Cicha noc, czyli polskie kino wciąż w formie!

Cicha Noc jest już w kinach oficjalnie, więc każdy może ją sobie ocenić swoją miarą. Ja film Piotra Domalewskiego widziałem już tydzień temu, a na dniach pewnie zabiorę się za seans powtórny. Cały ten czas z przykrością patrzę w metryczkę na naszej stronie i to 50/100, które wystawił filmowi Maciek, nasz recenzent. Szanuje jego opinię, jednak mocno się z nią nie zgadzam. Własną piersią filmu bronić nie muszę, broni się sam znakomitymi opiniami, nasz recenzent jest bowiem w mniejszości wypowiadających się o zwycięzcy Festiwalu w Gdyni niepochlebnie (i jeszcze węższej grupie umiejących tę wypowiedź uargumentować). Jednak moje odczucia płynące z seansu są na tyle odmienne, że film zasługuje według mnie na bardziej entuzjastyczną wypowiedź. Dlatego zapraszam do artykułu.

Zobacz również: Totem – recenzja produkcji z udziałem Popka i Soboty!

Rzeczywiście, Cicha noc zaczyna się nieco niepokojąco. Pierwsze sceny są (abstrahując od kręcącego film dla córki Adama) trochę za bardzo stereotypowe i jakby wyjęte z jakiegoś sztampowego kabaretowego skeczu. Wiecie, ta płatna toaleta na stacji itp. Szybko okazuje się jednak, że ma to sens. Domalewski bowiem buduje swój film w bardzo przemyślany sposób. Słyszymy o nim głosy, że traci na wiarygodności przez upychanie zbyt wielu wątków i karykaturalizację (jak sformułował to nasz recenzent), ja jednak zgaduję, że dorzucaniem kolejnych przaśnych zachowań i zboczeń reżyser nie ma na celu nic innego, jak poszerzenie koła adoracji tego filmu. Tutaj, w tej rodzinie, coś dla siebie i coś, z czym się zetknął, odnajdzie praktycznie każdy. Wbite jest to w jedną uroczystość wigilijną, sprawiając wrażenie przesady, jednakże cały czas szczere i nieprzeszarżowane. Dokładnie jak u Smarzowskiego w Weselu. Dlatego też całe to szambo i brud Domalewski zbiera na uroczystości wigilijnej, która, jak wynika z tradycji, powinna być rodzinnym świętem. W końcu nie chodzi mu o kino, które byłoby dobrym zamiennikiem dla Kevina, bo jest takie świąteczne.

cicha noc 4 fot. robert jaworski studio munka sfp

Duża w tym braku sztuczności zasługa aktorów. Młody reżyser zaangażował według mnie dwie największe tuzy polskiego aktorstwa w ostatnich latach, Ogrodnika i Jakubika oraz dopełnił ich aktorami opatrzonymi nieco mniej, ale robiącymi równie znakomitą robotę. Tutaj każda, nawet z pozoru na siłę wrzucona postać, ma jakiś konflikt wewnętrzny, który jest w stanie wybrzmieć i ma swoje ujście na ekranie. A gdy te konflikty się krzyżują, to czasem bohaterowie nie muszą nawet nic mówić, abyśmy ledwie trzymali się na krawędzi fotela od wiszącego w powietrzu napięcia (rozwiązanie wątku braci, choć przewidywalne, zagrane jest absolutnie wybitnie). Scenariusz tego filmu to perełka, w której wszystko chodzi jak w zegarku i która w każdym momencie wie, co dalej ma robić, aby trzymać widza za gardło. Do tego ma dialogi napisane w tak znakomity sposób, że chyba sobie go kiedyś spiszę na kartkę i sprawdzę na wigilijnej kolacji we własnym domu rodzinnym, w ilu procentach się zgadzają. Sądze, że całkiem sporo mogłoby się powtórzyć. Na szczęście jednak nasze Wigilie są nieco przyjemniejsze.

Zobacz również: Dziecięce gwiazdy To i Stranger Things w świątecznym teledysku popularnej wokalistki!

