Advertisement

Seria Niefortunnych Zdarzeń – recenzja 3. sezonu tragicznych losów sierot Baudelaire

Słoneczko Baudelaire zostaje porwane przez Olafa i jego teatralną trupę, a Klaus i Wioletka pędzą ku przepaści. Koniec 2. sezonu serialu Seria Niefortunnych Zdarzeń zwiastował wielkie emocje w finałowej odsłonie przygód sierot. Zresztą, kto czytał książki Daniela Handlera, ten wie, co czeka rodzeństwo w czterech ostatnich tomach powieści. Netflixowa ekranizacja ponownie nie zawiedzie fanów.

Baudelaire w tym 7-odcinkowym sezonie będą musieli znaleźć tajną kryjówkę WZS w górach i poznają jeszcze więcej tajemnic sekretnej organizacji. Ponownie przerażać będzie Olaf czyhający na fortunę dzieci. Tym razem jednak tylu schematów nie będzie, ponieważ hrabia nie przebiera się w każdej dwuodcinkowej części i finale serii. Poznajemy zarówno sprzymierzeńców „przystojnego nieznajomego”, jak i nielicznych wolontariuszy WZS.

Fot: Netflix

Zobacz również: Chilling Adventures of Sabrina – recenzja świątecznego odcinka

Neil Patrick Harris ponownie zachwyca swoją okrutnością, zabawą akcentami czy walką o władzę. Ten sezon w pewnej części poświęcony jest jemu. Historia życia Olafa jest kluczem do poznania zagadkowego rozłamu w WZS. I właśnie dzięki tym retrospekcjom zauważamy, że nie jest to tylko okrutny nikczemnik, ale także doświadczony przez los człowiek. Oprócz całej serii złych uczynków w tym sezonie popełnia on jedną dobrą rzecz, która może wpłynąć na jego odbiór przez widzów. Inni aktorzy także znakomicie ilustrują swoje postacie. Lucy Punch jako Esmeralda ponownie irytuje i przedstawia bohaterkę, którą nigdy nie chcielibyśmy być. Wcielający się w rodzeństwo Baudelaire są naturalni i bardzo dobrze ukazują ich cierpienie, czy determinację. Jesteśmy także świadkami dojrzewania emocjonalnego bohaterów, którzy definiują swoją tożsamość poprzez swoje hobby czy podejmowanie coraz odważniejszych decyzji.

Finałowy sezon to zawsze czas pewnych podsumowań. W Przedostatniej pułapce zgromadzeni zostają prawie wszyscy bohaterowie z poprzednich epizodów, którzy odegrali ważną rolę w życiu rodzeństwa. Pojawiają się także zagadkowi bracia Ostateczność, nie wnoszący niestety nic nowego do całej fabuły. A szkoda, bo ze względu na ich podobieństwo mogło dojść do ciekawszych wydarzeń. Całą uwagę widów przykuwa jednak próba wsadzenia złego hrabiego za kratki w tracie procesu sądowego pozwalającego nam przypomnieć historię sierot oraz poznać przeszłość Olafa. Bieg wydarzeń w tych epizodach wydaje się być bardzo chaotyczny, ale wpasowuje się to w ogólną konwencję.

Fot: Netflix

Zobacz również: Narcos: Meksyk – recenzja 1. sezonu!

Pamiętacie Bagiennych? Niestety twórcy w tym sezonie zapomnieli o Duncanie i Isadorze. Już w poprzednim sezonie ich wątek został potraktowany po macoszemu. Szkoda, ponieważ miał ogromny potencjał. Kolejne rodzeństwo sierot mogło stanowić wyraźną pomoc w poznawaniu WZS. Nie dowiadujemy się z finałowej odsłony przygód, jak kończą się perypetie Bagiennycyh i nie jest to niestety jedyna nierozwiązana kwestia. O samej działalności WZS za wiele się nie dowiedzieliśmy, tak jak i o narratorze Lemonym Snickecie. Choć wynika to ze specyfiki serialu, pewien niedosyt pozostaje.

Fot: Netflix

Baśniowa konwencja, czyli malownicze kadry czy wymyślne ubrania, ponownie zachwyca. Scenografia i kostiumy budują niepowtarzalny klimat produkcji, do której dzięki tym zabiegom chętnie się wraca. Finałowy odcinek Koniec końców przedstawia nam rajską wyspę, a jej mieszkańcy tworzą wyróżniającą się (także przez strój) społeczność. Jednak to nie estetyka gra w nim pierwsze skrzypce. Ostatnie chwile z rodzeństwem Baudelaire to piękne i wzruszające pożegnanie z całą serią, które idealnie wpływa na emocje widzów. Równie świetna jest ostatnia scena z narratorem, towarzyszącym nam od pierwszych chwil.

Pomimo drobnych mankamentów 3. sezon Serii Niefortunnych Zdarzeń utrzymuje wysoki poziom poprzednich odsłon tragicznych losów Baudelaire. Netflix dał nam bardzo dobrą ekranizację wyśmienitych książek Daniela Handlera. Polecam wszystkie 3 sezony tym, którzy lubią szaloną, estetyczną konwencję z odrobiną czarnego humoru i domieszką absurdu.

Ilustracja wprowadzenia: Netflix

Redaktor

Interesuję się literaturą i filmem. Sięgam po różnorodne gatunki, najczęściej po skandynawskie kryminały (Kurt Wallander, Harry Hole). Fanka Harry'ego Pottera i Sherlocka Holmesa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Czytelnik pisze:

Pani redaktor, widać chce od serialu więcej niż to możliwe, patrząc, że jest to EKRANIZACJA serii a nie autorski serial. Nie można rozwijać wątków które nie były rozwinięte w samej książce, prawda?

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?