Advertisement
Advertisement

Warszawski Festiwal Filmów Koreańskich – Korea znów w natarciu!

 Miło jest obserwować, jak za sprawą ostatnich kilku lat kino azjatyckie wywołuje mniej lęków zarówno wśród widzów, jak i dystrybutorów. Zbiorowy sukces płacących portfelami odbiorców, rozpływających się nad Azją recenzentów i odważnie przecierających szlaki “ludzi po drugiej stronie ekranu” wpływa na cotygodniową tkankę filmowych nowości tak intensywnie, że prawie można już mówić o zaspokojonym niedosycie. Są jednak ludzie, którzy dla filmowej Azji zrobili trochę więcej. Tak właśnie jest z wciąż poruszającym się po stronie offu Warszawskim Festiwalem Filmów Koreańskich, którego piąta już, w połowie jubileuszowa edycja, owocuje w niemożliwe do przeoczenia frykasy. 

W zeszłorocznych zachwytach najnowszym obrazem Koreedy (Złodziejaszki) czy najświeższym Parasite zapomina się o niedawno goszczących na naszych ekranach Płomieniach Lee Chang-donga, którego pozytywną recenzję pisałem zresztą na łamach portalu. Niesłusznie, bo choć najnowszy obraz koreańskiego mistrza otarł się jedynie o Złotą Palmę w nominacjach, nie zajmując szczytnej pozycji obok dwóch wcześniej wspomnianych, gatunkowe szaleństwo jest niemalże bliźniacze względem arcydzieła Bonga. Okazja jego obejrzenia, jak i całej filmografii Lee Chang-donga, będzie możliwa podczas najnowszej edycji WFFK. Pierwsza w Polsce i Europie środkowo-wschodniej retrospektywa filmografii koreańskiego twórcy poprzedzona również będzie seminarium poświęconemu sylwetce tego niesamowitego artysty, prowadzona przez Miłosza Stelmacha i krytyka Kim Young-jina.

Płomienie

Płomienie (reż. Lee Chang-dong)

 

Podczas festiwalu będzie również szansa zobaczenia najważniejszych nowości z koreańskiego poletka. Obok wspomnianego wcześniej Parasite, swoje pokazy dostaną także zanurzony w mafijnym brudzie Gangster, glina i diabeł, a także historyczna superprodukcja Rok 1987, kryminał poświęcony napięciom między studentami a władzą. W ramach uczczenia trzydziestolecia zawiązania polsko-koreańskich relacji dyplomatycznych, na festiwalu znajdzie się także miejsce na pokaz filmu Dzieci wysłane do Polski, dokument o dzieciach, które na skutek tragedii wojny koreańskiej jako sieroty wysyłane były do krajów socjalistycznych. Z drugiej strony trafić będzie można także na seans Zbłąkanej kuli – arcydzieła z roku 61-go w reżyserii Hyun Mok Yoo.

Parasite

Parasite (reż. Bong Joon-ho)

A to nawet nie koniec azjatyckich smakowitości! Warszawski Festiwal Filmów Koreańskich ma bowiem w zanadrzu jeszcze całą sekcję Nowe Twarze, na których widzowie będą mieli jedyną szansę odkryć najnowsze talenty wschodniego kina, o których szeroki słuch nie dotarł jeszcze do Europy. Ta piękna, niedroga inicjatywa odbywa się już za moment, bo w dniach 24-29 października, więc czym prędzej kupujcie bilety, bo ilość ich ograniczona, a każdy seans będzie grany jedynie raz. Czekajcie też koniecznie na naszą relację. Do zobaczenia!!!

Zapraszamy do udziału w oficjalnym wydarzeniu!

Prędzej filmowy zapaleniec niż wysmakowany kinoman, który podobną miłością darzy najnowsze produkcje Marvela i kino Wima Wendersa. W przyszłym wcieleniu chciałby być Dzikim Stworem z filmów Spike'a Jonze'a. Tymczasem jest jednak zgarbionym i troszkę nadętym nastolatkiem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?