZD_QDC0

Oczywiście Rio to nie tylko fawele, bieda i zło. To także przepiękne miasto, w którym jest duch i mnóstwo rzeczy do roboty. Może właśnie dlatego to tu zaczyna się wielka metamorfoza jednej z najpopularniejszych blockbusterowych serii wszechczasów, czyli Szybkich i wściekłych. Choć osobiście nie przekonuje mnie żadna odsłona tej serii, nie sposób nie zauważyć, że najwięcej fanów mają te od piątki w górę. Zaczęło się to więc od The Rocka i zaczęło się od Rio de Janeiro.

https://www.youtube.com/watch?v=OKVuuMQOJbU

Trudno jest jednak znaleźć w popularnym kinie lepszą pocztówkę z Rio niż taka jedna animowana. Prosto od studia Blue Sky. Stoją oni przede wszystkim za Epoką Lodowcową, ale na Rio również swoje (bo prawie miliard dolarów za dwie części) zarobili. Tam już jest sielanka, Chrystus patrzący na miasto, Copacabana i karnawał. Animacja ta narobi nam apetytu na latynoskie wczasy i zrozumiemy dzięki niej, dlaczego w Brazylii mówi się, że to São Paulo pracuje, a Rio się bawi. Jeśli nie wierzycie, możecie spytać też Maxa Payne’a. O trzecią część jego przygód i wycieczkę do pierwszego z tych miast.

Zobacz również: W nowym zwiastunie Morderstwa w Orient Expressie wszyscy są podejrzanymi!

https://www.youtube.com/watch?v=Do3AlQtSq-c

Jak by jednak najpopularniejszego miasta Brazylii a może i całej Ameryki Południowej nie przedstawiać, zawsze zerka na nie on, Chrystus Odkupiciel. 38- metrowy pomnik mieszczący się na górze Corcovado jest jedną z nasłynniejszych budowli na całym świecie. Dlatego właśnie większość filmów, które mają okazję zajrzeć do Miasta Boga, zaczyna się kadrem podobnym do tego, który jest główną ilustracją tego tekstu. W pierwszym, poświęconym Rzymowi artykule przypominałem, jak Roland Emmerich w 2012 zawalił rzymską Bazylikę św. Piotra. Chrystusowi również nie pozostał dłużny:

https://www.youtube.com/watch?v=ftyz4hrO_kk

Oprócz zobaczenia Chrystusa oraz dwóch największych plaż, Copacabany i Ipanemy, warto też wjechać kolejką na przepiękną górę zwaną Głową cukru. Ona też ma swoim portfolio spotkanie z ikoną popkultury, a konkretnie nieodżałowanym Rogerem Moorem w roli 007 w Moonrakerze (tak, to ta sama część, w której Bond poleciał w kosmos). Chętnie Wam i sobie przypomnę ją poniżej:

https://www.youtube.com/watch?v=3CnkR3VLgI4

Rio de Janeiro jest, według mnie, jednym z najbardziej intrygujących miast świata, a filmowa podróż po nim, mam nadzieję, że niepełna, tylko mnie w tym przekonaniu uswiadomiła. Niedawno miasto gościło i piłkarski mundial i igrzyska olimpijskie, było więc na ustach całego świata i wszyscy przygotowali o nim dokumenty. Okazji do zrobienia takowego nie zmarnowała również Telewizja Polska. W pierwszym tekście cyklu wspomniałem, że po mieście Papieża podbić poziom można tylko odwiedzeniem Miasta Boga. W czasie pisania tego tekstu przypomniałem sobie jednak o miejscu, które nazywane jest Miastem wszystkich Bogów. I to do niego zapraszam następnym razem…

Zobacz również: Thor spotyka Doktora Strange’a w nowym zwiastunie Thor: Ragnarok!

https://www.youtube.com/watch?v=2mCFcGoafMQ&

ilustracja wprowadzenia: Castorland

Redaktor

Z zawodu publicysta. W redakcji Movies Room recenzuje filmy już od 2015 roku. Uwielbia produkcje Pixara, "Wesele" Smarzowskiego i Breaking Bad.

Kontakt pod [email protected]

Twitter: xkolek1

Więcej informacji o
, ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?