Najwięksi złoczyńcy DC Comics

W kinach niepodzielnie królują Avengers i Thanos, jeden z największych łotrów świata Marvela. Tymczasem na rynku komiksowym premierę miał event Metal, debiutujący u nas w komiksie Batman Metal tom 1: Mroczne Dni. Przed herosami staje zupełnie nowe zagrożenie z zupełnie innej rzeczywistości. Do tego silnie powiązane jest z Mrocznym Rycerzem, który dorobił się kolejnego straszliwego przeciwnika.

Zobacz również: Batman Metal. Mroczne dni. Tom 1 już od dziś w sklepach!

Zanim jednak zagłębimy się w największe jak dotąd wydarzenie Odrodzenia, przejrzyjmy zestawienie złoczyńców istotnych dla DC Comics. Poniższe zestawienie zawiera postaci zarówno silne mocą, jak i takie istotne dla uniwersum, które bez wielkiej potęgi stanowią jego istotny element.


Lex Luthor

Lex Luthor

Ambitny miliarder z ogromną wizją i jeszcze większą obsesją skupioną wokół pewnego kosmity w czerwonej pelerynie. Lex Luthor solidnie dał się we znaki Supermanowi, wielokrotnie udowadniając, że zwykły człowiek bez supermocy jest w stanie zagrozić kuloodpornemu herosowi oraz jego równie potężnym kolegom. Nie wspominając o zwycięstwie w wyborach prezydenckich czy, zwłaszcza ostatnimi czasy, noszeniu symbolicznego symbolu Kal-ela na piersi. Luthor i Superman stanowią niezwykle kanoniczną parę, którą można by analizować zarówno pod względami psychologicznymi, społecznymi, jak i symbolicznymi. Lex sporo nabroił lecz w czasami bywa też wyrzutem sumienia Supermana. Nikt bowiem nie śledzi tak uważnie jego poczynań jak właśnie Luthor, a nawet Kryptonijczyk nie jest doskonały.


Joker

Joker

Jakiekolwiek zestawienie złoczyńców bez błędnego Księcia Przestępców Gotham byłaby niepełna. Według Zabójczego Żartu był on nieudolnym komiksem, którego jeden pechowy dzień i odrobina toksyn przemieniła w nemezis Batmana. Inna wersja mówi, iż już wcześniej działał jako Red Hood, a pojawienie się Batmana tylko rozogniło jego szaleństwo. Cokolwiek uważacie za kanon, Joker stanowi nieodłączny element świata DC Comics, wykraczając nawet poza komiks i stając się pewnym symbolem groteskowego złoczyńcy. Ciekawa jest również jego relacja z Batmanem, granicząca na granicy nienawiści i spaczonego braterstwa. Mimo licznych zbrodni Batman nie jest w stanie zabić Jokera, a sam złoczyńca tak manipuluje przebiegiem swych działań, aby nie doprowadzić do śmierci herosa. Ostatnie wydarzenia związane ze ślubem Batmana czy pojawienie się Batmana Who Laughs może jednak nieco zmienić tę relacje.


Darkseid

Darkseid

Okrutny pan planety Apokolips, będący ucieleśnieniem komiksowego złoczyńcy. Prawdziwego złoczyńcy nieprzebranego w teatralny strój desperata. Gdy Darkseid pojawia się bowiem na horyzoncie, wiadomo już, że czeka nas coś więcej niż szablonowa superbohaterska przepychanka. Wystarczy wymienić takie tytuły jak Ostatni Kryzys, czy Liga Sprawiedliwości: Wojna Darkseida, by zrozumieć charakter i potęgę tyrana, opierającą się nie tylko na promieniach omega czy Równaniu Antyżycia. Pan Apokolips to złoczyńca skonstruowany mądrz, z odpowiednimi motywacjami, a nawet swego rodzaju kodeksem. Ogromny wkład w rozwój jego postaci miał legendarny Jack Kirby. Stworzył on całą mitologię odwiecznej wojny między jego planetą a Nową Genezą, co znacznie poszerzyło cały kosmos DC.


