Advertisement
Advertisement

Andzia – recenzja komiksu

Staram się śledzić na bieżąco ciekawe pozycje na rynku komiksowym, ale przyznam, że czasem któraś mi umyka. Zazwyczaj przez tytuły mainstreamowe, robiące wokół siebie więcej hałasu, lecz niekoniecznie oferujące coś więcej. Ofiarą mojej ślepoty pada często wydawnictwo Timof i cisi wspólnicy. Bez stałych serii z peleryniarzami i wielkich zagranicznych nazwisk radzi sobie jednak zaskakująco dobrze i daje światu pozycje interesujące nawet bardziej od mainstreamu. Andzia jest przykładem na to, że rodzimy komiks nie tylko potrafi zaskoczyć, wnieść swoją cegiełkę do tego medium, ale też połączyć zupełnie różnych autorów z innych epok. Oto dzieła biskupa Piotra Mańkowskiego w interpretacji wizualnej Przemysława Truścińskiego, nie bez powodu godne wydania pod auspicjami Fundacji Andrzeja Mańkowskiego.

Strona komiksu Andzia

Biskup Piotr Mańkowski to niezwykły kościelny hierarcha, żyjący na przełomie XIX i XX wieku, o którym polecam trochę poczytać. Andzia opiera się na jego wierszowanych utworach, lecz nie obawiajcie się powagi i skostniałości w stylu listów pasterskich czy jasełkowej wersji katolicyzmu. Biskup Mańkowski był bowiem ulepiony z innej gliny, niż niektórzy karykaturalnie sztywni kapłani. Jego twórczość to melodyczne, posiadające pazur historie, napisane najprawdopodobniej dla bliskich biskupa, zaś imię protagonistki nosiła jedna z jego bratanic. I jeśli była ona choć w połowie tak niepokorna jak bohaterka tych utworów, to była nie lada inspiracją dla duchownego. Andzia to nie moralizująca historyjka, trzymająca się ciepłych pryncypialnych tonacji i ugrzeczniona do granic możliwości. Biskupowi Mańkowskiemu miejscami bliżej do surrealizmu Monthy Pythona, niż kolegów po fachu.

Andzia nie słucha nikogo i należy do tych dziewuszek, które wprowadzają równouprawnienie w dziedzinie małoletniej łobuzerki. Cóż takiego czyni bohaterka? Między innymi szydzi z kata, wchodzi na Etnę czy stąpa po cienkim lodzie. Jej akcje zawsze wiążą się z reakcją, ale nie jest to bura od dorosłych, ani inna forma reprymendy. Andzia traci głowę, raniona jest przez koty duże i małe i wywołuje globalny chaos. Absurdalność twórczości Mańkowskiego jednocześnie bawi i wzbudza podziw. Biskup łamie stereotypy fabularne i kpi sobie z realizmu, a co ważniejsze, zachowuje literacką grację i swawolę, idealnie pasujące do tytułowej pannicy.

Strona komiksu Andzia

Dla niektórych ilustracje w książce są miłym dodatkiem. Elementem, bez którego da się czytać i nie zauważa się ich braku. Artyści tacy jak Truściński sprawili jednak, że dla mnie są one czymś więcej niż miłą wkładką. W serii Ostatnia Rzeczpospolita mocno potęgowały nastrój powieści Tomasza Kołodziejczaka, a wizualizacja wiersza Tuwima Straszni mieszczanie to majstersztyk w wykonaniu autora, będący jednak ułamkiem tego, co Trust wyrabia w Andzi.

Ogromne machiny wojenne i pojazdy wszelkiego rodzaju. Dzikie bestie, podmorskie stwory i wojacy z minionych epok. Surrealistyczna, groteskowa sceneria, pasująca bardziej do sennych rojeń, niż przygód niesfornej dziewczynki. A pośród tego właśnie ona. Krnąbrna, dziecięco dziewczęca i skrywająca w oczach coś, co nazwałbym zalążkiem szaleństwa. I może właśnie dlatego tak to wszystko do siebie pasuje? Truścińskiemu wyobraźni nie brakuje, zresztą to samo można powiedzieć o jego talencie. Andzia jest bodaj najbardziej interesującą wizualnie powieścią graficzną minionego roku. Warto tu wspomnieć, że Truściński czyni z bohaterki postać pozytywną, którą da się lubić. Rebeliantkę i osóbkę niezależną, choć czasem tylko w tej swojej buntowniczości nierozsądną…

Strona komiksu Andzia

Andzia, parafrazując klasyka, otwiera oczy niedowiarkom. To komiks wskrzeszający twórczość autora, który zapewne nie śnił o swych dziełach w formie powieści graficznej. Wierszowane losy dziewczynki w interpretacji Truścińskiego nie tylko ożywają na nowo, ale nabierają zupełnie nowego wymiaru. Trust okazuje się nie tylko utalentowanym ilustratorem, ale i interpretatorem, który znaleźć potrafi zupełnie nową formę dla treści, które dzięki temu stają się jeszcze bardziej niezwykłe. Można się spierać czy Andzia to ilustrowana opowieść, czy już komiks, ale ten, kto zna dzieła Willa Eisnera nie będzie miał wątpliwości.

Komiks do recenzji dostarczyła księgarnia internetowa Inverso.pl. Andzia do kupienia dostępne są tutaj.


Okładka komiksu Andzia

Scenariusz: bp. Piotr Mańkowski
Rysunki: Przemysław Truściński
Wydawca: Timof i cisi wspólnicy 2020
Liczba stron: 152
Ocena: 85/100

Dziennikarz, gitarzysta, miłośnik sztuki wszelakiej. Za autorytety stawiający sobie Alana Moore'a, Jimmy'ego Page'a i Julesa Verne. Osobnika tego można spotkać starówkach miast Rzeczypospolitej, które traktuje jak wehikuł czasu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nowe technologie

Wejdź do świata nowych technologii na: Tech-Room logo
Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?