Ósma klasa – recenzja filmu. Odważnie o nastolatkach

Szymon Góraj, 28 sierpnia 2026

Bo Burnham nie jest bynajmniej pierwszoligową postacią w hollywoodzkim środowisku. W jego aktorskim CV znajdziemy głównie średniawe komedyjki, z wyróżniającym się występem w Obiecująca. Młoda. Kobieta, gdzie całkiem dobrze poradził sobie w jednej z kluczowych drugoplanowych ról. Ale dwa lata wcześniej ukazał się jego reżyserski debiut – Ósma klasa, będący obecnie do obejrzenia w ofercie Polsat Box Go.

Bohaterką filmu jest Kayla, młoda dziewczyna u progu szkoły średniej. To typowa outsiderka, bezskutecznie starająca się odnaleźć wśród rówieśników. Obserwujemy, jak tworzy kolejne filmiki na YouTube, udzielając rad o odwadze w wyrażaniu siebie pomimo przeciwności. Nietrudno jednak uświadomić sobie, że sama niespecjalnie tego przestrzega, same materiały zaś trudno nazwać viralowymi. Zbliża się jednak przełomowy moment w jej życiu, ona zaś miota się pomiędzy starymi i nowymi kolegami czy koleżankami, poszukując miejsca dla siebie.

kadr z filmu Ósma klasa

Byłoby poważnym nadużyciem, gdybym powiedział, że Ósma klasa to koniecznie obraz nas samych. Wyobcowanie Kayli jest dosyć skrajne, więc trudno w pełni utożsamić się z jej pozycją. Wydaje mi się jednak, że skacząc pomiędzy kolejnymi scenkami z wycinka życiorysu tej postaci da się znaleźć pewne tożsame elementy. Chwile, gdy wchodzimy w nowe towarzystwo, czasem próbując się na siłę przypodobać, niezręczne rozmowy ze znajomymi, wreszcie te najgorsze momenty wyobcowania w tłumie, gdy czujemy się przytłoczeni i chcemy po prostu się wycofać.

Burnham nie zatrzymuje się w pół kroku, by choć trochę wygładzić rzeczywistość. Przyznam, że dosadność niektórych fragmentów sprawiła, że kilkukrotnie miałem ochotę odwrócić głowę od monitora albo przesunąć transmisję choć o parę sekund – cel został chyba zatem osiągnięty. Jednocześnie nie mogę odmówić całości realizmu – spora część interakcji Kayli ma wywoływać zażenowanie, i robi to w sposób wyważony, nie przesadzając w żadną stronę.

kadr z filmu Ósma klasa

Nie mógłbym jednak napisać o sukcesie tego projektu, gdyby nie mądrze dobrana obsada, z główną bohaterką na czele. Elsie Fisher zdążyła się już na tamtym etapie pojawić w kilku projektach, ale chyba nigdy wcześniej (ani prawdopodobnie nigdy dotąd) nie mogła tak bardzo rozwinąć skrzydeł jak w Ósmej klasie. Wszelkie jej grymasy, chwile radości i smutku, różnorakie punkty graniczne uchwyciła znakomicie. Ogólnie trudno mi tutaj cokolwiek złego powiedzieć o obsadzie, ale specjalnie wyróżnić muszę jeszcze Josha Hamiltona. Wypadł on bardzo wiarygodnie jako ojciec Kayli, momentami mało zgrabnie starający się empatyzować z zagubioną córką, niemniej koniec końców podchodzący do tematu najlepiej, jak tylko potrafił.

W zasadzie jedynie sama końcówka trochę mnie rozczarowała. Brakowało mi w niej jakiejś ciekawej, nawet drobnej puenty będącej czymś innym niż zwrotem ku klasycznym motywom towarzyszącym happy endom w hollywoodzkich produkcjach. Ale i tak muszę przyznać, że rzadko kiedy spotykam się z na tyle autentycznym obrazem nastoletniego życia. W końcu są to wątki, które niejednokrotnie wyszły bokiem nawet najlepszym twórcom.

Film znajduje się w ofercie Polsat Box Go.

Przeczytaj więcej
Szymon Góraj Zastępca redaktora naczelnego

Miłośnik literatury (w szczególności klasycznej i szeroko pojętej fantastyki), kina, komiksów i paru innych rzeczy. Jeżeli chodzi o filmy i seriale, nie preferuje konkretnego gatunku. Zazwyczaj ceni pozycje, które dobrze wpisują się w daną konwencję.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

moviesroom.pl

Jest Was już ponad 110.000! Obserwuj największy profil z ciekawostkami filmowymi. Zapraszają Tom Rewers i redakcja MR🎬