Chaos za kulisami Avengers: Doomsday? Nowe doniesienia mówią o poważnych problemach
Czy Marvel ma powody do niepokoju? Według najnowszych nieoficjalnych informacji prace nad Avengers: Doomsday nie przebiegają tak sprawnie, jak mogłoby się wydawać.
Hideo Kojima wypowiedział się na temat Supergirl. Porównał film do klasyków kina.
26 czerwca na ekranach kin zawitała najnowsza produkcja DC Studio. Supergirl niestety poniosła porażkę zarówno artystyczną, jak i finansową. Film na chwilę obecną zarobił jedynie 62 mln dolarów przy budżecie wynoszącym 170 mln. Supergirl może zatem stać się największą wtopą kasową tego roku.
Film na dodatek dostał mocno po głowie od krytyków. Na portalu Rotten Tomatoes otrzymał jedynie 54% pozytywnych recenzji, a w serwisie IMDb tylko 6.1 punktów na 10 możliwych. Przychylniejszym okiem na Supergirl spojrzeli widzowie, ale jak widać po wynikach finansowych, nie jest ich wcale wielu.
Hideo Kojima, twórca takich gier jak Metal Gear Solid czy Death Stranding w mediach społecznościowych często dzieli się swoimi przemyśleniami na temat filmów. Tym razem na tapetę postanowił wziąć Supergirl.
Widziałem Supergirl w IMAX-ie. Nie był to „film o superbohaterce”, o ratowaniu Ziemi poprzez poświęcenie, gdy „sprawiedliwość” konfrontuje się ze „złem”. To była historia o dorastaniu i ratowaniu siebie, Kary, która zmaga się z własną traumą. Strukturalnie film przypomina mniej Mad Max: Na drodze gniewu, gdzie wszyscy kierują się wyłącznie instynktem przetrwania, wykraczającym poza pojęcia dobra i zła, a bardziej Dobry, zły i brzydki, gdzie spotykają się bohaterowie, złoczyńcy i cwaniacy.
I saw “Supergirl” in IMAX. It wasn’t a “superhero movie” about saving the Earth through self-sacrifice as “justice” confronts “evil.” It was a coming-of-age story about saving oneself, Kara, as she struggles with her own trauma. Structurally, it feels less like “Mad Max: Fury… pic.twitter.com/GDDDKFRYaw
— HIDEO_KOJIMA (@HIDEO_KOJIMA_EN) June 28, 2026
Możecie się zastanawiać, czy Kojima ocenił Supergirl pozytywnie czy negatywnie, ponieważ jego krótka recenzja bardziej przypomina analizę filmu. Warto więc zaznaczyć, że najczęściej, jeśli film mu się nie podobał to nie pisze tak rozbudowanych wpisów, ponieważ nie chce poświęcać im czasu.
Film bazować będzie na bardzo cenionej miniserii komiksowej Supergirl: Woman of Tomorrow autorstwa Toma Kinga i ilustratorki Bilquis Evely, wydanej w 2021–2022 roku, która wyróżniała się mroczniejszym podejściem do postaci Kara Zor-El niż wcześniejsze odsłony tej bohaterki. Scenariusz do filmu napisała natomiast Ana Nogueira. Reżyserią filmu zajął się Craig Gillespie, znany z takich tytułów jak I, Tonya czy Cruella.
W centrum opowieści znajdzie się Kara Zor-El, kuzynka dobrze znanego Clark-a Kenta, której losy są znacznie bardziej brutalne i emocjonalne. W odróżnieniu od Supermana, który dorastał na Ziemi pod opieką kochających rodziców, Kara wychowywała się na wyrwanym fragmentu zniszczonej Kryptonu, obserwując śmierć swoich bliskich i cierpienie innych istot. Ta trauma ukształtowała ją jako postać twardszą i bardziej skomplikowaną, co ma być jednym z głównych motorów narracji filmu.
W tytułową rolę Supergirl wciela się Milly Alcock, aktorka znana z serialu Ród smoka. Obok niej w obsadzie znaleźli się m.in. Matthias Schoenaerts jako Krem of the Yellow Hills, Eve Ridley jako Ruthye Marye Knoll, David Krumholtz jako Zor-El (ojciec Kary), Emily Beecham jako Alura In-Ze (matka), a także Jason Momoa jako kultowy łowca nagród Lobo.
Źródło: x.com/ Ilustracja wprowadzenia: Kadr z filmu Supergirl
Czy Marvel ma powody do niepokoju? Według najnowszych nieoficjalnych informacji prace nad Avengers: Doomsday nie przebiegają tak sprawnie, jak mogłoby się wydawać.