The Forest – recenzja survivalu z kanibalami w tle

Horror o otwartym świecie, w którym jedynym z naszych głównych celów jest właśnie przeżyć… to The Forest.

The Forest to tytuł indie przygotowany przez studio Endnight, które jest zarówno producentem jak i wydawcą.

Grę otwiera scena w samolocie, gdzie obok protagonisty historii siedzi syn. Niedługo później samolot rozbija się, a nasz bohater traci przytomość. Budzi się w on w zniszczonym samolocie i ze zdziwieniem odkrywa, że w okolicy nie ma żywej duszy. Ani nieżywej. Inni pasażerowie gdzieś znikli, choć między fotelami wciąż leżą bagaże i ich rzeczy osobiste. Na pierwsze ciało trafiamy zaledwie moment po otwarciu oczu, ale to wciąż tylko jedna osoba…

Gdzie jest nasz syn? No właśnie. Od tego momentu jest to główny cel głównego bohatera. Zbieramy więc przedmioty, w tym narzędzia, surowce i jedzenie. Jeśli wszystko dobrze poszło, mamy ze sobą przewodnik po lesie, który pomoże nam przeżyć w dziczy.

Zobacz również: Wszystko co wiemy o Battlefield V

Miejsce, gdzie rozbija się samolot, nie zawsze jest takie samo, więc przy kilkukrotnym rozpoczynaniu rozgrywki, nie mamy poczucia znudzenia. Jesteśmy jednak zawsze w lesie, co sugeruje już tytuł. Nasz bohater jest zagubiony i w sumie nie wie co ma robić, a gra też nie prowadzi nas za rączkę. Na początek musimy zaspokoić podstawowe potrzeby, później przydałoby się schronienie, może ognisko, a później trzeba już eskplorować, w poszukiwaniu syna i reszty zaginionej załogi. Naszą listę zadań znajdziemy w przewodniku, ale rzadko informować będzie ona o konkretnych akcjach, które powinniśmy podjąć i zdecydowanie nie wykonujemy zadań w takiej kolejności, w jakiej się tam pojawiają.

Interfejs w the Forest jest minimalny, co pozwala mocno wsiąknąc w rozgrywkę.

Tworzenie i zdobywanie surowców w the Forest jest dość unikatowe i nawet jeśli ktoś spotkał się już z tytułami, które również się na tym opierają, to zauważy różnice, na plus. Zaczynamy od tego, że potrzebujemy przewodnika z rysunkiem przedmiotu, by go zbudować. Jeśli wybierzemy miejsce dla naszego nowego przedmiotu, musimy zebrać potrzebne surowce. Twórcy zadbali o detale, choćby takie, że ścięte drzewo dzieli się na kłodę lub dwie, każda jest oddzielnym elementem, podlegającym prawom grawitacji, więc możliwe jest, że na stromym terenie będzie się nam coś zsuwać w dół zbocza. Jest to efekt dodający realizmu — musimy wtedy pobiec i zebrać nasze surowce. Jeśli budujemy schronienie, to ilość kłód potrzebnych do zbudowania zgodzi się z tym, co zobaczymy, a kolejność używania surowców też będzie prosta i logiczna. Pozwala to też na budowanie etapami. Przedmiot/budowli można używać dopiero, gdy jest skończona i to całkiem logiczne.

Zobacz również: The Elder Scrolls Online: Summerset – kolejny rozdział w dziejach Tamriel!

Schronienie będzie pierwszym co zbudujecie – to w nim właśnie można zapisać grę.

Ale czekajcie. Na razie to w sumie brzmi jak Minecraft z realistyczną grafiką i zalążkiem fabuły. Miał być horror, tak?

W lesie nie jesteśmy sami — to logiczne, gdzieś przecież jest reszta załogi. Szybko pewnie przekonacie się jednak, że na wyspie są tubylcy. Kanibale. Szybcy, trochę nieludzcy, nadzy lub prawie nadzy i przede wszystkim przerażający. Wydają przedziwne dźwięki i to pierwsze, co będzie zwiastowało ich pojawienie się w okolicy.

Możemy, a nawet musimy się bronić, choć czasem pewnie lepszą techniką będzie po prostu ucieczka…

Zobacz również: Fortnite – Plac Zabaw już dzisiaj na serwerach!

Kolejnym fascynującym rozwiązaniem jest przegląd ekwipunku. Na niebieskiej plandece znajdują się rzeczy, które mamy ze sobą. Tam łącząc ze sobą różne drobne i mniej drobne elementy, tworzymy narzędzia, czy zbroję. W the Forest znajdziemy też sporo taktycznych zagrań, które uprzykrzą lub umilą nam rozgrywkę. Zaatakowani przeciwnicy mogą poplamić nas krwią, co nie dość, że przyciągnąć może kolejnych kanibali, to jeszcze może skutkować zakażeniem. Wytarzanie się błotem będzie z kolei elementem poprawiającym nasze wtapianie się w otoczenie. Trzeba więc taktycznie planować kąpiele.

Pożywienie? Polujemy na okoliczne zwierzątka, a czystą wodę zbieramy do odwróconej muszli żółwia.

Zobacz również: Pierwszy dodatek do Far Cry 5 dostaniemy w czerwcu!

Eksplorując mapę znajdujemy jaskinie i osady, a nas czasem znajduje deszcz, i kanibale. Zaskoczyć nas może burza, a do cyklu dnia i nocy trzeba się przyzwyczaić — choć to już standard w grach tego typu.

Jeśli macie ochotę, w the Forest możecie zagrać ze znajomymi w trybie wieloosobowym (każdy na swoim urządzeniu). Wersja PC posiada również częściowe wsparcie kontrolera, a w fazie beta wystartował właśnie the Forest na VR.

Zaprezentowany w 2014 w ramach programu Early Access na Steamie, doczekał się oficjalnego wydania 30 kwietnia 2018. W niedalekiej przyszłości gra pojawi się również na PlayStation 4. W the Forest znajdziemy jedynie polski interfejs, ale brak dialogów sprawia, że to absolutnie nie jest problem.

Zgrzytów w grze jest niewiele. Pływanie jest dość niekomfortowe, ale poza tym, jest to po prostu kawał dobrej, długiej i wciągającej gry z dużą ilością unikatowych mechanizmów.

Grę kupicie na stronie Kinguin.net

kinguin.jpeg

Fot. Kinguin

Gra była recenzowana na platformie PC

 

Ilustracja wprowadzenia: materiały prasowe / Zdjęcia: screeny z gry the Forest

 

Redaktor działu technologie

Horrory? A co to?

Więcej informacji o
, , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?