Trzeba się uczyć każdego dnia – wywiad z wrestlerem, Paulem Wightem

Tymoteusz Wojcik, 30 sierpnia 2026

Co jakiś czas mam okazję rozmawiać z osobami z trochę innych światów niż ten filmowy i telewizyjny. Bardzo lubię te wywiady, bo pozwalają mi dowiedzieć się wiele nowego, ale też przedstawić te postaci z zupełnie innej, niż inni perspektywy, perpsekytywy filmu. Tym razem dzięki Extreme Channell była to rozmowa z amerykańskim wrestlerem Paulem Wightem.

W tym tygodniu miałem wyjątkową okazję rozmowy z wrestlerem Paulem Wightem, znanym również jako Big Show. Przyjechał on do Polski w związku z promocją nadchodzącej gali All Elite Wrestling. Jest on ambasadorem tej federacji i komentatorem. Paula mogliśmy zobaczyć w różnych produkcji filmowych i telewizynych takich jak chociażby Świąteczna gorączka, Krwawa zemsta czy Star Trek: Enterprise. Zapraszam do przeczytania naszej rozmowy.


Tymoteusz Wójcik: Jakbyś opisał wrestling osobie, która nic nie wie o tym sporcie?

Paul Wight: Powiedziałbym, że wrestling jest jak połączenie sztuki teatralnej z aktywnością fizyczną. Sport przenika się z gra aktorską, w jednym i drugim masz także podział na trzy akty. Oczywiście im większym fanem tego sportu jesteś, tym bardziej to rozumiesz. Dodatkowo wrestling moim zdaniem stanowi najlepszy stosunek rozrywki do wydanych pieniędzy. Co jest cudowne to, że zawsze jest taka postać, z którą możesz się utożsamić. Znajdziesz postaci atletyczne na które możesz popatrzeć, dobrze wyglądających mężczyzn i kobiety. Wiemy, że jest to istotne. Jednocześnie otrzymasz angażujące emocje. Oglądając jakiś serial, film, czy wydarzenie sportowe, stają się one naszymi ulubionymi, ponieważ jesteśmy emocjonalnie zaangażowani, zależy nam nich, to jest właśnie kluczowe. Wrestling sprawa, że ci zależy, dzięki temu jest to dobre źródło rozrywki.

A co Twoim zdaniem, pomijając ten wspomniany aspekt teatru, łączy filmy i wrestling?

Zdecydowanie będą to wyraziste postaci. Produkcje takie jak Avengers: Wojna bohaterów, czy inne filmy Marvela, zawierają superbohaterów Czarną Panterę, Iron Mana czy Thora. Wszystkie produkcje tego typu mają tych przerysowanych bohaterów. To samo jest w wrestlingu. Mamy wielkie postaci damskie, takie jak Mercedes Monet, Willow Nightingale, Kris Statlander. Demonstrują one prawdziwą siłę kobiet, walcząc o mistrzostwa ze swoją ujmującą historią. Przy okazji ich rywalizacja jest ciekawa, w stylu opery mydlanej.

Mamy również te męskie. Darby Allin jest szalonym ryzykantem na deskorolce, który to wspiął się na Mount Everest. Miele z jego meczy jest na granicy bezpieczeństwa, bierze na siebie duże ryzyko. Otrzymujemy ekscytację, ale też pewnego rodzaju teatr. Masz postaci z dobrym duchem walki. Niektóre mimo tego, że są mniejsze doceniamy za odwagę. Masz także antagonistów. Jest postać w stylu nielubianego szefa, albo duży wredny gigant, który zastrasza innych. Przykładem antagonisty może być chociażby MJF (Maxwell Jacob Friedman), który to jest jak hollywoodzki antybohater. Jak tylko otworzy buzie, to masz ochotę go udusić, bo tak bardzo ciebie irytuje.

fot. kadr z filmu Vendetta

A co w wrestlingu jest najważniejsze dla Ciebie?

Zdecydowanie jest to mój kontakt z widownią. Uwielbiam schodzić tą pochylnią w dół i wchodzić na ring. Mam możliwość sprawić, że widownia będzie wiwatować, buczeć, śmiać się, być zła, a także szczęśliwa. W oparciu o to, co historia wymaga ode mnie danego wieczora, mam możliwość zabrać obecnych na emocjonalny rollecrocaoster. Jest to trochę jak bycie dyrygentem w orkiestrze. W oparciu o jakaś fabułę, pracując na ringu razem z przeciwnikiem, zabieram widownię podróż.

Czy masz plany na jeszcze szersze zaangażowania w świat filmu i serialu, tak jak inni wrestlerzy?

