To jest napad: Największa kradzież dzieł sztuki w historii – Recenzja serialu dokumentalnego Netflix. Zakręcona historia!

Świat przestępczy nie jest nowym zjawiskiem w historii świata. Zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie chciał przywłaszczyć sobie cudze dobra, bądź dorobić się niskim kosztem. Wielu przestępców jest zazwyczaj przyłapanych na swoich przewinieniach, aczkolwiek nie zawsze. Przykładem jest napad z dnia 18 marca 1990 roku. Netflix po raz kolejny zabiera nas w podróż do przeszłości, by przedstawić nam historię tejże kradzieży.

W moich okolicach nie świętuje się zbytnio Dnia Świętego Patryka, natomiast w Bostonie bardzo obficie. W pierwszej dekadzie lat dziewięćdziesiątych dochodzi do napadu na muzeum im. Isabelli Stewart Gardner, gdzie giną wspaniałe dzieła sztuki. Wytwory takich artystów jak Rembrandta czy Vermeera są dziś warte ponad pół miliarda dolarów! Serial ten przedstawia nam kulisy tejże kradzieży, różne poszlaki, fałszywe tropy czy przełomowe momenty, podczas poszukiwania tychże zbrodniarzy. Nie ma co ukrywać, gigant streamingowy potrafi robić dokumenty. Wychodzą one im bardzo dobrze, lecz momentami To jest napad: Największa kradzież dzieł sztuki w historii, jest troszeczkę pokręcony i zagmatwany.

Tak naprawdę, to zanim obejrzałem ten film, nie miałem pojęcia, że doszło do takiej kradzież. Nigdy nie słyszałem o tym muzeum, a Boston jak na Stany Zjednoczone jest na tyle mały, że kojarzę go tylko z Herbaty Bostońskiej. Nie mogę natomiast powiedzieć, iż nie zaciekawiła mnie ta historia. Okraszony bardzo przyjemnym dla oka montażem oraz świetną muzyką w tle, serial Netflixa bawił mnie przez prawie 4 godziny. To jest jeden z tych dokumentów, które oglądamy z przyjemnością, a nie z przymusu, bo pani nauczycielka nam kazała.

Historia jest bardzo ciekawa, od hucznego świętowania Dnia Świętego Patryka, po mroczne losy grupy, która ukradła te obrazy (ale czy na pewno to ona je ukradła?). Nie będę wam zbytnio zdradzać fabuły, by nie zepsuć odbioru tejże produkcji. Najsmutniejsze w filmach dokumentalnych jest to, że można je obejrzeć tylko raz, bo nie ukrywajmy, drugi odbiór nie będzie taki dobry.

To jest napad

Kadr z serialu To jest napad: Największa kradzież dzieł sztuki w historii

Zobacz również: Billie Eilish: Świat lekko zamglony – recenzja filmu. Czy ktoś na sali ma chusteczki?

Lecz czy nazwałbym go dokumentem idealnym? Raczej nie. Na pewno jest to dokument bardzo dobry. Dla mnie jest momentami nieco skomplikowany, a także za długi. Mimo, iż nie czułem zmęczenia (no może trochę mnie znużyły niektóre momenty), ani długości tego materiału, to spokojnie mogliby zrobić z niego dwugodzinny film, a nie miniserial. Sprawa jest na tyle zawiła, że momentami gubiłem się i nie wiedziałem o co chodzi. Co również mnie bolało, a musiałem zobaczyć? Z racji bycia pasjonatem sztuki w ogólnym tego słowa znaczeniu to ból związany z bezczeszczonymi ramami tychże obrazów. No ale hej? Przecież o to chodzi w tym serialu!

W tym roku widziałem już parę dokumentów, między innymi dobry Biggie: I got a story to tell czy Billie Eilish: Świat lekko zamglony i mogę powiedzieć, że To jest napad: Największa kradzież dzieł sztuki w historii może z nimi konkurować. Jednak czy jest lepszy? Niestety trudno mi to stwierdzić. Biorąc pod uwagę ciekawą historię, fascynujące zwroty akcji, a także całą otoczkę tego wydarzenia to momentami się niestety nudziłem.

To jest napad

Kadr z serialu To jest napad: Największa kradzież dzieł sztuki w historii

Cóż mógłbym jeszcze powiedzieć na tego serialu? Chyba wszystko co miałem do powiedzenia, to już powiedziałem. Dokument sam w sobie nie jest zły, nie mogę powiedzieć też, że jest on wybitny. Osobiście skróciłbym go, ale mimo wszystko – nie jest źle. Całość ogląda się bardzo dobrze, a także hej! To jest przecież jakikolwiek kontakt ludzi ze sztuką, co prawda? Pozycja na pewno nie wymęczy, może ewentualnie troszkę znudzić przez jej chaotyczną akcję. Osobiście polecam.


Ilustracja wprowadzenia: Netflix

Dziennikarz

Geek, student, audiofil. Zbieram komiksy i płyty winylowe. Poza filmami, kocham także muzykę. Wierny fan X-Men, Scarlett Johansson, Elizabeth Olsen czy Anyii Taylor-Joy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nowe technologie

Wejdź do świata nowych technologii na: Tech-Room logo
Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?