Advertisement Advertisement
banner

One Piece: World Seeker – recenzja gry z ogromnym, nie do końca wykorzystanym potencjałem!

One Piece: World Seeker to kolejna próba przeniesienia niezwykle popularnej mangi autorstwa Eiichiro Ody na konsole i komputery osobiste. Tym razem jednak nie dostajemy fabuły znanej z mangi/anime, lecz zupełnie nową historię stworzoną przez autora One Piece’a. Czy oryginalna historia przyniesie powiew świeżości do gamingowych przygód pirata Luffy’ego i jego załogi? Zapraszam do recenzji.

Hasło „nowa historia” miała być skutecznym wabikiem dla fanów serii One Piece. Trudno się bowiem dziwić, że osoby, które przeczytały mangę i obejrzały anime, niekoniecznie mają chęć, aby jeszcze raz poznawać tę samą historię. Sam mam właśnie takie odczucia, więc ze zobojętnieniem spoglądałem na poprzednie gry z tego uniwersum, jak Pirate Warriors czy Burning Blood, które przemielały dobrze znaną fabułę.

Zobacz również: Jump Force – recenzja. Uczta dla fanów anime o mordobiciu, i tylko dla nich!

Teraz jednak twórcy poszli po rozum do głowy i postanowili zafundować fanom świeżą historię. Do tego do jej napisania zatrudnili samego Eiichiro Odę, który to stworzył już blisko 1000 rozdziałów mangi One Piece. Lepszej wiadomości dostać nie mogliśmy, zważywszy że filmy kinowe – będące spin-offami do głównej serii o Piratach Słomkowego Kapelusza – również posiadają fabułę tworzoną przez tego pana i w ostatnich latach trzymają wysoki poziom. One Piece Film: Z, Film: Stong World czy Film: Gold to naprawdę dobre historie, a nie jest żadną tajemnicą, że fabuła z gry World Seeker nie odbiega dużo formułą od tej znanej z obrazów kinowych.

Dlatego też w One Piece: World Seeker Luffy i jego załoga ponownie trafiają na nieznaną im wyspę, tym razem na Więzienną wyspę. Już po nazwie można wywnioskować, że nie jest to przyjazne miejsce dla pirata. Miejsce kontrolowane jest przez Marynarkę, czyli organizację rządową ścigającą piratów. Oczywiście załoga Słomkowych Kapeluszy również jest poszukiwana, a za ich głowy wyznaczono bardzo wysokie nagrody. Muszą się więc ukrywać, lecz w wyniku pewnych wydarzeń zostają rozdzieleni. Z pomocą przychodzi im miejscowa dziewczyna Jeanne, która okazuje się być przywódcą wyspy. Trzeba wspomnieć, że gra skierowana jest do osób, które są na bieżąco z aktualnymi wydarzeniami w anime, gdyż pojawiają się tutaj postacie nawet z ostatniego arcu serii.

One Piece: World Seeker

Fot. Screen z gry One Piece: World Seeker

Zobacz również: Kingdom Hearts III – recenzja pięknego zwieńczenia niekończącej się opowieści!

Jak to na historię w świecie One Piece’a przystało, nasi bohaterowie powoli poznają wyspę oraz trapiące ją problemy. Przyjaźni piraci zaprzyjaźniają się z Jeanne oraz pomagają mieszkańcom. Luffy, jak to Luffy, wciska nos w nieswoje sprawy i oczywiście zostaje wmieszany w konflikt, który ciągnie się od 12 lat. Dowiadujemy się, że od tego czasu mieszkańcy są podzieleni na zwolenników oraz przeciwników Marynarki, która przejęła wyspę. Z czasem odkrywamy też, co wydarzyło się na wyspie, co ma z tym wspólnego Jeanne – przywódczyni frakcji przeciwników Marynarki oraz jej brat Isaac – przywódca Marynarki na wyspie. Wraz z rozwojem wydarzeń na Więziennej wyspie zaczyna również wychodzić na jaw szeroko zakrojona intryga, w której mimo woli biorą udział Piraci Słomkowego Kapelusza.

Sposób prowadzenia fabuły w One Piece: World Seeker będzie dobrze znany fanom serii. Schemat ten często był eksploatowany przez Odę. Mimo tego nadal się sprawdza, gdyż autor mangi One Piece doskonale się w tej formie odnajduje. Tak samo, jak w filmach i w głównej serii, poznajemy nowe postacie, które maja za sobą burzliwą przeszłość. Nasi bohaterowie powoli wprowadzani są w panujące tu realia, a za sprawą swoich zdolności bojowych oraz interpersonalnych pomagają w rozwiązaniu problemów. Wszystko to oczywiście okraszone jest dużą dozą emocjonalności, przez co historia naprawdę potrafi chwycić za serce. Nie inaczej jest i tutaj.