Myślę, że dla tych którzy są kreatywni, jest to naturalna zmiana. Żeby być profesjonalnym wrestlerem, musisz być dobrym showmanem, chcieć występować. Wrestling jest jak teatr na żywo. W naszych głowach, zawsze myślimy o czymś kreatywnym, uwielbiamy być różnymi bohaterami i występować. Dlatego tylu sportowców było w stanie przejść do filmu i telewizji, a także naprawdę nad tym zapanować. Ja cały czas ciężko nad tym pracuję, cały czas gram. Mimo tego, że brałem udział, już w różnych projektach to cały czas współpracuję z trenerem aktorstwa w LA. Mam zajęcia raz w tygodniu, kiedy to odgrywam role, w których nigdy nie zostanę obsadzony. Robię to jednak dla wyzwania, dla sztuki, dla praktyki i zmuszania siebie samego, żeby być lepszym i rozumieć ten proces lepiej. Aby być dobrym wrestlerem, jest kilka umiejętności, których trzeba się nauczyć na poziomie mistrzowskim, rozumieć drobne zawiłości, tak samo jest z aktorstwem.

Mimo tego, że ostatni raz grałem w czymś prawie dwa lata temu, to dzięki ciągłej nauce jestem teraz lepszym aktorem, niż wtedy byłem. Mogę to uczciwie przyznać. Wiem jak lepiej odczytywać scenariusz, jak odkrywać mojego bohatera, jak się z nim łączyć. Cały czas ćwiczę, powtarzam i szukam nowych szans. Mam nadzieję, że znajdę jakiś projekt, który zadziała. Jest tyle błyskotliwych scenarzystów, tyle nowej rozrywki, nigdy nie wiesz co tam na Ciebie czeka

fot. kadr z serialu Happy!

Wiele różnych filmów chciało uchwycić wrestling jako sport, fenomen. Który z nich Twoim zdaniem odniósł w tym sukces?

Jest to ciężkie pytanie, ponieważ nie jestem fanem żadnej z tych produkcji. Opowiedzenie o tym co robimy jest skomplikowane. Oczywiście są różne historie i wywiady. Lubię film z Mickeyem Rourke (przy. red. Zapaśnik) w którym gra wrestlera. Są tam zarówno pewne analogie, jak i elementy, które nie są nawet zbliżone do prawdy. Osoba, która miałaby tak poważną chorobę serca, nigdy nie dostałaby licencji na wrestling, ponieważ mogłaby umrzeć w ringu. Jest to bardzo restrykcyjne, musisz być fizycznie zdolny, aby konkurować. Niektóre motywy uzależnień i tym podobne to już w ogóle najniższa możliwa półka. Ludzie po prostu lubią uchwycić tylko tę brutalną stronę. A we wrestlingu jest naprawdę masa dobra. Współpracujemy między innymi z Olimpadami Specjalnymi, programem Best Buddies, Big Brothers Big Sisters, fundacją Make-A-Wish, Habitat for Humanity.

Wspieramy różnorodne organizacje charytatywne, aby wykorzystać naszą popularność, naszą markę, aby pomóc w budowaniu połączeń i widoczności dla tak wielu projektów. Wspieraliśmy wiele działań pomocowych, które niosły realną pomoc, a czasami jedynym zainteresowaniem Hollywood jest opowiadanie o najgorszych z najgorszych. Niektóre z tych wątków i historii są prawdziwe, ale kryje się za nimi znacznie więcej, niż było ukazane. Jest to bardzo frustrujące z punktu widzenia wrestlera. Osoby, które nie są fanami wrestlingu, po takim obrazie, nie znają całej historii, nie wiedzą, jak dużo dobra robimy. Podchodzę do tych produkcji, trochę jak członkowie sił specjalnych takich jak Delta Force czy Navy Seals do niektórych gatunków filmów akcji. Kiedy oglądają produkcje zawierające reprezentantów ich formacje, to mają do nich wiele zastrzeżeń: tak byśmy nie zrobili, to jest nieprawdziwe.

Jakie jest Twoje ulubione wspomnienie z całej kariery?

Walczyłem raz z The Undertakerem we Francji w koloseum, które zostało zbudowane w 300 roku AD (przyp. red. najprawdopodobniej Paul miał na myśli arenę w Nimes wybudowaną w 100 roku naszej ery) przez Rzymian. Historycznie najpierw toczyły się tam prawdziwe walki gladiatorskie, potem używali go jako hospicjum w trakcie plagi, a także jako fortyfikacje, kiedy mieszkańcy byli najeżdżani przez inne miasto. Dodatkowo miejsce to miało bardzo dobrą akustykę, stojąc na środku areny mogłem usłyszeć o czym mówił jeden z oświetleniowców w najwyższym rzędzie. Pamiętam jak na początku meczu, kiedy muzyka zaczęła grać, a ja byłem w ringu, usłyszałem dzwon i wówczas wyszedł The Undertaker.

