Film Your Story #2: Od scenariusza do pierwszego klapsa!

W drugiej części przygód naszego redaktora naczelnego, który dzierżąc smartfon OPPO Reno5, kręci film krótkometrażowy, skoncentrujemy się na pisaniu scenariusza. Jest wiele szkół tworzenia skryptu filmowego, a nikt tak naprawdę nie wypracował idealnego stylu, który byłby uniwersalny. Zresztą – nawet, gdyby Tomek je wszystkie znał, to czemu mielibyście słuchać kogoś, kto wciąż porusza się w sferze amatorskiej? No właśnie – podstawową poradą, jaką możemy dać podczas pisania, jest: „pisz tak, jak to czujesz”. My tu się nie mądrzymy, my tylko próbujemy pomóc konkursowiczom (więcej informacji o konkursie OPPO znajdziecie na tej stronie).

Faktem jest, że w sferze edytorskiej amerykański przemysł filmowy ustanowił szereg norm i prawideł, których trzymają się scenarzyści, jeśli chcą, aby ich „script” wyglądał profesjonalnie. Wyobraź sobie, że jesteś producentem filmowym, którego Hollywood dawno przeżuło, ale jeszcze nie wypluło, a na biurku piętrzy się stos kolejnych scenariuszy. Każdy spod ręki aspirującego filmowca i wszystkie… wyglądają na pierwszy rzut oka inaczej pod względem czcionki, koloru czy rodzaju papieru. Są więc pewne zasady, których możemy, ale nie w każdym przypadku musimy, się trzymać, aby nie wypaść infantylnie na tle profesjonalistów. Konkurs organizowany przez OPPO i festiwal Nowe Horyzonty ma na szczęście liberalne podejście do pitchingu, a pomysł na film można podsyłać nawet w formie nagrania wideo i rysunków!

Formatowanie według podręcznika (a kto czyta podręczniki?)

Papier: najlepiej w formacie A4. Marginesy: 2 centymetry plus 1,5cm na oprawę z lewej strony. Do do czcionki to Amerykanie mówią wprost – fajny jest klasyczny Courier wielkości 12 pkt. Odstępy między wierszami zazwyczaj pojedyncze. Żadnych ozdóbek, żadnych fikuśnych czcionek, żadnych obrazków, historia ma bronić się samym tekstem, a biurko producenta to nie rewia mody dla scenariuszy filmowych. Tekst scenariusza składa się z dialogów i z didaskaliów, czyli opisów tego, co widać na ekranie. Jest podzielony na sceny, więc nowa scena to nowe miejsce (lub pora) akcji. Na pierwszej stronie jest tylko tytuł oraz imię i nazwisko autora. Piszemy tylko to, co można zobaczyć na ekranie, żadnych wewnętrznych przemyśleń bohatera, chyba że są one elementem narracji, którą przeczyta później lektor! Czas teraźniejszy. Język prosty i lakoniczny, zdania pojedyncze. Poszalejmy sobie dopiero w dialogach, bo im bardziej różnorodnym językiem porozumiewają się nasi bohaterowie, tym autentyczniej. Oczywiście wciąż piszemy o scenariuszu, który ma wylądować na biurku grubej ryby, ale niektóre ogólne zasady warto przenieść do swojego skryptu.

Kilka przydatnych tytułów, które znaleźliśmy w redakcji, jeśli oczywiście chcecie zgłębić temat.

Scenariusz a budżet

Wszystkie te informacje pozwalają naszemu producentowi (albo w przypadku takich budżetowych projektów jak nasz – Tomkowi) zorientować się, jaki będzie przybliżony koszt przedsięwzięcia. Nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć, że im więcej postaci i miejsc zdjęciowych, tym wyższy koszt filmu i tym mniejsze szanse na jego realizację. Na szczęście nasz, w przybliżeniu, czterodniowy plan zdjęciowy wygeneruje koszty co najwyżej kilku posiłków w KFC i kaw kupionych na mieście. I zwrot za bilet MZK dla kumpli, rzecz jasna. Wszystkie te prawidła jednak są kwestiami czysto teoretycznymi, bo gdy kręcimy swój pierwszy film lub etiudę studencką, trzeba rzeźbić w tym, co się ma i o to chodzi w konkursie OPPO – abyśmy zrobili krok w kierunku profesjonalizacji.

Rób to intuicyjnie

Storyboard, krótki opis sceny, emocjonalnie opisana „temperatura” wymyślonego przez siebie filmu… Twój pierwszy scenariusz nie musi wyglądać niczym napisany przez Aarona Sorkina. Shane Black, autor kultowych tekstów do takich filmów, jak „Zabójcza broń”, „Kiss Kiss Bang Bang”, napisał w jednym ze swoich scenariuszy (mając nadzieję, że sam wyreżyseruje swój film): Widzimy wielki, oszklony dom na słupach, który stoi nad morzem. Dokładnie taki sam, jaki sobie kupię, gdy już mój film osiągnie sukces i będę bajecznie bogaty. Jedynie Shane Black wie, o jaki dom chodziło, ale na tym etapie tworzenia tylko on musi to wiedzieć. Zresztą w jednej z książek, która leżała na biurku Tomka, zanim wziął się za pisanie, widniał piękny cytat Juliusza Machulskiego, który parafrazujemy: Szkoda, że dopiero teraz ją przeczytałem, bo byłoby mi na początku kariery zdecydowanie łatwiej. Cóż takiego implikuje to zdanie? Ano tylko to, że Machulski i bez książki przecież poradził sobie świetnie! No dobrze, pomysł wyciśnięty z głowy, tekst napisany, czas zwołać kolegów i przetrzeć obiektyw kamery Reno5 5G. Jedziemy na plan zdjęciowy!

Tekst jest drugą częścią serii tekstów opisujących proces tworzenia filmu przy użyciu telefonu OPPO Reno5 5G. Jeśli chcecie poczytać poprzedni artykuł zapraszamy tutaj. A jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś o twórcach filmowych, którzy zaczęli swoją przygodę, kręcąc smartfonami, zapraszamy tutaj!

Gotowy scenariusz Tomka wyszedł sobie na przechadzkę po Warszawie

Redaktor

Z wykształcenia polonista i kulturoznawca. Stworzyły go filmy, może go też zabiją.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


Warning: Use of undefined constant php - assumed 'php' (this will throw an Error in a future version of PHP) in /home/klient.dhosting.pl/moviesroom/moviesroom.dkonto.pl/public_html/wp-content/themes/moviesroom/single.php on line 209

Nowe technologie

Wejdź do świata nowych technologii na: Tech-Room logo
Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?