Zobacz również: Assassin’s Creed Odyssey: Dziedzictwo Pierwszego Ostrza – recenzja kiepskiego DLC

Poza naszą piracką załogą, głównymi bohaterami w World Seeker są Jeanne oraz jej brat Isaac. Jeanne to przywódczyni wyspy, która chce doprowadzić do końca konfliktu między mieszkańcami. Jest jednak zagubiona i obiera jedną ze stron, winiąc o wszystko Marynarkę. Nie rozumie ona poczynań swojego brata, który porzucił mieszkańców i dołączył do Marynarki. To właśnie Isaac, który jest głównym antagonistą w grze, wypada jednak najlepiej. Jego postać jest złożona i wielowymiarowa, a jego motywacja jest porządnie ugruntowana. Nie jest to kolejny przeciwnik typu „jestem zły, bo tak mi się podoba”. Gdy poznamy jego zamiary i przyczynę postępowania, można mu nawet kibicować.

W grze trzeba również pochwalić ciekawie zakrojony konflikt między zwolennikami, a przeciwnikami Marynarki. Podczas kolejnych misji głównych i pobocznych poznajemy coraz więcej osób po jednej i po drugie stronie barykady. Każdy z nich ma swoje racje i nie da się powiedzieć, że ci są dobrzy, a ci nie. Gracz sam może zdecydować, z którą stroną bardziej się utożsamia, choć nie da się wybrać i wspierać tylko jednej ze stron. Naszym celem jest bowiem zjednoczenie wszystkich mieszkańców.

One Piece: World Seeker

Fot. Screen z gry One Piece: World Seeker

Zobacz również: LEGO Przygoda 2 Gra wideo – recenzja. Klockowa apokalipsa w kosmosie!

W World Seeker praktycznie od samego początku dostajemy otwarty świat, po którym możemy bez problemu się poruszać. Jest on dość sporych rozmiarów i przejście od jednego krańca do drugiego może zająć dobre kilka minut. Składa się z wielu ciekawych miejscówek, które mogą się podobać. Mamy tutaj porty, wioski, otwarte przestrzenie, lasy, kopalnię, kilka pagórków do wspinaczek oraz całkiem pokaźną metropolię. Zdecydowanie nie można narzekać na brak różnorodności. Dodatkowo wszystko to wygląda naprawdę ślicznie, a to za sprawą bardzo ładnej oprawy graficznej gry. Oglądanie krajobrazów z dużych wysokości potrafi niejednokrotnie zachwycić.

Szkoda tylko, że tak dobrze przygotowany krajobraz nie został odpowiednio zagospodarowany. Miejscami brakuje trochę więcej różnorodności wśród mieszkańców. Ci pojawiają się dość rzadko, a do tego często to te same modele. Brakuje też na przykład jakiś zwierząt. Nasi przeciwnicy to także głównie tak samo wyglądający piraci lub marynarze.

Zobacz również: Anthem – recenzja zakuta w zbroje

Potencjału nie wykorzystano również przy projektowaniu misji. Tak jak misje główne są dość ciekawe i potrafią zaciekawić, tak misje poboczne często opierają się na tych samych czynnościach. Wiele razy musimy więc biec z punktu do punktu, aby przynieść komuś jakieś marchewki na zupę, czy materiały na ubrania. Tego typu zadać dostajemy multum, a przez to giną gdzieś te, które zostały zrobione z pomysłem, a takie też się pojawiają. Z ponad setki misji opcjonalnych w grze, kilkanaście było naprawdę ciekawych, a podczas ich wykonywania mogliśmy spotkać postacie, które pełniły istotną rolę w fabule One Piece’a.

I tak przy niepozornej misji zbadania tajemniczej postaci na plaży, spotykamy Aokijiego, czyli admirała Marynarki, który interesuje się Luffym od dawna. Innym razem na drodze staje nam Smoker, potem natrafiamy na przykład na Buggy’ego, który jest na wakacjach. Z każdych z nich utniemy sobie krótką pogawędkę i dodatkowo wymienimy kilka ciosów. Ciekawych postaci spotykamy naprawdę sporo, a każdy fan serii znajdzie coś dla siebie. Szkoda tylko, że najpierw trzeba się przekopać przez tonę zbędnych zadań. Wiele osób może to zniechęcić, a przez to ominie ich kilka naprawdę ciekawych questów. Ciągle zastanawia mnie też, dlaczego twórcy nie mogą zdubbingować wszystkich dialogów, dając postaciom głosy tylko w kluczowych momentach?

