Kulinarne pojedynki tomy 6-10 – recenzja mangi

Kulinarnych pojedynków ciąg dalszy. Po piekielnym obozie, który cudem przetrwali mieszkańcy akademika Gwiazdy Polarnej, młodzi kucharze nie mają dużo czasu na odpoczynek. Wkrótce rozpoczynają się jesienne wybory.

Tytułem jesiennych wyborów określa się turniej dla pierwszoklasistów, który ma wyłonić najlepszego z nich. Na początku na podstawie osiągnięć w pierwszego semestru rada wybierała 60 z nich do eliminacji. Określono też motyw przewodni, którym miało być curry, a uczniowie mieli miesiąc wakacji, aby przygotować przepis na swoje popisowe danie. Dlatego też większość z nich okres wakacyjny spędziła na przygotowaniach, tak samo jak Souma i większość osób z akademika.

Kulinarne pojedynki

Fot. Rozdział 62

Zobacz również: Kulinarne pojedynki tomy 1-5 – recenzja mangi

Przy okazji jesiennych wyborów do mangi wprowadzono nowe postacie, które miały w najbliższym czasie odegrać kluczową rolę w turnieju. Jednym z nich jest Akira Hayama, mistrz przypraw, który dzięki swojemu wyjątkowemu węchowi potrafi tworzyć niezwykłe mieszanki smaków i niesamowite zapachy. W rywalizacji stworzenia curry, polegającym w głównej mierze na odpowiednim doborze przypraw, wydaje się bezkonkurencyjny. To do niego Souma udaje się po porady, choć pierwotnie szukał jego mentorki, profesor Jun Shiomi, która jest świetna w łączeniu przypraw. W kolejnych tomach więcej dowiadujemy się także o kuzynce Eriny Nakiry, Alice. Dziewczyna nie ma sobie równych w zakresie kuchni molekularnej. Za pomocą skomplikowanych i bardzo drogich urządzeń potrafi tworzyć artystyczne cuda o niezwykłych smakach. To kolejny mistrz aspirujący do bycia najlepszym, a jej głównym celem jest pokonanie idealnej kuzynki.

W pewnym momencie na scenę wkracza również Subaru Mimasaka, którego można określić mianem antagonisty. On także bierze udział w wyborach, a swoim podejściem do pojedynków wywołuje u wszystkich niechęć. Mimasaka wyzywa uczniów, a w nagrodę chce ich cenne noże i inne przybory, które często są pamiątkami. Dodatkowo Mimasaka nie tworzy własnych potraw, tylko odkrywa przepisy przeciwnika, robi potem to samo danie, delikatnie je ulepszając. Tym sposobem zawsze wygrywa. To właśnie on stanie na drodze Yukihiry, a Souma będzie chciał zemścić się za innych kucharzy. Zapowiada się ciekawie, ale to już w kolejnych tomach. Większość omawianych przeze mnie rozdziałów to właśnie pojedynki w ramach jesiennych wyborów, których wyników nie chcę zdradzać. Czyta się je jednak jednym tchem, bo przynoszą masę wrażeń – estetycznych, apetycznych i emocjonalnych. No i reakcje na smakowanie potraw zaskakują kreatywnością – cudne było na przykład nawiązanie do Jojo. A dodatkowo dowiecie się tu o składnikach i daniach z całego świata więcej niż z niejednego programu kulinarnego.

Kulinarne pojedynki

Fot. Rozdział 71 wydanie angielskie

Zobacz również: Kakegurui: Szał Hazardu tomy 1-5 – recenzja mangi

Historia w Kulinarnych pojedynkach w kolejnych tomach bardziej skupiła się na samych starciach między młodymi kucharzami oraz na wprowadzeniu nowych, ciekawych postaci. Sama fabuła nie rusza za bardzo do przodu, jednak dostajemy całą masę świetnych pojedynków oraz fantastycznie prezentujących się dań. Aż ślinka cieknie.


Tytuł oryginalny: Shokugeki no Soma
Scenariusz: Yuto Tsukuda
Rysunki: Shun Saeki
Tłumaczenie: Beata Trojnar
Wydawca: Waneko
Ocena: 70/100

Redaktor współprowadzący działu Gry

Gra więcej, niż powinien. Od czasu do czasu obejrzy jakiś film, ale częściej sięgnie po serial w domowym zaciszu. Niepoprawny fanatyk wszystkiego, co pochodzi z Kraju Kwitnącej Wiśni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?