Wiele twarzy Agenta 007

Szymon Góraj, 5 czerwca 2026

Mijają kolejne dekady, a Agent Jej Królewskiej Mości stale nadaje. Zmienia się kontekst, aktorzy, towarzyszące temu wszystkiemu motywy, ale sama sylwetka Bonda zdaje się być nieśmiertelna. Trudno zresztą byłoby jej wyginąć, gdy przesiąkają nią kolejne media. Począwszy od literatury, poprzez całą serię filmów, skończywszy na grach wideo – bo przecież mające właśnie swoją premierę 007 First Light (które w dniu premiery zostało również włączone do usługi GeForce NOW) nie jest bynajmniej pierwszym podejściem.

Ian Fleming był jednym z autorów szczególnie mocno przelewających w swoje postacie własne doświadczenia. Urodzony w 1908 roku Brytyjczyk oparł bohatera, który z czasem stał się ikoną popkultury, na własnych przeżyciach jako szpieg wywiadu, ale jako że przez większość czasu wykonywał swoje posunięcia zza biurka, dołożył do tego co najmniej parę innych osób, w tym przypuszczalnie szefa brytyjskiego wywiadu Williama Stephensona. Jeżeli zaś jesteście fanami filmu Casino Royale z ery Daniela Craiga, femme fatale Vesper (w rzeczonej produkcji odgrywana przez Evę Green), należy pamiętać, że Fleming miał wzorować się na agentce polskiego pochodzenia. Same powieści – a było ich dwanaście, część wydana po śmierci pisarza – dziś oczywiście mocno się zestarzały, ale warto dać szansę przynajmniej pojedynczym pozycjom. Są znacznie bardziej stonowane od lwiej części produkcji filmowych, pozbawione późniejszego efekciarstwa i nastawienia na akcję, wciąż pozostając dość lekką lekturą.

Filmy również przeszły swoją ewolucję, a oglądanie ich w kolejności chronologicznej (nawet przeskakując czasem pojedyncze produkcje) uzmysławia jak bardzo praktycznie każda odsłona idzie z duchem czasu. Od wczesnych odniesień do wyścigu zbrojeń pomiędzy USA a Związkiem Radzieckim, aż po nawiązanie do rozwoju mediów już w erze Pierce’a Brosnana. Ewoluuje również podejście samego Bonda. Porównajmy chociażby ironicznego, luzackiego wręcz Rogera Moore’a do wykazującej więcej oznak mroku sylwetki Daniela Craiga. Diametralnie zmienia się również podejście do kobiet. W przeszłości stanowiły na ogół nagrodę dla naszego agenta, później jednak coraz częściej miały znacznie więcej do powiedzenia, a niejednoznaczne sylwetki Elektry King, Vesper tudzież Madeleine Swann wzbogacały kolejne projekty. 007 First Light jest najbardziej kinową grą z dotychczasowych i odświeża zarówno Bonda, jak i kilka motywów, wprowadzając m.in. tematykę powiązaną z AI.  

Tak po prawdzie, gry z Bondem w roli głównej pojawiały się nawet w latach 80. ubiegłego wieku. Gdy je wszystkie zsumujemy, wyjdzie nam całkiem porządna liczba. Sam miałem słabość do pozycji, które nie są typowym przeniesieniem danego hitu kinowego (acz nie da się zaprzeczyć, że i z tego grona wyciągniemy perełki, na czele z kultowym GoldenEye), a bardziej uderzają we własny koncept. W głównej mierze na tym chciałbym się w samym tekście skupić.

Trudno by było nie umieścić czegoś o James Bond 007: Nightfire. W swoim czasie gra trafiła do mnie ze zdwojoną siłą. Z jednej strony bowiem w najlepsze trwał mój moment fascynacji filmami z Pierce’em Brosnanem, z drugiej – Nightfire bazował na silniku Half-Life, przy którym zarwałem niejedną noc. Projekt Eurocom nie był oczywiście idealny, na czele z dość wtórną fabułą i średnio pasującym głosem Maxa Caulfielda zamiast Brosnana, ale poza tym znakomicie uchwycił postać Agenta 007, dając przy tym po prostu porządnego shootera. Innym ciekawym eksperymentem był James Bond 007: Everything or Nothing, który kontynuuje wątki z filmu Śmierć nadejdzie jutro, wprowadzając przy tym plejadę hollywoodzkich gwiazd, wraz z dość niespodziewanym angażem Willema Dafoe, oraz dodając dwuosobową kooperację. Oryginalny koncept przyszedł też za czasów Daniela Craiga. 007: Blood Stone nie znalazł się co prawda w czołówce najlepszych bondowskich gier, ale zaoferował interesujące połączenie widowiskowych scen akcji i składanki. Co ciekawe, nad tą odrębną od filmów historią pracował scenarzysta GoldenEye, czy Świat to za mało.

Od końcówki maja można już ogrywać 007 First Light, który jest chwalony nie tylko za oprawę graficzną, ale też wyjątkowo udaną optymalizację. Ponadto godnym odnotowania jest, iż po wykupieniu co najmniej miesięcznego pakietu GeForce NOW pozwala uruchomić grę IO Interactive – i ponad 5500 innych tytułów wchodzącym w skład tejże usługi – na praktycznie każdym urządzeniu podłączonym do sieci. Z kolei przy zakupie na 12-miesięcy wersji Ultimate do 10 czerwca otrzymamy cyfrową kopię gry z młodym Jamesem Bondem w roli głównej. Nasze redakcyjne testy wykazały, że nawet przy podniesieniu rozdzielczości do 4K 007 First Light cieszy się nienaganną płynnością, do której nie potrzeba koniecznie najlepszego możliwego internetowego połączenia. Oferta z darmową grą tyczy się zresztą nabywców wybranych desktopowych kart graficznych GeForce RTX serii 50, posiadających je komputerów stacjonarnych oraz laptopów zaopatrzonych w karty RTX serii 50.

Przeczytaj więcej
Szymon Góraj Zastępca redaktora naczelnego

Miłośnik literatury (w szczególności klasycznej i szeroko pojętej fantastyki), kina, komiksów i paru innych rzeczy. Jeżeli chodzi o filmy i seriale, nie preferuje konkretnego gatunku. Zazwyczaj ceni pozycje, które dobrze wpisują się w daną konwencję.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

moviesroom.pl

Jest Was już ponad 110.000! Obserwuj największy profil z ciekawostkami filmowymi. Zapraszają Tom Rewers i redakcja MR🎬