The Blood of Dawnwalker – recenzja gry. Czy to tylko czekadełko przed głównym daniem?
The Blood of Dawnwalker od polskiego Rebel Wolves intrygowało już od pierwszych zapowiedzi.
Rzecz jasna, Hauer ceniony jest jednak nie tylko za brawurowe wcielenie się w Roya Batty’ego. Starczy chociażby wspomnieć o Złotym Globie za rolę pułkownika Aleksandra „Saszę” Pechersky’ego w Ucieczce z Sobiboru, tak samo jak kreację Xaviera Marcha w Vaterland – Tajemnica III Rzeszy, za którą doczekał się nominacji do tejże nagrody.
Jego kariera zaczęła nabierać rozpędu w projektach Paula Verhoevena – np. w reżyserowanym przez niego serialu Floris oraz filmie Tureckie owoce. W Hollywood Rutger Hauer dał się rozpoznać jako charyzmatyczny, hipnotyzujący aktor o stalowym spojrzeniu, dzięki któremu potrafił zwracać na siebie uwagę nie wypowiadając zbyt wielu słów. Z tego też powodu często obsadzano go w rolach antagonistów. Na przestrzeni lat wystąpił w takich produkcjach jak Nocny jastrząb, Weekend Ostermana, Batman – Początek, Sin City – Miasto grzechu czy właśnie Łowca androidów u Ridleya Scotta.
Choć Hauer zmarł kilka dni temu, jego rodzina poinformowała o tym świat dopiero dziś, w dzień jego pogrzebu.
Źródło: The Hollywood Reporter / Ilustracja wprowadzenia: kadr z filmu Łowca androidów
The Blood of Dawnwalker od polskiego Rebel Wolves intrygowało już od pierwszych zapowiedzi.