QUIZ: Rozpoznaj Pokemona!
Myślisz, że znasz świat Pokémonów jak własną kieszeń? Potrafisz rozpoznać Pikachu, Charmandera czy Squirtle’a bez chwili zastanowienia? A co z mniej oczywistymi stworzeniami, które pojawiły się w kolejnych generacjach?
Jeśli tytuł ten coś Wam mówi, to jesteście na dobrym tropie. Egmont zaczął wydawać serię już w 2002 roku, a ponad dekadę później od piątego zeszytu przejęło ją wydawnictwo Taurus Media, które z kolei w 2019 roku dociągnęło polską wersję do połowy trzeciego cyklu. Jako że w 2025 roku w oryginale ukazał się już 13 zeszyt otwierający czwarty cykl, z ogromną przyjemnością przyjąłem integral zbierający albumy Purpura i złoto, Z piasku i krwi, Najlepsza z matek i Idący na śmierć.

Strona komiksu Murena – Cykl pierwszy – Matka
Murena – Cykl pierwszy – Matka to komiks umownie historyczny, ale z delikatnie wyczuwalnymi elementami fantasy. Akcja osadzona została w czasach starożytnego Rzymu, podczas krwawych rządów pierwszych cesarzy. Jean Dufaux pełnymi garściami czerpie z tego barwnego okresu pełnego intryg, zdrad, sojuszy, podbojów, walk gladiatorów i nieskrępowanego seksu. Rozpoczynamy od imperatora Klaudiusza, który swoim następcą zamierza ogłosić Brytanika, syna z poprzedniego związku. Nie podoba się to jego aktualnej żonie – pięknej i bezwzględnej cesarzowej Agrypinie – która pragnie władzy dla swojego syna, Nerona. A tak naprawdę, to chce ją docelowo zagarnąć dla siebie.
Tak rozpoczyna się okrutna, pełna skrytobójstwa gra pozorów. Rozstawione na szachownicy figury – bohaterowie Murena – Cykl pierwszy – Matka – nie cofną się przed niczym, nawet przed kazirodztwem czy otruciem swoich najbliższych. Nie ma tu wiele miejsca na moralność, wyższe sfery toczy bowiem zgnilizna. O dziwo najwięcej litości i ludzkiego oblicza okazują ci uznawani za najbardziej dzikich i nieucywilizowanych. Taki to był świat.

Strona komiksu Murena – Cykl pierwszy – Matka
No dobrze, a kim jest tytułowy Lucjusz Murena? To potomek znaczącego rodu, któremu nie w głowie była polityka – raczej zabawa. Do czasu, aż jego matka nie zostaje brutalnie zamordowana, tylko dlatego, że stanęła na drodze okrutnej cesarzowej. Bohater rozpoczyna prywatne śledztwo prowadzące do cesarskiego pałacu, ale wszyscy, którzy wiedzą coś o popełnionej zbrodni, zaczynają nagle gwałtownie rozstawać się z życiem.
Jeana Dufauxa (m.in. Skarga Utraconych Ziem, Krucjata, Drapieżcy) nie trzeba przedstawiać polskim czytelnikom. Jego bohaterowie są żywi i przekonujący, dobrze balansują na granicy kroniki historycznej i rozrywkowego komiksu, w którym czasem ktoś porozmawia z jakimś bóstwem. Realia oddane są tu bardzo dobrze – zabobonni mieszkańcy dopuszczają się brutalnych czynów, a ci, którym dane było urodzić się wyżej w hierarchii, manipulują tymi, którzy znajdują się w niej niżej. Belgijski scenarzysta pewnie prowadzi fabułę, nie popada w zbyt długie ekspozycje i nie przesadza z dialogami, przez co akcja cały czas wydaje się wartka i trzymająca w napięciu.

Strona komiksu Murena – Cykl pierwszy – Matka
Ciepłe słowa wypada też skierować do Philippe’a Delaby, rysownika, z którym Dufaux pracował też przy Skardze Utraconych Ziem. Jego prace są realistyczne, nastawione na detal, ale artysta nie stroni też od ukazywania brutalności (naturalistycznej, choć nie przesadnej) i erotyki (również naturalnej, lecz nie wulgarnej). Podoba mi się ten styl i idealnie pasuje do opowieści tego typu.
Dobrze, że Egmont po latach wrócił do Mureny, a Cykl pierwszy – Matka, opakowany w twardą oprawę i elegancką, chociaż mało efektowną okładkę, jest świetnym ponownym zaproszeniem do tego arcyciekawego świata. Może nie jest do dzieło do końca akuratne historycznie, ale zostało w historii bardzo sprawnie osadzone, a umieszczone pod koniec każdego zeszytu przypisy pomagają jeszcze lepiej odnaleźć się czytelnikom. Ja po lekturze jestem bardzo zadowolony i czekam na więcej.

Okładka komiksu Murena – Cykl pierwszy – Matka
Tytuł oryginalny: Murena. Premier cycle – Le Cycle de la Mere: L’integrale, tomes 1-4
Scenariusz: Jean Dufaux
Rysunki: Philippe Delaby
Tłumaczenie: Maria Mosiewicz
Wydawca: Egmont 2026
Liczba stron: 216
Ocena: 85/100
Myślisz, że znasz świat Pokémonów jak własną kieszeń? Potrafisz rozpoznać Pikachu, Charmandera czy Squirtle’a bez chwili zastanowienia? A co z mniej oczywistymi stworzeniami, które pojawiły się w kolejnych generacjach?