Jeśli tytuł Battle Chasers coś Wam mówi, to być może pamiętacie, że seria ta trafiła do Polski w 2005 roku i wydawana była przez nieistniejące już wydawnictwo Mandragora w cienkich zeszytach po… 5 zł. Dociągnęła do 9 numerów, miała też wydanie kolekcjonerskie w twardej oprawie (kosztujące 49,90 zł, cóż to były za piękne czasy…). Jednak dopiero za sprawą Nagle Comics doczekaliśmy się obszernego, pełnego dodatków i jakościowego wydania, które warto bez wstydu postawić na półce. Ale po kolei.
Seria na przełomie tysiąclecia była dość popularna za oceanem – do tego stopnia, że w 2017 roku doczekała się nawet gry RPG z turowym systemem walki. Zresztą jej twórcy zawsze było blisko do świata zarówno komiksów, jak i gier – Joe Madureira nie tylko pracował przy opowieściach z X-Menami czy Deadpoolem, ale współtworzył też ciepło przyjęty świat Darksiders. Generalnie to człowiek, który kreację uniwersów i postaci ma w małym palcu.

Strona komiksu Battle Chasers
Battle Chasers to jego autorski komiks fantasy, który jednak trapiony był permanentnymi opóźnieniami, sięgającymi nawet 16-miesięcznych przerw pomiędzy zeszytami. Przez długi czas seria pozostawała niezakończona, strasząc czytelników cliffhangerem. Teraz już możemy w pełni cieszyć się tą historią łączącą magię z zaawansowaną technologią, gdzie nie dziwi obecność czarodziejów, wilkołaków i wielkich robotów oraz dobrze wyposażonych wojowników i wojowniczek. Dobór słów nieprzypadkowy.
Opowieść skupia się wokół piątki bohaterów. Dziesięcioletnia Gully próbuje znaleźć zaginionego ojca, po którym został jej tylko potężny artefakt – rękawice dające użytkownikowi nadludzką moc. Garrison jest mistrzem miecza, który schował się w cieniu po śmierci żony. Monika to najemniczka z dwoma ogromnymi walorami, które rozpraszają przeciwników równie mocno, co jej umiejętność posługiwania się bronią (sorry, tak się kiedyś pisało komiksy). Knolan to potężny czarodziej, taki tutejszy Merlin, z kolei Calibretto, mój ulubieniec, to zaś ogromny robot-golem, który dla swoich przyjaciół zrobi wszystko.

Strona komiksu Battle Chasers
Zarówno fabuła, jak i warstwa graficzna Battle Chasers to relikt minionej epoki i absolutnie nie piszę tego w złym kontekście. Prosta historia prowadzi nas w zasadzie od potyczki do potyczki z coraz to silniejszymi przeciwnikami i mrocznymi mocami. Jest bardzo dynamicznie, kolorowo, a przede wszystkim stylowo, bo projekty postaci oraz lokacji Madureira wykonał niemal perfekcyjnie, co przyczyniło się do uzyskania przez serię statusu kultowej, nawet jeśli nie mamy do czynienia z niczym specjalnie oryginalnym ani przełomowym.
Ale Battle Chasers ma coś, co sprawia, że czytelnik niemal od razu wsiąka w ten świat. Całość jest przyjemna dla oka i łatwa do przyswojenia, a zarazem pełna rozmachu. Archetypowych bohaterów nie sposób nie polubić. Przygody są porywające nawet pomimo pewnej sztampy i jeśli przymknie się jedno oko na kalki i klisze, to można się naprawdę dobrze bawić podczas lektury.

Strona komiksu Battle Chasers
Osobny akapit należy się wydaniu Nagle Comics. Gruby tom w twardej oprawie serwuje też zeszyty, które zostały dorysowane po latach, a materiałów bonusowych jest tutaj cała masa – od szkiców koncepcyjnych, przez niewykorzystane strony, aż po ogromną liczbę okładek. Jeśli po dwóch dekadach wciąż macie sentyment do tej serii, to na pewno lektura tego albumu sprawi Wam ogromną przyjemność. A jeśli to Wasza pierwsza styczność, to musicie wiedzieć o perturbacjach, które negatywnie wpłynęły na jakość tej serii, szczególnie pod jej koniec, gdzie brakowało już fabularnego paliwa i spoiwa łączącego poszczególne elementy tego barwnego świata. Niemniej jednak to komiksowa, nieskrępowana zabawa, czysta frajda, niepozbawiona wad, ale i dająca mnóstwo radości.

Okładka komiksu Battle Chasers
Tytuł oryginalny: Battle Chasers
Scenariusz: Joe Madureira, Munier Sharrieff
Rysunki: Joe Madureira, Ludo Lullabi
Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz
Wydawca: Nagle Comics 2026
Liczba stron: 432
Ocena: 75/100
Piotr Pocztarek
Zastępca redaktora naczelnego PR-owiec, recenzent, geek. Kocha kino, seriale, książki, komiksy i gry. Kumpel Grahama Mastertona. W MR odpowiedzialny za dział komiksów, książek i gier planszowych.