Osobny akapit należy się głównemu bohaterowi. Konflikty wewnętrzne wszystkich innych, o których pisałem przed chwilą, rysują się w końcu także po to, żeby pociągnąć za odpowiednie struny także u niego. Bo to na nim to rozerwanie Domalewski szkicuje najlepiej. Absolutnie nie zgadzam się że robi z niego egoistę, a raczej człowieka ze wszystkich sił wołającego o wsparcie. I z żadnej praktycznie strony tego wsparcia niedostającego. Z boku Adam wygląda na kogoś, za kim wszyscy tęsknią i którego kochają, jednak zagranica i jakby nie patrzeć sukces, jaki osiągnął (oczywiście patrząc na resztę rodziny, bo ze słusznością jego emigracji Domalewski też niejednokrotnie polemizuje) wzmacniają problemy reszty domowników. Problemy, których ujścia szukają poza sobą. I praktycznie wszyscy próbują szukać w Adamie. Kulminację znajdujemy w słynnym już dialogu syna z ojcem o byciu Polakiem i człowiekiem. Nie chce popadać w patetyczne tony, ale ta rozmowa Ogrodnika i Jakubika powinna trafić do podręczników języka polskiego. Czapki z głów.

cicha noc 10 fot. robert jaworski studio munka sfp

W parze z całą resztą idą technikalia. Film jest znakomicie i z wyczuciem nakręcony, niejednokrotnie wchodzi z kamerą głębiej niż zawsze, prezentując ujęcia ze sprzętu głównego bohatera, jednak potrafi zachować umiar. Rządzi nastrojowa muzyka, a wszelkie akcenty humorystyczne, których jest sporo, pozwalają mi wierzyć, że będzie moim nowym Weselem, czyli kolejnym obrazem, który obejrzę niezliczoną ilość razy i z każdym kolejnym będzie coraz mniej śmiechu przez łzy, a coraz więcej cytowania jednocześnie przaśnych i błyskotliwych dialogów.

Zobacz również: Cicha noc – recenzja filmu

Gdyby tylko pod koniec ten film sam siebie lepiej puentował (bum w stylu wypie******a wszystkich weselników przez Wiesława Wojnara w Weselu), byłoby zwyczajnie idealnie. Dużo nam powiedział, kazał nad wieloma rzeczami się zastanowić ale od siebie dał symboliczny status quo. Wcześniej jednak z jego stylem i wymową wszystko było lepiej niż w porządku. Miałem wątpliwości czy będzie to film, który trafi do ludzi tak dobrze, jak bez porównania bardziej optymistyczny i wystawny Najlepszy. Dlatego zrobiłem test w postaci randki (tak, na Cichej nocy, nie na Listach do M., uczcie się!) i doprowadził mnie on do wniosku, że owszem, film ten też znajdzie sobie bardzo szeroką grupę odbiorców. Wybierając sobie pozycję na kinowy seans w najbliższym czasie, uwzględnijcie więc Cichą noc. Bo choć ta Wigilia nie do końca się udała, to na ciekawszą od niej nikt Was w tym roku już nie zaprosi. To mogę obiecać.

Ilustracja wprowadzenia: Robert Jaworski Studio Munka SFP

Redaktor

Z zawodu publicysta. W redakcji Movies Room recenzuje filmy już od 2015 roku. Uwielbia produkcje Pixara, "Wesele" Smarzowskiego i Breaking Bad.

Kontakt pod [email protected]

Twitter: xkolek1

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?

Dbamy o Państwa prywatność.

Państwa dane są u nas bezpieczne, a szczegółowe informacje w zakresie bezpieczeństwa danych osobowych w Movies Room mogą Państwo w każdej chwili uzyskać na stronie Dane Osobowe.

Administratorem danych jest Movies Room Tomasz Rewers z siedzibą w Tarnowskich Górach, ul. Radosna 23, 42-600. Państwa dane będą przetwarzane w zarejestrowania Państwa w portalu (art. 6 ust. 1 lit b) RODO), prowadzenia badań statystycznych w celu usprawnienia działania portalu (art. 6 ust. 1 lit f) RODO) a także kontaktu na życzenie osoby, w tym wysyłania treści informacyjnych oraz o charakterze handlowym, wyłącznie za Państwa zgodą (art. 6 ust. 1 lit a) RODO).

Dane osobowe będą przetwarzane do usunięcia przez Państwa konta na naszym portalu. Odbiorcą Państwa danych będą pracownicy administratora odpowiedzialni za kontakt oraz podmioty zewnętrzne świadczące dla nas usługi takie jak outsourcing usług księgowych oraz IT. Podanie danych jest dobrowolne, ale niezbędne do udzielenia informacji. Przysługuje Państwu prawo dostępu do swoich danych i do ich sprostowania, ograniczenia przetwarzania danych osobowych lub do ich usunięcia oraz prawo sprzeciwu wobec przetwarzania danych. W przypadku naruszenia zasad przetwarzania danych, Wykonawcy przysługuje prawo wniesienia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych.

Zrozumiałem/-am