After Life – recenzja 2. sezonu, czyli Tony powraca z klasą

Ricky Gervais to postać nietuzinkowa w tej branży. Wydaje się być jedyną szczerą personą w żarłocznym biznesie Fabryki Snów. Facet po prostu jest sobą. Perfekcyjnym tego dowodem był jego ostatni występ w charakterze prowadzącego Złotych Globów. Przy okazji zareklamował wtedy nowy sezon After Life. Jak się okazuje, w tym przypadku także nie planował marnować naszego czasu.

Od 1. sezonu w życiu naszych bohaterów pojawiło się nieco zmian – co oznacza, że nie czeka nas totalna powtórka ze wszystkiego, co wałkowano do tej pory. Przede wszystkim Tony w znaczący sposób zmienił swoje nastawienie do życia i innych ludzi. Nie oznacza to jednak happy endu. Przeciwnie – teraz, gdy w większym stopniu dopuszcza do siebie uczucia, tym mocniej odczuwa stratę zmarłej żony, co wpływa również na relację z innymi. Musi znaleźć nowe sposoby na funkcjonowanie. A nie tylko on ma problemy.

After Life

kadr z serialu After Life

Zobacz również: Na pierwszy rzut oka: miniseria Defending Jacob

After Life to serial potrafiący jak mało który przykuć widza swoją szczerością, podlaną jeszcze tradycyjnym brytyjskim cynizmem, z którego tak słynie Gervais. Dlatego też nie chce się nawet rozprawiać o jego wadach. Na upartego rzeczywiście pewne schematy trzymają tę produkcję. Przykładowo, co jakiś czas twórcy zdają się popadać w lekką rutynę, odtwarzając sceny z ubiegłego sezonu z nieco innymi dialogami (np. momenty, gdy Tony siedzi u ojca). Mimo to przyznać trzeba, że jako kontynuacja nie zawodzi pod żadnym względem. W głównej mierze dlatego, że powrót totalnie na tych samych zasadach nie był możliwy. W ostatnim epizodzie 1. sezonu Tony zerwał z byciem bucem dla uśmierzenia bólu, ale w dalszym ciągu nie może sobie poradzić ze stratą Lisy. Jego „supermoc”, jak kiedyś to określił, była mimo wszystko swojego rodzaju fasadą, w pewnym stopniu chroniącą przed cierpieniem.

After Life

kadr z serialu After Life

Co więcej, tracąc swoją tarczę, nasz bohater odsłania się tym bardziej na melancholijne momenty. Powinniśmy przygotować się na sześć odcinków, w których czarny humor – choć nadal obecny w dużych ilościach – nieznacznie ustępuje miejsca bardziej wyważonej refleksji. Co najlepsze, brak subtelności w żaden sposób nie przeszkadza Gervaisowi i spółce w autentyzmie przekazu. Kiedy trzeba, jest oczywiście drapieżniej, satyra nadal króluje, ale znajdzie się więcej wzruszających  scen, a finałowy epizod bije na głowę zwieńczenie sezonu pierwszego. Drugi plan też ma odpowiednio dużo czasu na ewolucję. I tak na przykład Matt musi poradzić sobie z rozpadającym się małżeństwem, Roxy zaczyna spotykać się z pewnym znanym nam listonoszem, a Lenny odkrywa uroki bycia ojczymem. Nie zabraknie także naszych ulubieńców. Przebywająca stale przy nagrobku męża Anne niezmiennie służy radą, a urocza Sandy dalej odkrywa uroki dziennikarskiego życia. Pojawia się także krótki kryzys w pracy Tony’ego. A wszystko to poprzetykane ciepłymi nagraniami Lisy z ostatnich tygodni życia.

After Life

kadr z serialu After Life

Zobacz również: Dom kwiatów – recenzja 3. sezonu!

After Life to bardzo przyjemna odskocznia od serialowych tasiemców czy randkowych reality show, których uczestnicy zachowują się tak, że zwierzaki w okresie godowym na ich tle zdają się być pruderyjni niczym stereotypowi XIX-wieczni dżentelmeni (świadomie nie podaję tytułu, bo jakoś nie mam ochoty – kto ma Netfliksa, ten i tak chyba wie). To bezpośrednia, ciepła i jednocześnie niegrzeczna historia ludzi dalekich od ideału, ale w dalszym ciągu w miarę starających się iść naprzód. Jeżeli Ricky Gervais będzie sypał pomysłami na zapełnienie kolejnych wątków w takim stylu jak dotąd, osobiście nie mam żadnych problemów z tym, żeby pojawiły się kolejne odsłony.

Ilustracja wprowadzenia: Netflix

Redaktor

Miłośnik literatury (w szczególności klasycznej i szeroko pojętej fantastyki), kina, komiksów i paru innych rzeczy. Jeżeli chodzi o filmy i seriale, nie preferuje konkretnego gatunku. Zazwyczaj ceni pozycje, które dobrze wpisują się w daną konwencję.

Więcej informacji o
, ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?