Było to jedno z najbardziej magicznych miejsc w których walczyłem, ponieważ było tam tak dużo historii, mój rywal miał absolutny posłuch u kibiców, a mecz był bardzo dobry. To był jeden z tych momentów, kiedy czułem, że jest to doświadczenie z górnej półki, indywidualne przeżycie. Oczywiście było wiele dużych wydarzeń pay-per-view i dużych show, które zrobiłem, tytułów które zdobyłem. Wszystko to jest naprawdę wspaniałe. Ale z takiego indywidualnego punktu widzenia, wydaje mi się, że konkurowanie w kolosseum było takim naprawdę wyjątkowym momentem. Jak by to powiedział Randy Savage, It’s a moment in time (tłum. To jedyny taki moment w czasie)

Czy uważasz, że wrestling jest najlepszym z tych tradycyjnie amerykańskich sportów, jak baseball, football amerykański? Czy uważasz, że jest od nich lepszy?

Niekoniecznie powiedziałbym, że jest lepszy, ponieważ byłoby to bardzo aroganckie stwierdzenie. Na pewno jest inny. Mamy bardzo dużo zawodników, którzy grali w football na wysokim poziomie i zostali dobrymi wrestlerami, przez koordynację, siłę, eksplozywność, możliwość przeniesienia tej atletyczności. Ja osobiście nie jestem największym fanem oglądania sportów ani telewizji ogólnie. Jest tylko kilka produkcji, które oglądam i czasami obejrzę też jakiś film. Natomiast jeżeli chcę się trochę odciąć, to raczej dzięki książce.

Jestem czytelnikiem, dodatkowo mam dziesięć kotów. W związku z tym uwielbiam, kiedy siadam z książką, a jeden z moich kotów, kładzie mi się na kolanie. Czytam tylko na kartkach, nie lubię czytników. Lubię mieć fizyczną książkę, przerzucać strony. Jest w tym coś satysfakcjonującego. Może jestem po prostu old school. Wracając jednak do sportu, to oczywiście oglądam największe wydarzenia takie jak Super Bowl, NBA Championship czy Word Series, oglądam też dużo wrestlingu. W tym roku byłem bardzo podekscytowany wszystkim meczami Mistrzostw Świata. Bardzo się w to wciągnąłem. Myślę, że nigdy w całym moim życiu nie oglądałem tyle piłki nożnej, co teraz podczas tych mistrzostw. Jestem wielkim fanem Zlatana.

A byłeś na jakimś meczu?

Nie jeszcze nie. Jest to zabawny temat, ponieważ mój szef Tony Khan, jest właścicielem klubu Fulham. W związku z tym otrzymałem zaproszenie na wybrany przez siebie mecz tego zespołu. Musiałem tylko tutaj przyjechać, zdecydowanie muszę skorzystać z tego zaproszenia. Uwielbiam występy na żywo, ten kontakt fanów z ich zespołami, jak kibicują swoim drużynom. Entuzjazm fanów stanowi więcej niż sam sport. Mieszkałem jakiś czas w Miami i zostałem przez to fanem Miami Dolphins. Chodziłem na spotkania z graczami tej drużyny i widziałem, ile pracy wkładali w tę społeczność, byli naprawdę aktywni. Spotkałem kilka razy Dan Marino i był naprawdę miły. Gdybym był fanem NFL, pewnie kibicowałbym Miami Dolphins.

Mój szef jest właściciele Jacksonville Jaguars, w związku z tym jestem też fanem jaguarów (smiech). Tak jak wspominałem nie jestem wielkim fanem sportu. Czasami ludzie tracą ze mną kontakt, ponieważ myślą, że będę zaangażowany we wszystkie sporty. Ja jestem w tej kwestii trochę śmieszny, ponieważ jak nie jestem w stanie jakiegoś sportu wykonywać, to nie chce mi się go oglądać. Na pewnym poziomie jednak potrafię docenić wielkich sportowców.

fot. kadr z filmu Świąteczna gorączka

Jaką radę dałbyś komuś dopiero wchodzącemu w tę branże?

Opowiem o tej którą sam otrzymałem. Mianowicie traktuj każdy dzień, jak swój pierwszy dzień w pracy. Miej pozytywne nastawienie, mów do wszystkich dzień dobry, miej otwarta głowę. Nie angażuj się w konflikty innych osób, kto kogo nie lubi. Nie przynoś swoich rodzinnych problemów. Kiedy ktoś ci proponuje jakieś zadanie, odpowiadasz: tak to brzmi świetnie, zróbmy to. Pozytywne podejście jest bardzo istotne, aby odnieść sukces w jakiekolwiek gałęzi rozrywki. Powinieneś być miły dla wszystkich, ponieważ nie wiesz gdzie ci ludzie będą potem, jest to mądre samozachowawcze podejście. Respektuj innych, przychodź na czas i po prostu dotrzymuj słowa. Jeżeli mówisz, że coś zrobisz, to to zrób. Zwłaszcza kiedy robisz filmy i seriale, nie chcesz być niemiły dla PDA (przyp. red. najprawdopodobniej chodziło o PA, production assistant), ponieważ ten PDA, może być jednego dnia, jednym z najważniejszych reżyserów w historii. I kiedy będziesz się zachowywał jak palant, to poczujesz, że karma wraca.

