Rozmawiamy z Emily Berrington – jedną z głównych bohaterek serialu Humans!

Już dziś o 22:00 na kanale AMC rozpoczyna się 3. sezon serialu Humans. Z tej okazji przeprowadziliśmy wywiad z Emily Berrington, która wciela się w Niskę. A w nim co nieco co nieco o tym, jak aktorka czuje się w skórze tej nietuzinkowej postaci.


Opowiedz trochę o Nisce – jakbyś opisała jej charakter?

Powiedziałabym, że tak naprawdę jest bardzo wrażliwa. Może nawet jest najbardziej wrażliwą ze wszystkich bohaterów. Myślę, że z powodu tego przez co przeszła, jest bardzo nieufna. Stopniowo, w miarę kolejnych sezonów, nauczyła się, by komuś ufać. Jest bardzo wrażliwa, ale sprawia wrażenie twardej, by się bronić.

Czy można powiedzieć, że jest największą twardzielką wśród Synthów?

Właściwie to uwielbiam ją w ten sposób przedstawiać. Na pewno dostaje najwięcej akcji i superbohaterskich momentów, przy których można się naprawdę dobrze bawić. Zdecydowanie jest twardzielką.

Emily Berrington

Fot. Materiały prasowe AMC

Cofając się do pierwszego sezonu, jak wspominasz doświadczenie chodzenia do szkoły dla Synthów i granie Syntha?

Nie przychodzi mi do głowy inne doświadczenie, które sprawiłoby mi więcej radości, jeśli chodzi o grę aktorską. Ten początkowy etap planowania, który mieliśmy oraz kiedy dostaliśmy niesamowicie dużo czasu na próby, by nauczyć się odpowiedniego sposobu poruszania – niezwykle rzadko doświadcza się tego w filmowym środowisku. Miało się wrażenie, że to sztuka, która ma zostać sfilmowana. Wspólnie tworzyliśmy wszystkie ruchy, ponieważ byliśmy częścią tego procesu. To wytworzyło też w nas poczucie bycia częścią grupy, którego zazwyczaj się nie ma, ponieważ na plan zdjęciowy przyjeżdża się w wyznaczonym dla siebie czasie i mija się innych członków obsady w przyczepie do robienia makijażu. Uwielbiałam to i zdecydowanie miało się poczucie, że uczestniczy się w narodzinach czegoś. I również wtedy, gdy okazało się, że serial odniósł sukces i ma niesamowitą oglądalność, pojawiło się nawet większe poczucie dumy i radości z projektu, ponieważ wydaje nam się, że uczestniczyliśmy w procesie tworzenia.

Teraz wkraczamy w 3. sezon. Czy z łatwością przeszłaś na tryb bycia Synthem, czy też musiałaś wrócić do szkoły dla androidów, by odświeżyć te umiejętności?

Nadal zaangażowany jest to w to pewien proces – byłam zaskoczona, ile pracy musiałam włożyć w tym roku, by do tego wrócić. Zakładałam, że wszystkie te umiejętności nadal gdzieś we mnie są. I w miarę, jak wykonywałam jakąś pracę – to wszystko tam było – ale spędziłam kilka tygodni przed rozpoczęciem zdjęć do tego sezonu robiąc różne rzeczy w domu jak Synth.

Czyli np. rozładowywałaś w ten sposób zmywarkę?

Tak, dokładnie. Nawet nie mamy zmywarki, więc myłam naczynia jak Synth. A także rzeczy, które są nieco trudniejsze do zrobienia jako Synth np. zakładanie płaszcza – rzeczy, na które człowiek przeznacza tysiąc małych ruchów, próbując zrobić to w jak najbardziej ekonomiczny sposób. Chodzenie ulicą jak Synth jest moją ulubioną czynnością. Jestem kimś, kto zawsze schodzi innym z drogi, więc zmuszenie się do chodzenia w linii prostej – oczywiście zmieniasz kierunek, jeśli na twojej drodze pojawi się wózek lub coś innego – jest bardzo interesujące. Wpływa na sposób w jaki współgrasz z otoczeniem i innymi ludźmi.

Emily Berrington

Fot. Materiały prasowe AMC

Doświadczasz dziwnych spojrzeń?

