Recenzja filmu „A Bigger Splash” z Londyńskiego Festiwalu Filmowego

Luca Guadagnino kolejny raz po „Jestem miłością” powierza swojej muzie, Tildzie Swinton, główną rolę w najnowszym dramacie. Brytyjska aktorka przewodzi świetnej obsadzie, czyniącej z „A Biggher Splash” coś więcej niż kameralną opowieść o zazdrości. Pulsujący namiętnością, przemyślany i konsekwentny w stylu tytuł potwierdza, że włoski reżyser jak mało kto we współczesnym kinie potrafi ożywić filmowymi środkami teatralną w swoich ograniczeniach opowieść.

Ralph Fiennes i Tilda Swinton w filmie Nienasyceni / A Bigger Splash

Swinton nie mówi w tym filmie zbyt wiele – jej bohaterka, gwiazda rocka Marianne (stylizowana na Davida Bowie z okresy Ziggiego Sturdusta), przeszła właśnie operację głos strunowych (niczym Bjork i Adele) i szepcze, ale najczęściej milczy. Jej oczy i gesty mówią jednak za siebie: jest szczęśliwa i zakochana. Odpoczywa na włoskiej wyspie Pantelleria ze swoim młodym kochankiem Paulem (Matthias Schoenaerts), reżyserem filmowym. Ich idylla (basen, seks, wyprawa nad jezioro, erotyczne pieszczoty) trwa do momentu, kiedy do ich towarzystwa nie dołącza były partner Marianny – Harry (Ralph Finnes), producent muzyczny, wraz z młodą dziewczyną, którą przedstawia jako swoją córkę Penelope (Dakota Johnson). Harry jest niczym kij włożony w mrowisko , albo – używając obrazu Davida Hockey’a jako metafory, który służy też jako tytuł filmu – niczym wielki plusk, który powstał po skoku do basenu. Jeżeli stoisz dość blisko, najpewniej zostaniesz ochlapany.

Tilda Swinton i Dakota Johnson w filmie Nienasyceni / A Bigger Splash

Gesty i spojrzenia Marianny diametralnie się zmieniają – jest bardziej spięta, niepewna, jej uśmiech jest wyrazem zakłopotania, a nie szczęścia. W retrospekcjach przenosimy się do przeszłości trójki bohaterów, która jest jak blizny na ich ciałach. Każde z nich ma jakieś ślady, które najpewniej chciałby zakryć lub zlikwidować, ale zostaną one z nimi na zawsze. Rozumiemy lepiej, jak w jakim związku żyła główna bohaterka, skąd znają się Paul i Harry. Dowiadujemy się również, że o pewnych sprawach się nie dyskutuje (wypadek, alkoholizm), ale każdy z tych faktów wisi nad postaciami jak fatum.

Dakota Johnson i Matthias Schoenaerts w filmie Nienasyceni / A Bigger Splash

Swinton jest gwiazdą i siłą filmu, ale również Finnes gra fantastycznie – jego postać to brawurowy, pewny siebie, ekscentryczny facet, który w każdym momencie musi być centrum uwagi. Ta nadekspresyjna kreacja jest świetnym kontrapunktem dla Paula, milczącego i spokojnego – przynajmniej powierzchownie – człowieka. Harry przechodzi samego siebie kiedy przygotowuje obiad, prowadzi grupę do restauracji albo opowiada, jak pracował z The Rolling Stones – ta scena zostanie wam w pamięci na długo. Przylot mężczyzny nie jest przypadkowy – jego celem jest uwiedzenie Marianny, a przy okazji – bez pozwolenia tatusia – jego córka uwodzi jej partnera. Guadagnino stopniowo dawkuje napięcie, które doprowadzi do wrzenia. Czasem mamy wrażenie, że reżyser uwodzi pięknem krajobrazu, roznegliżowanymi ciałami oraz designerskimi gadżetami tylko dla samej przyjemności patrzenia. Dla towarzystwa dorzuca jeszcze kilka lokalnych postaci, które przewijają się przez film. Ale przemyślane ujęcia, zbliżenia i detale budują konsekwentnie dramatyczne zwieńczenie historii.

Ralph Fiennes i Tilda Swinton w filmie Nienasyceni / A Bigger Splash

Twórca filmu w finale znów zaskoczy, wkładając wydarzenie w pewien kontekst, który jest obecny w tle od samego początku opowiadanej historii. Pantelleria, obok Lampedusy, stała się od jakiegoś czasu wrotami dla uchodźców z Afryki – ze względu na swoje geograficzne położenie bliżej z wyspy jest do Tunezji, niż do Włoch. Przemytnicy ludzi wykorzystują ten fakt, przewożąc tam nielegalnych imigrantów. Przepełnione łodzie często nie dopływają na miejsce ze wszystkimi pasażerami. Na to, jak ma się zbrodnia namiętności, która rozegra się w tym skupionym na własnych sprawach czworokącie, a tragicznie zmarłymi uchodźcami, uciekającymi ze swoich ojczyzn przez wojną i biedą, których ciała z wody wyłowiły służby graniczne, odpowiedzieć musimy sobie sami.

„A Bigger Splash” reż. Luca Guadagnino – ocena Movies Room: 70/100

Redaktor

Dziennikarz filmowy i kulturalny, miłośnik kina i festiwali filmowych, obecnie mieszka w Londynie. Autor bloga "Film jak sen".

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?