To samo w wrestlingu. Nie chcesz być palantem dla kogoś młodszego, który dopiero co zaczyna, bo może zostać jedną z największych gwiazd tego biznesu. To są proste lekcje życiowe. Młodszym talentom powiedziałbym, że powinni być autentyczni, mieć otwarty umysł. Tak bardzo jak myślicie, że wiecie, to nie wiecie. Ja sam, oglądając wrestling, uczę się każdego dnia rzeczy, których nigdy w życiu nie widziałem, rzeczy, których bym nie zrobił. Dana osoba podjął jednak inną decyzje w ringu i dla niej to zadziałało i to z bardzo dobrym wynikiem. Trzeba się uczyć każdego dnia. Jeżeli ktoś zakłada, że ze już wie wszystko może równie dobrze odwiesić karierę na kołek, napisać książkę i powiedzieć, że to koniec.

Kończąc już naszą rozmowę. Czy wrestling ma coś, czego nie może dać inny typ rozrywki?

Myślę, że właśnie to co już wspominałem na początku, czyli różnorodność talentów, z którymi można się zidentyfikować. Nie ważne, jaką widz przeszedł w życiu drogę, na jakim etapie się znajduje, zawsze jest ktoś z kim może się utożsamić. Ta rozpiętość w profesjonalnym wrestlingu, jest tak duża, że zawsze będzie ktoś na kogo się spojrzy i powie, ja lubię ją, ja lubię go. Przez to wrestling góruje nad innymi rozrywkami. Zwłaszcza teraz, jest tyle młodych, rozwijających się talentów. Cały czas się uczą i tworzą swoją tożsamość.

Dzięki wrestlingowi można być tego częścią, początku ich drogi. Jest to trochę jak obserwowanie Michaela Jordana w jego debiutanckim roku. Oglądając wiesz, że ten zawodnik będzie dobry, najlepszy w historii. Dzięki wrestlingowi, znajdziesz postać, z którą to się rzeczywiście stanie. Oglądasz debiutantów, którzy się rozwijają, razem z karierą, ich możliwościami, a wraz z nimi i ty się rozwijasz. Wyjątkowe jest również to, że ta rozrywka jest dostępna przez cały rok. Nie mamy sezonów i okresu po sezonie. Wszystko inne ma, my nie. Wrestling jest dla was przez cały rok.

Dziękuje za rozmowę

Dziękuje


Już dzisiaj (30.08) o godzinie 17:30 na kanale Extreme Channel dostępna będzie gala AWE ALL IN, transmitowana prosto z Londynu. Kanał Extreme Channel jest jedynym kanałem w Polsce, gdzie można oglądać gale AEW.


 

Pyrkon ’26: Ludzie mają potencjał, aby być dobrzy – wywiad z Antonem Lesserem


Ilustracja wprowadzenia: kolaż kadr z filmu Świąteczna gorączka, kadr z serialu Happy!, zdjęcie od Extreme Channel

Tymoteusz Wojcik
Tymoteusz Wojcik Redaktor prowadzący dział festiwale filmowe

Absolwent szkoły muzycznej I stopnia. Miłośnik kina i szeroko rozumianej popkultury. Korespondent z Festiwalu Filmowego w Cannes. Były zawodnik footballu amerykańskiego, a także Mistrz Polski Juniorów w tej dyscyplinie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zdjęcie okładkowe wpisu: Cody Rhodes w MCU? Fani Marvela już wiedzą, kogo mógłby zagrać w X-Men

Cody Rhodes w MCU? Fani Marvela już wiedzą, kogo mógłby zagrać w X-Men

Cody Rhodes może wkrótce zamienić ring WWE na plan superbohaterskiego widowiska. Gwiazdor wrestlingu odwiedził siedzibę Marvel Studios, a chwilę później opublikował w mediach społecznościowych motyw muzyczny z X-Men ’97. Dla fanów to wystarczyło, by rozpocząć lawinę teorii.

Mikołaj Lipkowski, 1 września 2026

moviesroom.pl

Jest Was już ponad 110.000! Obserwuj największy profil z ciekawostkami filmowymi. Zapraszają Tom Rewers i redakcja MR🎬