Artykuł: Lady Dracula – spojrzenie na filmowy wizerunek Hrabiny Batory

Lady Dracula z tytułu artykułu to nikt inny jak Elżbieta Batory (węg. Erzsébet Báthory). Polakom już znajome powinno wydawać się jej nazwisko. I słusznie, gdyż była siostrzenicą polskiego króla elekcyjnego Stefana Batorego. Natomiast głównym źródłem sławy (dziś i w przeszłości) były jej owiane niesławą czyny. „Krwawa Hrabina”, „Hrabina Drakula”, „Wampir z Siedmiogrodu”. Są to nad wyraz znaczące przydomki. Elżbieta miała być nie tylko masową morderczynią, ale i ponoć praktykować wampiryzm. Zabijała młode kobiety, aby zażywać kąpieli w ich krwi, dzięki którym miała zachować wieczną młodość i piękno. Czy te plotki odzwierciedlają prawdę, czy były elementem patriarchalnego spisku i XVI-wiecznego czarnego PR-u? Na te pytania możecie znaleźć odpowiedź, wyszukując informacji o Elżbiecie Batory w Google. Ja zapraszam do wglądu w jej wizerunek filmowy.

Elizabeth Bathory

FILMY

Mimo że historia życia Hrabiny to materiał na filmowy samograj, to jednak ani filmy o niej, ani sama postać Pani z Czachtic nie odniosły komercyjnego sukcesu na miarę swojego męskiego celuloidowego bliźniaka Drakuli. Nie dość, że na swój pierwszy film czekała do 1970 r., to jeszcze wśród wszystkich podejść ciężko dopatrzeć się jednego dobrego komercyjnego filmu. Większość to kino niszowe albo klasy B. Niewielka jest i liczba prób w postaci filmów biograficznych, a sama Batory prezentowana najczęściej jest jako schematyczna, czarno-biała zła postać.

Pozytywna na pewno jest różnorodność gatunkowa i tematyczna. Część obrazów skupia się na opowiedzeniu legendarnej wersji, inne starają się przybliżyć prawdziwy wizerunek hrabiny i dekonstruować jej mit. Oczywistym jest, że skoro postać otrzymuje tytuł żeńskiej wersji Drakuli, to postać ta będzie wykorzystywana w horrorach. I faktycznie – mit Elżbiety-wampira pojawiał się w kinie grozy od samego początku. Co ciekawe, nie były to klasyczne horrory, lecz kombinacje różnorodnych gatunków. Pierwszym filmem z Hrabiną jako filmową bohaterką był horror fantasy „Necropolis” z 1970 r. Obraz ten wedle opisu na IMDB określony jest mianem „dziwnego filmu artystycznego”, a wg Wikipedii jest „połączeniem Warholowskiej improwizacji z kinem ambitnym, o ezoterycznym i kontrkulturowym podtekście”. Wyróżnić można ponadto mroczny belgijski erotyk wampiryczny „Dzieci nocy”, hiszpański pojedynek wilkołaka z czarnoksięstwem w „El Retorno de Walpurgis” i „Thirst” – fuzję horroru z sci-fi. Nie zabrakło również gotyckiego horroru z nutką erotyki od legendarnej wytwórni Hammer w postaci „Hrabiny Drakuli”. Do najważniejszych filmów z lat 70.-80. dorzucić jeszcze należy erotyk „Opowieści niemoralne” Waleriana Borowczyka, który jedną z nowelek erotycznych poświęcił właśnie Hrabinie.

Bathory kolaż plakatów 2

Przez następne dwie dekady Batory zniknęła z radarów kinomanów, pojawiając się głównie w totalnie niszowych produkcjach klasy ostatnich literek alfabetu. Dopiero XXI wiek przyniósł ożywienie i nowe podejście do prezentacji Elżbiety Batory. Europejscy filmowcy postanowili w podobnym czasie przedstawić „prawdziwą historię” Hrabiny, opartą o badania historyków. Były to uznawana swego czasu za najdroższą superprodukcję Europy Wschodniej „Bathory” Juraja Jakubisko oraz „Krwawa Hrabina” w reżyserii Julie Delpy. Ponadto postać Elżbiety wróciła do horrorów (tych kiepskich) jako antagonistka rodem z gry komputerowej w „Stay Alive” i klasyczny wampir w mockbusterze Asylum „Dracula’s Curse”oraz sequelach „Hostelu” i „Fright Night”.

