Fire Force tomy 1-3 – recenzja mangi

Zawód strażaka do najłatwiejszych nie należy, czy jednak jest to materiał na shounen mangę? Za sprawą Fire Force dowiadujemy się, że nie ma rzeczy niemożliwych i da się stworzyć historię z walkami w roli głównej nawet o strażakach – a do tego jaką.

To jednak nie tak, że mamy tu do czynienia ze zwykłymi strażakami. W Fire Force śledzimy poczynania ósmego zastępu Specjalnych Sił Przeciwpożarowych. Ich zadaniem jest pozbywanie się Płomiennych, czyli ludzi, którzy padli ofiarą samozapłonu. Zjawisko to stało się powszechne w świecie Fire Force i obecnie ludzie najbardziej boją się śmierci właśnie w płomieniach. Nie jest znany powód tego zjawiska, co jeszcze bardziej podsyca niepokój, gdyż nie wiadomo, kto będzie następny.

Zobacz również: Magi: Labyrinth of Magic tomy 1-5 – recenzja mangi

Głównym bohaterem Fire Force jest Shinra Kusakabe, który tuż po szkole dołącza do ósmego zastępu SSP. Oddział ten dopiero co powstał, a Shinra jest obiecującym świeżakiem mogącym pomóc w rozwoju jednostki. Chłopak to przedstawiciel trzeciej generacji pirokitetyków, czyli posiadaczy mocy pozwalającej wytwarzać ogień oraz go kontrolować. Ludzie z podobnymi mocami zaczęli pojawiać się na świecie równolegle do zjawiska samozapłonu. Do ósmego zastępu niedługo dołącza również inny przedstawiciel trzecie generacji, Arthur Boyle, który uczęszczał do tej samej szkoły co Shinra. Szybko okazuje się, że ta dwójka nie pała do siebie miłością.

Shinra nie miał łatwej przeszłości. Gdy był mały, w pożarze zginęła jego matka i młodszy brat. Co gorsza, za wszystko obwiniano właśnie Shinrę, gdyż uważano, że to jego nowoobudzone moce wywołały wspomniany pożar. Od tego czasu chłopak zyskał niespotykany tik nerwowy i na każdą sytuację nerwową reagował przerażającym uśmiechem. Gdy więc cierpiał po śmierci bliskich, ciągle się uśmiechał, sprawiając wrażenie szczęśliwego, przez co zyskał przydomek „demona”. Trudne dzieciństwo miała również siostra Iris, tak samo jak Shinra należąca do Ósemki. Gdy wychowywała się w klasztorze, doszło do ogromnego pożaru, gdzie zginęły prawie wszystkiej jej przyjaciółki oraz wychowawczynie. Przeżyła tylko Hibana będąca obecnie kapitanem piątego zastępu. W świecie Fire Force podobne tragedie stały się codziennością, a bohaterowie muszą zajmować się niechlubnym zadaniem odprawiania na drugą stronę cierpiących płomiennych.

Fot. Obwoluta Fire Force tom 1

Zobacz również: Spy x Family – tom 1 – recenzja mangi

Poza wspomnianymi zajęciami ważny zadaniem Ósemki jest również poznanie tajemnicy ludzkiego zapłonu. Istnieje bowiem teoria, że tajemnica ta może być skrywana przez inne oddziały Specjalnych Sił Przeciwpożarowych. Niestety każdy z zastępów działa w mocno autonomiczny sposób oraz podlega obcym wpływom. Część jest zależna od kościoła, inni od wojska, a jeszcze inni od prywatnych firm produkującym sprzęt strażacki. Dlatego też Ósemka otrzymała zadanie zinfiltrowania pozostałych zastępów i odkrycia skrywanych przez nich sekretów. Z czasem coraz bardziej udaje się zbliżyć do prawdy, a dość ważny zwrot następuje pod koniec trzeciego tomu.

Za mangę Fire Force odpowiada Atsushi Ohkubo mający już na swoim koncie kilka tytułów. Najbardziej znana i najdłuższa seria to oczywiście Soul Eater, czyli tytuł o szkole śmierci. Seria ta powstawała przez 10 lat, zakończyła się na 25 tomach i przyczyniła się do rozwoju autora w tworzeniu mang. Widać to zwłaszcza rysunkach, gdy porówna się pierwszy tom Soul Eatera z pierwszym tomem Fire Force. Kreska jest bardziej dopracowana, posiada więcej szczegółów i jest znacznie milsza dla oka. Nadal pozostało jednak charakterystyczne zacięcie Ohkubo w rysowaniu postaci – szczególnie ten uśmiech Shinry. No i w dalszym ciągu tytuł od mangaki to spora dawka humoru, także tego mniej wyrafinowanego, co mnie akurat w ogóle tu nie przeszkadzało.

Zobacz również: Dr. Stone tomy 1-3 – recenzja mangi

Fire Force to dość typowy shounen o nietypowej tematyce. Duży nacisk kładziony jest na pojedynki, ale motyw ludzkiego zapłonu i idące za tym przykre konsekwencje skutecznie działają na nasze emocje. W dość oryginalnej otoczce możemy przyjrzeć się tu trudnej pracy strażaków. A sama historia skrywa przed nami jeszcze sporo tajemnic, więc z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy.


Tytuł oryginalny: Enen no Shouboutai
Scenariusz i rysunki: Atsushi Ohkubo
Tłumaczenie: Wojciech Gęszczak
Wydawca: Waneko
Ocena: 70/100

Redaktor współprowadzący działu Gry

Gra więcej, niż powinien. Od czasu do czasu obejrzy jakiś film, ale częściej sięgnie po serial w domowym zaciszu. Niepoprawny fanatyk wszystkiego, co pochodzi z Kraju Kwitnącej Wiśni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?