Michał Gołkowski – SybirPunk Vol.1 – recenzja książki

Cyberpunk to ostatnio modny gatunek, nie tylko za sprawą wciąż nadchodzącej gry RED-ów. Niepokojąco sprawdzająca się wizja przyszłości, wykreowana między innymi przez Wiliama Gibsona i Masamune Shirow, zwykle przedstawiała zachodni świat z naciskiem na Japonię i USA. Michał Gołkowski to pomysłowy twórca , a kolejnym owocem jego pracy jest SybirPunk Vol.1, przenoszący nas do NeoSybirska – miasta położonego na syberyjskiej prowincji, lecz wpisującego się w wizje megalitycznej metropolii przyszłości, gdzie dochodzi do przekrętów finansowych, oczywiście ciągnących za sobą rosnącą liczbę trupów.

Głównym bohaterem jest Aleksander Khudovec, znany lepiej jako Chudy. Były żołnierz specnazu, obecnie dość szczególny rodzaj prywatnego detektywa. Wplątuje się on w aferę z udziałem oligarchów, gubernatora i lokalnego półświatka. A to tylko ogólne ujęcie fabuły i jej wątków, które tworzy Gołkowski. Gdzieś tam czają się przemyślenia na temat cywilizacji i człowieka. Jest też chwila na miłosne perypetie, że nie wspomnę o retrospektywnym podbudowaniu postaci.

Gołkowski potrafi dać światu ciekawe postaci, nawet jeśli nie są one głównymi bohaterami. Zleceniodawca Chudego, oligarcha w błękitach, czyli Daniłow, w swoim zachowaniu i archaicznych upodobaniach budzący niepokój większy, niż nawet najbardziej groteskowe cyborgi. A skoro o nich mowa… Trzydziestyczwarty i Mykoła. Panowie będący bardziej mechanizmami niż ludźmi, jakże jednak zapadającymi w pamięć w swej ludzkiej nieludzkości. No i Kulas. Na pierwszy rzut oka wziąłem go za typowego mózgowca i dopiero kolejne rozwinięcia jego historii sprawiły, że ten stereotyp wyparował bezpowrotnie.

Autor ma talent do oddawania ducha epoki, w której pisze. Seria Stalowe szczury, bez uciekania się w steampunkowe fantazjowanie, przedstawia interesującą kontynuację I wojny światowej, a jego książki z uniwersum S.T.A.L.K.E.R.A. są dla mnie symbolem tej marki. Tu Gołkowski miał dość trudne zadanie. Wciąż żywa mentalność postsowieckiej Rosji musiała zgrać się z wizją nieodległej przyszłości. Bałem się zgrzytu. Tego, że nagle NeoSybirsk będzie po prostu rosyjskojęzycznym Nowym Jorkiem. Chwała niebiosom, że pisarz rozumie wschodniego ducha i zna jego problemy. Nie tylko te migracyjne, polityczne czy biznesowe.

Pomiędzy kolejnymi wydarzeniami w życiu Chudego autor wplata sporo przemyśleń godnych mistrza Gibsona. Weźmy sprawę wszczepów i cybernetycznych zamienników, bo chyba ona zapisała mi się w pamięci najbardziej. Dziś jest to pieśń przyszłości, ale wszelkiej maści i kształtu implanty i cybernetyczne zamienniki wydają się rozwiązaniem na wiele problemów. Gołkowski udowadnia, że niekoniecznie tak musi być i żelastwo w ciele, pozornie ułatwiające byt, może stać się przekleństwem. Zwłaszcza jeśli we wszystko wtrąci się siermiężne państwo i chłodne prawa rynku. A jest tego znacznie więcej i nawet jeśli nie kręci cię sensacyjność i dynamika, jaką prezentuje twórca, to warto poznać pierwszy tom SybirPunka dla kwestii o głębszej naturze.

SybirPunk Vol.1 jest oryginalnym dzieckiem swego gatunku. Nie odbiega realiami technologicznymi od innych, za to w kwestiach społecznych i politycznych przekonuje mnie bardziej, niż odległe kulturowo i politycznie dzieła wielkich mistrzów. Przyznajmy szczerze – Polska i Rosja w wielu kwestiach są nadal do siebie podobne. Zwłaszcza jeśli chodzi o mentalność elit i tego, jak podchodzą do obywatela, często ulokowanego w zdawać by się mogło nieśmiertelnych wielkopłytowcach. Pierwszy tom cyklu SybirPunk zrobił na mnie duże wrażenie i jego dalszy ciąg, który w chwili pisania tych słów jest świeżynką na rynku, z pewnością zagości na mej półce.

Książkę SybirPunk Vol.1 do recenzji dostarczyła księgarnia internetowa Inverso.pl, której adres możecie znaleźć tutaj.


Okładka książki SybirPunk Vol.1

Autor: Michał Gołkowski
Wydawca: Wydawnictwo Fabryka Słów 2020
Stron : 622
Ocena: 80/100

Dziennikarz, gitarzysta, miłośnik sztuki wszelakiej. Za autorytety stawiający sobie Alana Moore'a, Jimmy'ego Page'a i Julesa Verne. Osobnika tego można spotkać starówkach miast Rzeczypospolitej, które traktuje jak wehikuł czasu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?