Częściej niż sama postać wykorzystywany jest zapewne motyw krwawej kąpieli. Z najbardziej znanych przykładów inspirowania się historią siedmiogrodzkiej hrabiny można wymienić: Królową Luster (Monica Bellucci) w „Nieustraszonych Braciach Grimm” Terry’ego Gilliama, która dotknięta obsesją na punkcie młodości i urody piła krew dziewic, oraz Madame Kali w drugim sezonie „Penny Dreadful” („Dom Grozy”), wiedźmę o wampirycznych skłonnościach, która zażyła krwistej kąpieli, a jej motywacją do służenia Lucyferowi jest obiecana przez niego wieczna młodość i uroda.

Jak widać ilu filmowców, tyle pomysłów. Skrótowo podzielić można więc sposób prezentacji Batory na dwa podejścia. Jedni, idąc tropem legend, widzą w niej wyłącznie nadnaturalny, czarny charakter. Drudzy, wczytując się w analizy historyków, starają się ratować jej wizerunek, czyniąc ją ludzką, zwichrowaną psychicznie postacią. Posługując się tym podziałem przedstawiam wizerunek postaci w wybranych filmach.

Murray Pitt Bathory kolaż

ELŻBIETA SZWARCCHARAKTER

Zacznę od amerykańskiego horroru „Stay Alive”, gdyż tu Hrabina jest stuprocentowym złem. W samym filmie o Elżbiecie Batory częściej się wspomina niż sama występuje w filmie. Jest ona nieśmiertelnym duchem, który przywoływany jest za pomocą odpowiedniej modlitwy wypowiedzianej w celu uruchomienia gry komputerowej. Świat z gry komputerowej i świata rzeczywistego przenika się, gdyż Hrabina powraca jako niewidzialna siła zabijająca amerykańskich nastolatków W postaci cielesnej występuje dopiero przez kilka chwil w finale filmu, gdy scenarzyści próbują nam przy okazji wmówić, że Hrabina mieszkała na pewnej amerykańskiej plantacji. Cóż ciężko zrobić takiej niemej postaci charakterystykę, oprócz opisania jej jako bezosobowy czarny charakter i czyste zło.

Oprócz powyższego wcielenia, Hrabina Batory występuje najczęściej, jako mniej lub bardziej klasyczny wampir. W horrorze straight-to-dvd „Fright Night 2” początkowo ukrywa się pod imieniem Gerri Dandrige (w tej roli Jaimie Murray ze „Spartakusa”) i jest profesorką na rumuńskiej uczelni, na którą przybywają wścibscy amerykańscy studenci. Gerry-Elżbieta jest więc tą typowo złą postacią, która poluje na młode dziewczyny, by zażyć praktykowanej od stuleci odmładzającej krwistej kąpieli.

Najciekawiej Batory prezentuje się w „Dzieciach nocy”, europejskim wampirycznym erotyku, w którym odnajdą się zarówno fani arthouse’u, jak i grindhouse’u. Delphine Seyrig, gwiazda kina wyrafinowanego (aktorka u Bunuela, Resnaisa), daje popis aktorstwa i jest najmocniejszym punktem filmu. Jej Hrabina to kobieta wyrafinowana, bladolica i elegancka. Jest zarazem, hipnotyzująca i elektryzująca. Nie jest wampirem, który pragnie jedynie zaspokajać podstawowe potrzeby – wyssać krew z żył. Stoi również w pierwszym rzędzie na froncie walki z uprzedmiotowieniem kobiet przez mężczyzn.

W panteonie postaci z gotyckich horrorów wytwórni Hammer nie mogło zabraknąć Elżbiety Batory. W „Hrabinie Drakuli” twórcy portretują ją bez wampirycznej proweniencji, tworząc swoistą wariację na temat historycznych przekazów. Poznajemy ją w dojrzałym wieku. Przejawia sadystyczne zachowania oraz obsesję na punkcie młodości i urody. Gdy usłyszy o kuracji z krwi młodych kobiet i zobaczy w lustrze jej błyskawiczne skutki, wnet zaczyna udawać swoją córkę, by podrywać młodszych partnerów. W roli Hrabiny występuje kobieca legenda Hammera Ingrid Pitt. Aktorka polskiego pochodzenia całkiem udanie radzi sobie z podwójną rolą starej-młodej Elżbiety, dodając przy okazji nutkę erotyzmu.