One Piece: World Seeker

Fot. Screen z gry One Piece: World Seeker

Zobacz również: Resident Evil 2 – remake prawie że idealny

W grze za wykonywanie zadań dostajemy punkty doświadczenia, za które możemy wykupić nowe zdolności. Luffy zyskuje więc z czasem wiele różnorodnych ciosów. Poza zwykłymi uderzeniami, możemy odblokować ciosy utwardzane haki – pomiędzy trybem szybkim (haki obserwacji), a silnym (haki utwardzające) możemy się dobrowolnie przełączać. Odblokujemy też ulepszenia ataku, obrony czy ataki specjalne, jak Ognisty Jastrząb czy Słoniowy Pistolet – z czasem dostajemy nawet Bieg Czwarty. Walka więc czym dalej, tym stawała się bardziej urozmaicona i dawała naprawdę dużo frajdy. Mi szczególnie podobało się jeszcze poruszanie za pomocą Gumowej Bazooki, gdzie wystrzeliwaliśmy się w powietrze i lecieliśmy znaczne dystanse, a potem łapaliśmy się kolejnego budynku i lecieliśmy dalej niczym Spider-Man – bardzo przyjemny sposób na przemierzanie dużych odległości.

Z innych aktywności w World Seeker mamy zbieranie materiałów, z których następnie możemy wykonać przedmioty i ubrania – oczywiście jeśli posiadamy odpowiednie schematy, a te również trzeba znaleźć. Po mapie rozsiane jest również mnóstwo skrzyń z rzadkimi przedmiotami, które zostały skrzętnie ukryte, a przy każdej lokacji mamy licznik, ile jest ich jeszcze do zebrania. Za rozmowę z poszczególnymi postaciami zyskujemy także indywidualne punkty karmy, które następnie przekładają się na poziom pirata. Wymaksowanie wszystkich postaci na 100 procent często wymaga jednak spełnienia szeregu innych warunków, przy których trzeba się trochę napracować. Fani znajdziek w World Seeker na pewno nie będą się nudzić, inni zaś mogą być trochę przytłoczeni, choć wszystko to jest oczywiście opcjonalne.

Zobacz również: TOP 10 – Najlepsze gry z uniwersum Dragon Balla!

One Piece: World Seeker miały być świeżym podejściem do gier z uniwersum One Piece’a i rzeczywiście pod wieloma względami daje dużo nowej jakości. Bardzo mocnym punktem jest tutaj oryginalna historia stworzona przez Eiichiro Odę. Fabuła rozwija się w odpowiednim tempie i daje nam satysfakcjonujące zakończenie, dodatkowo fundując nam emocjonalny rollercoaster. Świetnie sprawdzają się nowe postacie stworzone na potrzeby gry, a zwłaszcza główny antagonista, który jest naprawdę wiarygodny. Na pochwałę zasługuje także otwarty świat wypełniony ciekawymi lokacjami, prezentujący się bardzo okazale w pięknej oprawie graficznej. Minusem jest tu słabe wypełnienie świata, czy to mało różnorodnymi postaciami, czy schematycznymi misjami pobocznymi. Świetnie sprawdza się jednak satysfakcjonująca walka wraz z bogatym arsenałem umiejętności naszego bohatera. One Piece: World Seeker nie jest więc grą idealną, jednak daje ogromy powiem świeżości w grach ze świata anime. Ja przez ponad 20 godzin bawiłem się przy niej wyśmienicie i czekam na kolejną historię oryginalną w takiej formie.

Grę w wersji na PS4 udostępnił polski wydawca, firma Cenega.

Ilustracja wprowadzenia: materiały prasowe

Zawodowy kanapowiec, którego siłą trzeba powstrzymywać przed obejrzeniem kolejnego odcinka serialu. Wieloletni fan kina azjatyckiego - żaden łamiący prawa fizyki chiński wojownik czy wytatuowany japoński gangster nie jest mu straszny. Podczas wypadu do kina ze znajomymi nie pogardzi również dobrym filmem superbohaterskim.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?