Tak, ponieważ wygląda to inaczej. Ale potem zauważasz, że są ludzie, którzy robią to cały czas. Idziesz przez miasto i spotykasz mężczyznę w naprawdę drogim garniturze, który po prostu zmierza przez środek chodnika z teczką, najwyraźniej nie zauważając niczego innego.

Ale wracając do przygotowań do tego sezonu, codziennie mieliśmy też na planie Dana O’Neilla. Prowadził dla nas szkołę Synthów i był tam codziennie, więc mieliśmy świadomość, że jeśli pojawi się coś trudnego, on dopilnuje, by wszystko wróciło na swoje miejsce. Każdy z nas ma taką rzecz, w której nie czuje się dobrze. W moim przypadku jest to bardzo kołyszące się lewe ramie. Dan zawsze mi mówił „poruszasz ramieniem w taki sposób, w jaki Synthy tego nie robią!”.

W niektórych momentach produkcji musiałaś być człowiekiem udającym Syntha, który udaje, że jest człowiekiem. Czy nie było to nieco mylące?

Zwłaszcza ten sezon miał tego dużo w stosunku do poprzednich lat, ponieważ przez większą jego część Niska żyje w ukryciu. Myślisz sobie – „po prostu bądź sobą jako człowiek”, ale to tak nie działa. Najłatwiejszym sposobem jest stanie się w pełni Synthem i następnie wybranie kilku ludzkich rzeczy do dodania – tak jak np. ręce w kieszeniach, nieznaczne przeniesienie ciężaru ciała na jedną nogę, co oznacza, że nie jesteś całkowicie skoncentrowany na swojej równowadze. Jednocześnie wydaje mi się, że w tym sezonie było założenie, że teraz Niska nie tylko udaje czasami, że jest człowiekiem, ale poprzez to, że jest cały rok otoczona ludźmi, może zacząć się nieco zmieniać – tak samo jak ty czy ja żyjąc z kimś przejmujesz niektóre jego cechy. Zaczęła być nieco mniej Synthem, zmiana ta jest jednak bardzo subtelna. Taką też postawiliśmy sobie na początku zagadkę – jak dużo warstw możemy tu zmieścić? Byłoby ciekawie, jeśli musiałaby udawać człowieka udającego, że jest Synthem. To mogłoby być dodatkowe wyzwanie.

Serial dotyka debaty na temat sztucznej inteligencji – czy jest to również coś o czym sama myślisz?

Tak. Właściwie od początku zaczęłam czytać na ten temat. Mam za sobą wiele scen z Williamem Hurtem z 1. sezonu, a on naprawdę interesował się tym tematem. Mogłam czerpać od niego wiedzę, do jakich artykułów warto sięgnąć.

Emily Berrington

Fot. Materiały prasowe AMC

Zobacz również: Wywiad z aktorami Juliusza – Rozmawiamy z Wojciechem Mecwaldowskim i Janem Peszkiem

Jest piekielnie inteligentny, nie sądzisz?

To zupełnie inny poziom inteligencji! Dlatego też zawsze myślałam „dobrze, jeśli mamy mieć możliwość ze sobą rozmawiać o sztucznej inteligencji, muszę przeczytać jakieś artykuły na ten temat, tak żebym mogła również wnieść coś do tej dyskusji”. Szczególnie zainteresował mnie fakt, że głównym problemem, jeśli chodzi o sztuczną inteligencję w kontekście poszukiwania prawdziwie sztucznej świadomości jest fakt, że tak naprawdę nie wiemy czym ta świadomość właściwie jest. Więc jak możesz coś stworzyć, jeśli nikt tak naprawdę nie wie, czym to jest, czym jest ta iskra, która zmienia coś co zdaje się posiadać świadomość, w coś co tak naprawdę ją ma. Oczywiste jest, że jakiś bardzo przekonujący robot może ci powiedzieć, że jest świadomy, ale to nie znaczy, że rzeczywiście jest. Na tym problemie opiera się cały serial „HUMANS” – Synthy muszą dowieść, że w niektórych kwestiach są tacy sami jak ludzie – że nie są jedynie niezwykłą kopią. Wpędziło mnie to w swego rodzaju króliczą norę: „może nikt kogo znam nie jest tak naprawdę świadomy. Może jestem jedyną świadomą osobą na Ziemi”.

