MacReady v Chess Wizard – analiza sceny z The Thing Carpentera

Kojarzycie pewno scenę otwierającą The Thing, gdzie MacReady (Kurt Russell) zbija czas alkoholem i partyjką w szachy. Gra kończy się ruchem komputera, który buńczucznie oznajmia „szach mat”, na co Mac reaguje impulsywnie, wyzywając go od „cheating bitch” i zalewając system szklanką whiskey. Z całej tej sekwencji, trwającej niecałą minutę, możemy wyciągnąć tak naprawdę wiele rzeczy. Jest to pierwszy raz, kiedy widzimy na ekranie postać Kurta i poznajemy go jako kowboja walczącego z nudą i alkoholizmem. Typ człowieka, który wiedząc, że przegra grę – woli ją zniszczyć. Czyli no, tak w wielkim skrócie spoiler na całą resztę filmu. Ostatnio jednak scena ta nie dawała mi spokoju i zacząłem się zastanawiać, czy Chess Wizard faktycznie oszukiwał i czy MacReady słusznie potraktował oprogramowanie chłodnym napojem orzeźwiającym. Odświeżyłem scenę, poczytałem na necie i teraz wiem o tej scenie wszystko.

https://www.youtube.com/watch?v=Iv_XaPp-XIY

Aby zrozumieć zawiłe motywy i technikalia tej sceny, musimy cofnąć się w czasie, aż do 1982 na plan filmowy dzieła Carpentera. Filmowy „Chess Wizard” to tak naprawdę przerobiony (wizualnie) komputer Apple II, na którym szachowa gierka to prawdopodobnie „Sargon II Chess”, którego z tego co widzę nawet da się ściągnąć, jeśli chcielibyście przeżyć „MacReady moment”. Pierwotnym zamysłem na scenę było ujęcie Kurta i komputera w jednym kadrze, ale podobno do dupy to wyglądało. Te kompy z 80s zakładam, że ciężko było nagrać dobry ich footage, ze światłem i wszystkim. Podobno przekonwertowali materiał z tego kompa na 24 klatki nagrane na taśmie, a przynajmniej tak mówił producent Stuart Cohen.

Tak więc samo pokazanie tej gry na ekranie, że działa, jest już sporą fatygą. Tym bardziej, jeśli mielibyśmy być hiperpoprawni z prawidłowym ułożeniem pionków. Poza tym Sargon II sam od siebie nie oszukiwał, więc trzeba by go jeszcze było napisać w ten sposób, albo rozegrać dwie alternatywne gry i jakimś cudem znaleźć wspólne dwa kadry. Dla Carpentera najprawdopodobniej nie miało to znaczenia, ponieważ nie jest to istotne. Ta scena ma tylko jeden cel, pokazać nam, jakim badassem jest postać Kurta i to jest tyle. Tym bardziej (jak słusznie zauważyła znajoma), że było to w czasach, gdzie raczej kino, ewentualnie być może VHS i to jest tyle. Nie było tylu opcji przewijania, nagrywania, streamingu i swobodnej edycji – po prostu nikt nie zwracał na to uwagi.

ale

Skoro już mamy tę scenę, to sprawdźmy co w niej faktycznie nie gra. Jak już zauważyliście w screenach poniżej, obie plansze dzielą w filmie tylko dwa ruchy graczy, a wyglądają zupełnie inaczej. Oczywiście sprawdziłem w internecie i okazało się, że ludzie przynerdzili ten temat ostro, wypisując w podpunktach wszystkie błędy w tej scenie. MacReady przesuwając gońca, sam tak naprawdę oszukiwał, ponieważ jego pionki (wygląda na to) są białe, więc jak widzimy na pierwszym screenie – nawet ich nie ma. Więc w teorii MacGready był w równym stopniu cheating bitch, co Chess Wizard.

Wyjaśniliśmy już, że to raczej reżyserski wybór pominięcia tego aspektu, ponieważ nie jest istotny, ale załóżmy na chwilę, że jest. Wyczytałem kilka teorii, ale ucinając do tych klasycznych – w świecie The Thing szachy mogły działać inaczej. Ostateczna linia obrony każdego sci-fi, który zawsze może zaakcentować to „fi” i wszystko jest ok. Nikt tego nigdy w głowie nie miał na sto procent przy tworzeniu tej sceny, ale w zasadzie można by uznać, że jest to alternatywny świat, w którym skoro są dziwne monstra, to równie dobrze szachy, w których możesz atakować gońcem, którego nie masz i zrobić 20 ruchów w jednej turze. To w końcu „Chess Wizard” przecież, a nie „Sargon II”.

Ktoś stwierdził, że być może maszyna (Chess Wizard w filmie) jest po prostu zepsuta i MacReady o tym wiedział. Mimo to kontynuował rozgrywkę, ponieważ i tak nie było nic do roboty. Wykonywał ruchy, które nie są możliwe, gdzie komputer robił to samo i zbytnio go to nie obchodziło. Uniósł się, gdy w tej nieczystej grze komputer przypisał sobie wygraną, na co zareagował odpowiednio. Nie ma to oczywiście przekładu na to, co mówili sami twórcy, ale jest to wydaje mi się fajna, sensowna teoria, która pasuje do tego co widzimy na ekranie, dalej buduje tę postać i dalej jest dobra.

Chyba że oczywiście, wszystko rozchodzi się o to, że Mac tak naprawdę ma problemy z alkoholem. Carpenter chyba chciał nam przekazać, że jest osobą, która uważa, że „bishop to knight four” jest dobrym ruchem, używając pionka, którego nawet się nie ma. Degradacja, nieufność i delirium. Człowiek myśli, że zna film, a wciąż się uczy.

https://www.facebook.com/nocnefilmowanie/
|....|
http://www.filmweb.pl/user/pestowsky
|....|
i tyle.

Więcej informacji o
, ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?