Przepowiednie w mesjanistycznym duchu dość często przewijają się w SF. Różni wybrańcy losu, wywodzący się ze społecznych nizin czy niedocenianych rodów, stają się odkupicielami odmieniającymi losy wszechświata. Album Zaginione horyzonty opowiada o kobiecie imieniem Falka, która u swych początków była kimś zupełnie innym, co nie przeszkodziło jej w drodze ku przeznaczeniu.

Strona komiksu Zaginione horyzonty
Podczas zwiadu na planecie Alpharda IV porucznik Darnell traci swego kompana, zestrzelonego przez lokalsów. Jest jednak nadzieja i Darnell wraz z narzeczoną starają się uratować przyjaciela. I tu robi się gorąco. Tubylcy dysponują strukturami i siłami znacznie większymi, niż przypuszczano, a losy porucznika mocno się komplikują. Tak mocno, że po użyciu konwertera molekularnego staje się kobietą o dość widowiskowej urodzie. I prędko pakuje się w kłopoty.
Juan Zanotto tworzy złożony i barwny świat. Alpharda IV to surowa planeta w stylu Tatooine czy Arrakis. Zero wody, pustynia i nieodłączna nędza. W przeciwieństwie jednak do tych globów, w jej głębi tli się nadzieja, choć górujące nad nią siły dwóch kosmicznych imperiów dyszą jej mieszkańcom na kark. Jedną z istotnych grup są tu Amazonki, z którymi los splata Falkę z powodu oczywistych fizycznych podobieństw. Nie oczekujcie prostej fabułki i siostrzanego pojednania już na początku. Nieoczekiwane zwroty akcji i jej tempo sprawiają, że to opowieść momentami zaskakująca i dość przewrotna. Zwłaszcza w kontekście zmiany płci.

Strona komiksu Zaginione horyzonty
Mesjanizm w przypadku Falki to rzecz opracowana szalenie pomysłowo. Skywalkerowie to wybrańcy tajemniczej Mocy. I tyle. Paul Atryda to wynik świadomych eksperymentów eugenicznych, które wyślizgnęły się Bene Gesserit w finale. A ona? Chłopina chce ocalić kumpla, ledwo wyrywa się z rąk partyzantki i starając się ratować własną skórę, zamienia się dość nieoczekiwanie w kobietę. I żegnaj wąsie, kryzysie wieku średniego i zdziecinnieniu do grobowej deski. Od teraz jesteś wybawicielką planety, panie Darnell, więc nie jojcz pan! A poważniej. Zanotto zbudował to wszystko przekonująco i bez uproszczeń. Matriarchalne społeczeństwo Amazonek, pół-bandyckie struktury polityczne i skomplikowana relacja między dwiema kosmicznymi potęgami tworzą tło do intensywnych osobistych rozterek i namiętności niegdysiejszego porucznika.
Niektóre sceny miejscami ocierają się o Barbarellę. Autor jest jednak subtelniejszy, ale nie pozwala czytelnikowi zapomnieć, że jego główna bohaterka to kobieta atrakcyjna, choć tak naprawdę to wąsaty chłop. Niekiedy śmieszne wydają się kolejne umizgi mężczyzn do Falki i to, jak wspomina ona swoją niedoszłą miłość do pewnej niewiasty. Zanotto na szczęście wie, jakie proporcje zachować między laserami a cyckami, a to już coś godnego pochwały w popkulturze. Erotyka nadaje Zaginionym horyzontom dodatkowych atutów, czasem drocząc się z czytelnikiem swoich charakterem i intensywnością.

Strona komiksu Zaginione horyzonty
Hiszpan jest też rysownikiem swego dzieła i to, co tworzy, to nie tylko pokaz warsztatowej fachowości, ale i pomysłowości. Od całego saj-fajowego złomu w stylu okrętów czy uzbrojenia, aż po stroje, budynki i dynamikę akcji. No i jest jeszcze oczywiście wspomniana już erotyka. Zanotto to figlarz. Ujawnia tylko tyle, by czytelnik się domyślał, ale nie dostawał pełnego obrazu. Nie jest jakimś świętoszkiem, ale jego prace zachowują stosowną równowagę. Ot Falka chodzi w stroju nieukrywającym wiele, a jej przytulanki z przyjaciółkami są widoczne, ale dalekie od czystej komiksowej pornografii. Co jednak najważniejsze, stanowią one istotny element fabularny i namiętności głównej bohaterki nie są tylko wstawkami dla znudzonych piwniczaków.
Zaginione horyzonty to pulpowa space opera dla dorosłych. Zanotto daje nam opowieść o upadającej planecie i jej nieoczekiwanej wybawicielce, gdzie akcja ma w sobie staroszkolny, awanturniczy pazur i dawkę erotyki, która nadaje wszystkiemu dodatkowego ognia. To nie grzeczne SF dla fanów mieczy świetlnych i bohaterów-wybrańców zbawiających świat. Lost In Time ponownie udowadnia, że jest jednym z najciekawszych wydawnictw na rynku, unikających pójścia na mainstreamowe skróty.

Okładka komiksu Zaginione horyzonty
Tytuł oryginalny: Horizontes Perdidos #1-5
Scenariusz: Juan Zanotto
Rysunki: Juan Zanotto
Tłumaczenie: Jakub Jankowski
Wydawca: Lost In Time 2026
Liczba stron: 328
Ocena: 80/100
Tomasz Drozdowski
Dziennikarz, felietonista. Miłośnik klasyki SF, komiksów i muzyki minionych bezpowrotnie dekad.