Delpy Friel Picasso Bathory

ELŻBIETA HISTORYCZNA

W swoich „Opowieściach niemoralnych” Borowczyk jedną z nowelek poświęca Hrabinie Batory (Paloma Picasso – córka Pablo). Podobnie jak i cały film, nowelka okraszona została całą gamą męskich i żeńskich genitaliów. Oprócz nich widzimy Hrabinę przedstawioną jako osobowość mizoandryczną, lesbijkę i sprawną manipulantkę. Hrabina urządza casting, sprasza młode dziewczyny na zamek, gdzie mami je wizją złota i obcowania ze zdobioną perłami sukienką. Oczywiście, gdy dochodzi do wyczekiwanego dnia i młode chłopki rozpoczynają krwawą walkę o skrawki materiału, rzucając się na suknie i siebie zupełnie jak klienci Lidla po promocyjnego karpia. A tymczasem rozlana krew jest potrzebna do obowiązkowej kąpieli, która odbywa się przed spółkowaniem z Isztvanem, który…okazuje się być kobietą.

Próbę przedstawienia prawdziwej historii i odczynienia wampirycznego wizerunku Elżbiety Batory podjęli w XXI w. europejscy filmowcy: Juraj Jakubisko oraz Julie Delpy. Film Jakubiska „Bathory” to międzynarodowa koprodukcja, zaplanowana z wielkim rozmachem. W rezultacie wyszedł film archaiczny, pełen tandety i kiczu. W warstwie fabularnej posiada zbyt wiele kuriozalnych wątków, które ocierają się o parodię i skutecznie sabotują film, a najlepszym przykładem są mnisi agenci, którzy posiadają gadżety godne Jamesa Bonda, a ich Q był chyba sam Leonardo Da Vinci. Hrabina została przedstawiona, jako naiwna histeryczka, sadystka, która puste życie wypełnia romansami. O jej niezależności, inteligencji jedynie się wspomina, bo układ na jaki przystaje z wiedźmą Darvulią urąga godności osoby inteligentnej. Dlatego dziwi, dlaczego aż taki wielki trud podjęli spiskowcy. Odtwórczyni roli Hrabiny – Anna Friel – starała się jak mogła, ale ciężko jej było przebić się przez zalew kiczu i tandety.

W „Krwawej Hrabinie” również twórcy obiecują nam odkrycie prawdy. Już we wstępie ogłaszają, że film powstał na podstawie jej życia, bo przez ogół znana jest tylko historia napisana przez jej wrogów, a jak głosi powiedzenie „to zwycięzcy piszą historię”. Jednak Delpy (reżyserka i odtwórczyni głównej roli) nie stara się wybielać wizerunku Hrabiny. Widzimy, że ma problemy z przemocą, napady gniewu, sporo romansów. Jest sfrustrowana seksualnie i wkracza w taki świat, którego przeląkłby się sam Christian Grey. Jest również osobą inteligentna, o czym świadczą jej cięte riposty. Jest dobrym zarządcą, niezależną kobietą-polityk, sprawnie gospodarzy sporą ilością włości oraz posiada wielu dłużników-mężczyzn. I ostatecznie patriarchalny porządek spiskuję przeciw niej. Jej zgubą okażą się przyjacielskie relacje z wiedźmą Darvulią oraz tendencje do tortur i przemocy. Jednak po seansie pozostaje wrażenie niedostatecznie pogłębionej sfery charakterologicznej i zakulisowych, dworskich intryg.

Bathory kolaż plakatów

Historycznie Elżbieta Batory jest postacią znaczącą. Filmowo, w moim odczuciu, jest postacią niespełnioną. Niby słynne aktorki wcielały się w postać Hrabiny, niby filmów jest sporo, ale co z tego, skoro żaden z nich nie odcisnął takiego piętna w popkulturze, jak dzieła z Draculą. Trzeba mieć nadzieję, że znajdzie się jakiś odważny filmowiec, który nakręci opowieść godną opisywanej postaci. A tak nawiasem, to w tych węgiersko-rumuńskich stronach musi być coś złego, skoro z tego regionu pochodzą zarówno Pan i Pani Drakula.

 

Dziennikarz

Kinonarkoman. Fan J. Chastain, M. Wasikowskiej i kina azjatyckiego (w szczególności południowokoreańskiego). W wolnych chwilach ogląda piłkę nożną i udaje, że prowadzi bloga. Kontakt: [email protected]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?