Batman Who Laughs

Batman Who Laughs

Łotr ten debiutował również przy okazji eventu Metal i pojawia się w Batman Metal tom 1: Mroczne Dni. Nie bez powodu na pierwszy rzut oka widać, że stanowi makabryczne połączenie Jokera i Batmana, i tak jest w istocie. W jego świecie Jokerowi udało się uwięzić Mrocznego Rycerza i zmusić go do oglądania czynionego światu okrucieństwa, które przekracza wszelkie granice. Tamtejszemu Batmanowi udaje się jednak uwolnić i złamać swą naczelną zasadę nieuciekania się do mordu. Joker pada więc martwy pod jego ciosami, a substancje z jego zwłok dostają się do ciała Bruce’a. Taki amalgamat to coś naprawdę wielkiego, zwłaszcza jeśli doda się do niego zespół zdegenerowanych wcieleń Obrońcy Gotham z mrocznych uniwersów i postać Batman Grim Reapera. Oprócz występu w Batman Metal jego losy poznać możemy w poświęconej mu solowej serii i zapewne jeszcze niejednokrotnie o nim usłyszmy.


Anty-Monitor

Anty-Monitor

Główny sprawca Kryzysu na Nieskończonych Ziemiach. Stanowiący przeciwieństwo czuwającego nad multiwersum Monitora pewnego dnia rozpoczyna ekspansję, wchłaniając kolejne światy. Jego moc rzecz jasna rosła wraz z nią, co w efekcie uczyniło go postać niemal boską. Stanowił też ważną postać w okresie The New 52! gdzie w finale Ligi Sprawiedliwości starł się z Darkseidem. Anty-Monitor mimo swej potęgi potrafi też działać ukradkiem, niwelując zagrożenia przed bezpośrednim starciem, jak miało to miejsce z manipulacjami telepatycznymi wobec herosów. Jest to też jeden z nielicznych łotrów, który mimo dość niepoważnego wyglądu sprawiał, że czuło się do niego pewien respekt i nie traktowało jako kolejnego łotra w kolejce do obicia przez w zmasowanym ataku herosów.


Reverse Flash

Reverse Flash

Eobard Thawne to postać równie ciekawa nie tylko ze względu na niezwykłe imię. Bohater ten pochodzi z przyszłości i zafascynowany postacią Flasha. Jego mania na punkcie speedstera doprowadziła do tego, iż Thawne sam odtworzył jego zdolności, po czym przeniósł się w czasie. W przeszłości odkrył, że chcąc dorównać chwale swego idola, musi stać się jego przeciwnikiem. Łotr ten dodatkowo posiadał szereg innych zdolności związanych ze speedforce, między innymi moc szybkiego leczenia ran. Oprócz niego pod tym pseudonimem działał między innymi niejaki Hunter Zolomon, który jednak był arcyprzeciwnikiem Wally’ego Westa, czyli kolejnego Flasha. Łotr ten brał udział w evencie Flashpoint: Punkt przełomu i zapewne wie nieco więcej na temat działalności Doktora Manhattana związanej z Doomsday Clock.


Barbatos

Barbatos

Jeden z najciekawszych łotrów ostatnich lat. Choć słowo „łotr” wydaje się zbyt liche na kogoś o jego potędze. Pochodząca z Mrocznego Uniwersum istota pierwotnie miała za zadanie pochłanianie spaczonych uniwersów, a jej twórco był niejaki World Forger. Niestety Barbatos zbuntował się i zabił swego pana, po czym zaczął pochłaniać kolejne światy bez nadzoru i zaniedbywać swoje obowiązki. W efekcie powstało wiele mrocznych i zdegenerowanych światów, opartych na tragicznych wydarzeniach. Jego nietoperzowy wygląd nie jest przypadkowy, podobnie jak jego imię nawiązujące do mitycznego upadłego anioła. Barbatos w dalszej kolejności zaczął kierować swą uwagę na standardowe multiwersum, lecz do przedostania się w nie potrzebował pięciu niezwykłych metali… I tak rozpoczyna się opowieść w Batman Metal tom 1: Mroczne Dni.


Black Adam

Black Adam

Filmowy Shazam! Okazał się sukcesem i kontynuacja jest pewnikiem. Zapowiedziany został też solowy film poświęcony największemu przeciwnikowi bohatera – Czarnemu Adamowi. Złoczyńca ten liczy sobie wiele wieków i pochodzi z Egiptu, nad którym krótki czas nawet panował. Posiada moce identyczne z tymi Shazama, jest jednak osobnikiem niebezpiecznym i złowrogim, wywyższającym się nad ludzi, których pierwotnie miał chronić. Należał do kilku stowarzyszeń superłotrów, lecz większość swych działań kierował przeciw Czarodziejowi i jego siedzibie Skale Wieczności. Czasami jednak zdarza mu się stanąć ramię w ramię ze swoim wrogiem i nieco odkupić swoje winy, jak miało to miejsce w komiksie Wieczne Zło. W kinowym uniwersum odtwórcą roli Black Adama ma być The Rock, który ma zarówno talent, jak i warunki by go zagrać.