Jeśli taka technologia byłaby dostępna, sprawiłabyś sobie Syntha?

Teraz mówię, że nie, ale wciąż przypomina mi się czas, kiedy wszyscy zaczynali korzystać z telefonów komórkowych. Powtarzałam, że nigdy nie kupię telefonu i jak widzisz – tutaj leży mój telefon. Tak samo mówiłam, że nigdy nie będę miała iPada, a teraz go mam. Także – chciałabym powiedzieć, że nie kupiłabym Syntha, ale tak naprawdę tli się gdzieś we mnie straszne przeczucie, że mogłabym to zrobić.

Jako obsada współpracujecie ze sobą już trzy sezony – jak opisałabyś wspólną pracę?

Wszyscy pewnie zgodzimy się z tym, że nie ma nic fajniejszego niż wracanie tam, gdzie wiesz, że lubisz ludzi, z którymi pracujesz. Czasem to trudne dla aktora – za każdym razem, gdy zaczynasz pracę czujesz się jakby był to pierwszy dzień w szkole, gdzie wszyscy są nowi, ty jesteś nowy i na dodatek praca też jest nowa. Zatem wracanie do znajomych ludzi oraz do postaci, którą grasz jest wspaniałym uczuciem. Naprawdę świetnie się ze sobą dogadujemy, widujemy się poza planem, więc jeśli możesz w pracy spotkać swoich przyjaciół – nie może być nic milszego.

Emily Berrington

Fot. Materiały prasowe AMC

Jeśli mogłabyś wybrać jednego członka obsady, żeby był twoim osobistym Synthem – kto by to był?

Prawdopodobnie nie ma to sensu, ale pewnie wybrałabym Odiego, mimo tego, że jest zepsuty. Pokochałam go, był taki słodki – mógłby mi po prostu przynosić morelowy dżem przez cały czas.

Serial jest także emitowany w Ameryce – czy wiesz jakie były reakcje na tę produkcję?

Byłam akurat w Ameryce, kiedy był emitowany drugi sezon, więc miałam doskonałą okazję do tego, żeby przekonać się w jaki sposób serial oddziałuje na otoczenie. Od razu, gdy wysiadłam z samolotu zobaczyłam ogromny billboard. Na każdym spotkaniu, które miałam i podczas rozmów z innymi aktorami doświadczyłam świetnych reakcji – dokładnie takich samych jak tutaj. Ludzie borykają się z tymi samymi problemami dotyczącymi technologii i tego co to znaczy dla nas, a także poczuciem życia w miejscu, które jest naznaczone podziałami. Jeśli gdziekolwiek te tematy mogą się spotkać z rzeczywistym zrozumieniem, to właśnie w Wielkiej Brytanii i Ameryce. Problem dotyczący tego jak radzimy sobie z podziałami opinii publicznej, nie mógłby być bardziej aktualny.

Jesteś bardzo aktywna politycznie, masz za sobą pracę w parlamencie. Jakie są szanse, że za kilka lat będziesz jak Cynthia Nixon?

Przede wszystkim w tym przypadku Cynthię Nixon można traktować jak grę słów – Synth-ia?! Synthia Niska. Może mogłabym kandydować jako Synth? Nie wiem – myślę, że naprawdę dobrzy politycy muszę mieć dużo grubszą skórę niż aktorzy i jeszcze nie jestem pewna czy to mam. Zdecydowanie mam w sobie pasję, jeśli chodzi o niektóre kwestie i w tych sprawach pozostanę zaangażowana.

Humans

Fot. Materiały prasowe AMC

Ilustracja wprowadzenia: materiały prasowe AMC

Redaktor

Miłośnik literatury (w szczególności klasycznej i szeroko pojętej fantastyki), kina, komiksów i paru innych rzeczy. Jeżeli chodzi o filmy i seriale, nie preferuje konkretnego gatunku. Zazwyczaj ceni pozycje, które dobrze wpisują się w daną konwencję.

Więcej informacji o
,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?