Subtelność – recenzja filmu

Subtelność w reżyserii Christiana Vincenta to kino realizacyjnie skromne i kameralne, formą zbliżone raczej do produkcji telewizyjnych, aniżeli kinowych. Na szczęście twórcy potrafią skutecznie neutralizować wady, dzięki czemu seans daje dużo satysfakcji.

Z początku film ubiera szaty dramatu sądowego, który ma pokazywać mikrokosmos i kulisy pracy francuskiego wymiaru sprawiedliwości. Obserwujemy więc poczynania sędziego Michela Luciniego, któremu nawet grypa nie przeszkadza w przygotowaniu się do rozprawy. Ta zaś jest dosyć kontrowersyjna, gdyż dotyczy ojca dzieciobójcy. Krążymy z nim po zakamarkach gmachu sądowego, słuchamy zakulisowych ploteczek oraz stopniowo poznajemy kolejne sądowe ceremoniały – od wyboru przysięgłych przez przesłuchania świadków do wydania wyroku. W ten rytualny plan sędziego wkrada się zamęt, gdy jedną z wylosowanych przysięgłych okaże się dawna miłość sędziego. Michel podejmie również wysiłki, aby odnowić relację i odrodzić uczucie.

l hermine03

Film francuskiego reżysera nie zaskakuje i nie wyróżnia pozytywnie czy negatywnie formą lub fabułą. To kino, które jest mało efektowne i pozbawione fajerwerków technicznych. Akcja przedstawiona jest chronologicznie, przeważają długie sceny i nieruchoma kamera, a muzyka w postaci ballady Dreamers Claire Denamur ogranicza się do kilkuminutowego epizodu. Uszczuplona jest również liczba aktorów oraz lokacji (głównie gmach sądu, restauracja), co sprawia, że Subtelność równie dobrze mogłaby funkcjonować w formie teatru telewizji. Taka kameralność i pewien brak charakteru w wielu przypadkach byłaby wadą. Jednak dzięki tej dyskretności środków nie odciąga uwagi od zalet filmu, eksponując aktorstwo oraz dialogi. A te są w Subtelności pierwszorzędne. Rozmowy między bohaterami oraz sekwencje sądowe błyszczą inteligencją, płynnie przechodząc między powagą a delikatnym absurdem i humorem. Największymi gwiazdami filmu są Fabrice Luchini  i Sidse Babett Knudsen, którzy z wielką gracją i  naturalnością wcielają się w swoje postaci i słusznie zbierają filmowe laury za swoje kreacje. Z drugiej strony ich wątek oraz sprawa sądowa zabierają na tyle czasu ekranowego, że pozostali bohaterowie, szczególnie przysięgli, w historii nie mają dużej roli do odegrania oprócz potwierdzenia wielokulturowości współczesnej Francji.

Subtelność okazuje się więc być całkiem udanym mariażem dramatu sądowego i romansu, który próbuje dowodzić, iż zawsze warto złożyć wniosek o apelację w miłości. W związku z tematyką filmu produkcję uznać należy za szczególnie interesującą pozycję dla dojrzałych wiekowo oraz filmowo widzów.

Zastępca redaktora naczelnego

Kinonarkoman. Fan J. Chastain, M. Wasikowskiej i kina azjatyckiego (w szczególności południowokoreańskiego). W wolnych chwilach ogląda piłkę nożną i udaje, że prowadzi bloga. Kontakt: k.stawinski@moviesroom.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nowe technologie

Wejdź do świata nowych technologii na: Tech-Room logo
Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?