Sadie Sink w końcu opowiedziała o swojej roli w Spider-Man: Całkiem nowy dzień  

Agnieszka Ziobrowska, 9 sierpnia 2026

Po paru miesiącach milczenia Sadie Sink mogła opowiedzieć o swojej postaci. Ważnym było, aby jej bohaterka nie była przedstawiona jako typowa antagonistka.  

Ci którzy seanse Spider-Mana 4 mają już za sobą, dobrze wiedzą, w jaką rolę wcieliła się gwiazda Stranger Things. Jeśli jednak nie oglądaliście Całkiem nowego dnia i nie chcecie wiedzieć, w kogo wcieliła się Sadie Sink, sugerujemy przerwanie czytania artykułu. Przez wiele miesięcy krążyło bardzo wiele spekulacji dotyczących roli Sink. Najczęściej typowano takie postacie jak Gwen Stacy, Rachel Cole-Alves, Firestar czy Black Cat. Najczęściej mówiono jednak o Jean Grey i okazało się, że Sink faktycznie wcieliła się w mutantkę. Ekipie filmowej udało się dotrzymać tajemnicy (nawet Tomowi Hollandowi) i przed premierą Spider-Mana 4 nie wiedzieliśmy, kogo zagra młoda aktorka. Film w kinach jest już od jakiegoś czasu, więc Sink w końcu mogła opowiedzieć trochę o swojej postaci.  

Sadie Sink o roli Jean Grey

W wywiadzie udzielonym magazynowi Variety, Sadie Sink podzieliła się ciekawymi informacjami dotyczącymi Jean Grey. Aktorka zaznaczyła, że istotnym dla wszystkich było, aby pokazać, że jej bohaterka znacząco różni się od innych przeciwników znanych z MCU.  

Jest w niej wiele niedoskonałości. Poznajecie ją w dziwnym momencie. Nie sądzę, by była kimś, kto chce czynić krzywdę, ale sama została skrzywdzona, więc to jedyne, co zna. Z tego też względu nadanie jej akurat takiej przeszłości i motywu dla jej działań ma wielką moc. Powiedziano mi, że gram czarny charakter, ale że tak naprawdę nim nie jestem, i właśnie w ten sposób ją zagrałam. Nie do końca chciałam opierać się na takiej aurze złoczyńcy. Ponieważ w jej głowie to wszystko jest całkowicie uzasadnione. Z czym, szczerze mówiąc, się zgadzam. Myślę, że tak jest. 

 

We wczesnych rozmowach i na próbach dla reżysera zawsze było po prostu bardzo ważne, aby pokazać, że ona jest cierpiącą z bólu młodą dziewczyną. Podczas szukania jej własnego głosu oraz wymyślania, jak powinna wyglądać, pojawia się presja, by sprostać temu, jak zazwyczaj prezentuje się złoczyńca w filmie o superbohaterach, ale naszym planem było pójście w odwrotnym kierunku. Żeby nie skupiać się zbytnio na tych złych elementach i nie grać tego za mocno, ale raczej skupić się na pokazaniu naprawdę wściekłej, zranionej nastolatki — w czym, jak się zdaje, mam już doświadczenie (śmiech). 

Wszystko, co powinniście wiedzieć przed seansem

Film otwiera zupełnie nowy rozdział w życiu Petera Parkera i Spider-Mana. Peter jest teraz dorosłym mężczyzną żyjącym samotnie, od czasu gdy z własnej woli wymazał się z życia i pamięci tych, których kochał. Walcząc z przestępczością w Nowym Jorku, który nie zna już jego imienia, w pełni poświęcił się ochronie miasta. Gdy rosnące wymagania zaczynają go przytłaczać, presja wywołuje zaskakującą fizyczną przemianę, która zagraża jego istnieniu, podczas gdy nowy, niepokojący schemat zbrodni prowadzi do pojawienia się jednego z najpotężniejszych przeciwników, z jakimi kiedykolwiek się zmierzył. 

Reżyserią zajmie się Destin Daniel Cretton, znany z ShangChi i legenda dziesięciu pierścieni, a za scenariusz ponownie odpowiada duet Chris McKenna i Erik Sommers. 

W roli głównej ponownie zobaczymy Toma Hollanda, a u jego boku ponownie pojawi się Zendaya jako MJ oraz Jacob Batalon jako Ned Leeds. Obsada wzbogaci się o nowe twarze. Wśród nich szczególnie intryguje Sadie Sink, znana z serialu Stranger Things, której rola na razie owiana jest tajemnicą. W filmie wystąpi także Jon Bernthal, czyli wszystkim dobrze znany Punisher, Mark Ruffalo jako Bruce Banner oraz Michael Mando jako Scorpion. 

Więcej informacji na Movies Room:

Źródło: variety.com/ Ilustracja wprowadzenia: Kadr z filmu Spider-Man: Całkiem nowy dzień

Agnieszka Ziobrowska

Absolwentka Szkoły Filmowej im. Krzysztofa Kieślowskiego w Katowicach. Ogląda tyle filmów i seriali ile tylko się da. Ogromna fanka Władcy Pierścieni, Piratów z Karaibów, Cate Blanchet oraz Florence Pugh. Uwielbia kameralne kino i nie jest w stanie znieść musicali. Do ulubionych reżyserów zalicza Yorgosa Lanthimosa, Quentina Tarantino, Wesa Andersona i Martina Scorsese.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

moviesroom.pl

Jest Was już ponad 110.000! Obserwuj największy profil z ciekawostkami filmowymi. Zapraszają Tom Rewers i redakcja MR🎬