Brainiac

Brainiac

Corulianin ze skłonnością do zbieractwa to istotny element dziedzictwa Supermana. Zanim Krypton uległ zagładzie kosmita pomniejszył i zrabował miasto Kandor, które stanowiło w późniejszych latach ważną część spadku, jaki przypadł Kal-elowi. Złoczyńca regularnie powraca i przyznać trzeba, że robi to w dobrym stylu. W Sprawiedliwości odwraca rolę herosów i złoczyńców. W Superman: Brainiac stacza epicki pojedynek z Człowiekiem ze Stali. Z kolei w Justice League: No Justice wplątuje postaci z DC w dość niebezpieczną grę. Ostatnimi czasy pojawił się też w serialu Krypton. W pewnym sensie jest też spełnieniem wyobrażeń o kosmicie porywającym niczego nieświadome jednostki mniej rozwiniętych cywilizacji.


Bane

Bane

Batman w przeciągu swej kariery wiele razy dostawał solidne manto. Nikt jednak nie urządził go tak, jak zrobił to Bane. Doprowadzenie go do kalectwa poprzez uprzednie złamanie kręgosłupa zmusiło Mrocznego Rycerza do przerwy i szukania zastępstwa. Po Knightfall postać potężnego złoczyńcy nieco odeszła w cień, lecz wydawana także u nas seria Batman Toma Kinga zdaje się przywracać należytą mu chwałę. Bane nie jest też niekumatym osiłkiem, za którego łatwo można go wziąć. Jego zasady są surowe, a styl walki dość prosty, lecz w tym wielkim, nabuzowanym venomem łotrze kryje się umysł zdolny zaszachować nawet kogoś pokroju Batmana. Wszyscy też pamiętamy Toma Hardy’ego w jego roli w drugiej część trylogii Nolana i odważną interpretację w serialu Gotham.


Sinestro

Sinestro

Sinestro był niegdyś prominentnym członkiem Korpusu Zielonych Latarni. To on zbierał chwałę, jaką później cieszył się Hal Jordan. Zmiana przyszła, gdy udał się na Ziemię w celu zgładzenia Guy’a Gardnera, wówczas dalekiego od służby w Korpusie. Na odsiecz mężczyźnie przybył Booster Gold, który pokazując żółty pierścień Legiony Superbohaterów, powiedział, że jest fanem jego Korpusu Sinestro. Dalej Thaal Sinetro porzucił wolę na rzecz strachu i zaczął używać pierścienia o żółtej barwie. Wielokrotnie starł się z Halem Jordanem i innymi Green Lanternami zyskując w całym wszechświecie sławę prawdziwie potężnego łotra, którego okoliczności powstania były dość nieszablonowe.


Doomsday

Doomsday

Śmierć Supermana swego czasu wstrząsnęła komiksem. Kal-el nie mógł umrzeć jak zwykły śmiertelnik, dlatego też naprzeciw niego stanęła wyjątkowo groźna kreatura. Mowa tu o Doomsday’u, który samym swoim pojawieniem się budził niepokój. Nie tracił on czasu na monologi, pokazowe gesty czy snucie jakichkolwiek planów. Po prostu parł przed siebie, po drodze solidnie obijając członków ówczesnej Ligi Sprawiedliwości. Zatrzymał go dopiero Superman, co skończyło się dla obu fatalnie. Doomsday to istota, która ewoluuje i dostosowuje się po każdym doświadczeniu, co oznacz mniej więcej tyle, że po każdym łomocie powstaje jeszcze silniejszy. Obecnie nie odgrywa już tak ważnej roli, jak kiedyś, lecz jego imię stało się symboliczne.

Dziennikarz, gitarzysta, miłośnik sztuki wszelakiej. Za autorytety stawiający sobie Alana Moore'a, Jimmy'ego Page'a i Julesa Verne. Osobnika tego można spotkać starówkach miast Rzeczypospolitej, które traktuje jak wehikuł czasu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?